Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.50 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

356.65 PLN (+5.83%)

ORLEN S.A.

143.86 PLN (+2.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.92 PLN (+3.41%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.66 PLN (+1.73%)

Enea S.A.

21.68 PLN (+2.17%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-2.06%)

Złoto

4 748.71 USD (-0.03%)

Srebro

87.00 USD (0.00%)

Ropa naftowa

104.58 USD (+0.41%)

Gaz ziemny

2.92 USD (-0.03%)

Miedź

6.49 USD (-0.09%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.50 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

356.65 PLN (+5.83%)

ORLEN S.A.

143.86 PLN (+2.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.92 PLN (+3.41%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.66 PLN (+1.73%)

Enea S.A.

21.68 PLN (+2.17%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-2.06%)

Złoto

4 748.71 USD (-0.03%)

Srebro

87.00 USD (0.00%)

Ropa naftowa

104.58 USD (+0.41%)

Gaz ziemny

2.92 USD (-0.03%)

Miedź

6.49 USD (-0.09%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Jedna z najtragiczniejszych górniczych katastrof na Górnym Śląsku pochłonęła życie 145 ofiar

fot: Kajetan Berezowski

Na rozbarskim cmentarzu parafialnym w Bytomiu jest pomnik ku czci ofiar tragedii w kopalni Rozbark w 1923 r.

fot: Kajetan Berezowski

Przed tygodniem minęła kolejna rocznica katastrofy w bytomskiej kopalni Heinitz. W podziemnym pożarze zginęło 145 górników, co sprawia, że był to jeden z najtragiczniejszych wypadków górniczych na obszarze dzisiejszej Polski.

W środę, 31 stycznia 1923 r., kiedy górnicy z kopalni Heinitz (od 1945 r. działała jako kopalnia Rozbark) zjeżdżali pod ziemię albo schodzili na dół po drabinach, aby rozpocząć poranną zmianę, nikt nie mógł wiedzieć, że dla wielu z nich będzie to ostatnia szychta. Do eksplozji doszło przed godziną 8 rano, a przyczyną wybuchu była najpewniej iskra z górniczej lampy. 

Nie mieli żadnych szans
Eksplozja pyłu węglowego i gazów była tak potężna, że jak wykazały późniejsze analizy, płomień po wybuchu miał około kilometra długości. Górnicy, którzy znajdowali się najbliżej, nie mieli żadnych szans – 23 osoby spłonęły żywcem.

Do wybuchu doszło na poziomie 420, ale fala dotarła również na poziom 660, a gęsty dym wydobywający się z kopalnianego szybu zaalarmował dyrekcję kopalni i całą dzielnicę, że pod ziemią doszło do tragedii. Na dół zostali wysłani ratownicy.

„Prace koło wydobycia ofiar katastrofy prowadzi się bez przerwy. Liczba nieżywych wynosi 112. W lazarecie knapszaftowym umieszczono licznych chorych, z których 102 przyszło tak dalece do siebie, że można było ich odesłać do domu. W opiece lekarskiej jest 38 osób, pozatem brak 29 robotników. Dziś po południu znaleziono pewnego młodocianego robotnika, który jeszcze był przy życiu. Z tego należałoby wnioskować, że pewna liczba niewydobytych dotychczas górników prawdopodobnie jeszcze żyje. Pogłoski, jakoby w kopalni znajdowały się ofiary, odcięte od świata, są bezpodstawne. O przyczynie wybuchu dotychczas nie stwierdzono nic pewnego” – brzmiał komunikat zarządu kopalni w czwartek, czyli w następnym dniu po wybuchu.

Warunki na dole były tak trudne, że cała akcja trwała kilkanaście dni, a trzech ratowników straciło życie. W wyniku zatrucia gazami zginęło łącznie 122 górników, a bilans katastrofy to 145 ofiar.

4 lutego odbył się pogrzeb 122 górników, których ciała udało się już wydobyć. Na tę smutną uroczystość do Bytomia przyjechały delegacje ze śląskich kopalń oraz z Zagłębia Ruhry. Kondukt żałobny, który był złożony z kilkudziesięciu ciężarówek, zmierzał na rozbarski cmentarz parafialny, gdzie ofiary pochowano w zbiorowej mogile. Oprócz tego 20 górników pochowano w Piekarach Śląskich, a po jednym w Karbiu, Radzionkowie i Chechle. 

Dyrekcja obwiniona
Prasa nie zostawiła suchej nitki na dyrekcji kopalni, obwiniając ją o szereg zaniedbań, które przyczyniły się do spowodowania wypadku. Artykuł, który zamieszczono w marcu w „Górnoślązaku”, może do złudzenia przypominać podsumowania powojennych katastrof.

„Winę za nieszczęście na kopalni Heinitz, którego ofiarą padło 147 górników, ponosi prawie wyłącznie zarząd kopalni. Wybuch był tak gwałtowny i okropny w skutkach, ponieważ nie zastosowano oraz nie przestrzegano wszystkich przepisów bezpieczeństwa. Nasamprzód należy stwierdzić, że nie przeprowadzano, choć to jest koniecznem, zraszania pyłu węglowego. W księdze objazdowej (Zechenbuch) od roku 1913 nie zapisywano nazwisk ludzi, którzy byli przeznaczeni do zraszania. Z tego wynika, że kopalnia nie utrzymywała ludzi wyłącznie do skraplania pyłu węglowego, choć było to jej obowiązkiem. Wprawdzie jest na kopalni pewien 62-letni inwalida, który rzekomo miał obowiązek zraszania; czynił to atoli tylko na wyraźne życzenie starszego górnika. W miejscu, w którem zdarzyło się nieszczęście, nie był od 3 miesięcy.

Pozatem ratownictwo nie dopisało zupełnie. Nieszczęście zdarzyło się około godz. 7 1/2 rano. Tymczasem o godz. 10 przed południem zawiadowca kopalni nie wiedział jeszcze zupełnie dokładnie, co się w kopalni dzieje, ponieważ z kopalnią nie ma połączenia telefonicznego. Dopiero o godz. 10 zawiadowca zjechał do kopalni, pogotowie ratunkowe stało całe dwie godziny bezczynnie przy szybie, czekając na jego wyjazd” – czytamy w gazecie, która ten artykuł zamieściła ponad miesiąc po tragedii.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prezydent podpisał nowelę umożliwiającą pożyczki z ARP dla JSW i Azotów

Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o systemie instytucji rozwoju, której celem jest umożliwienie Agencji Rozwoju Przemysłu udzielania pożyczek przedsiębiorstwom górniczym i innym spółkom o istotnym znaczeniu dla gospodarki, w tym JSW i Azotom.

Na Bałtyku rozpoczęto instalację fundamentów turbin na farmie wiatrowej Baltica 2

Na Morzu Bałtyckim rozpoczęto instalację monopali pod turbiny morskiej farmy wiatrowej Baltica 2 - poinformowali w poniedziałek w Gdańsku przedstawiciele PGE i Orsted. Zainstalowanych zostanie 111 monopali - pod 107 turbin wiatrowych i cztery morskie stacje elektroenergetyczne.

Związkowcy chcieli oddać petycję w sprawie Zielonego Ładu, nikogo nie zastali. „Tak pracują wybrańcy narodu”

W poniedziałek, 11 maja, przedstawiciele związków zawodowych odwiedzili biura senatorów ze Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego. Związkowcy chcieli przekonać w ten sposób parlamentarzystów do poparcia prezydenckiego wniosku dotyczącego przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum w sprawie Zielonego Ładu. - To referendum nie dotyczy tylko Śląska. Ono tak naprawdę dotyczy całej Polski, wszystkich Polaków, bo to, jak się ono zakończy, będzie miało wpływ na przyszłość naszą, naszych dzieci i naszych wnuków - przekonywał w Katowicach Rafał Jedwabny, szef WZZ Sierpnia 80 w PGG.

Elastyczność i wolność w sercu nowoczesnego miasta – czy mieszkania na wynajem w abonamencie to dobry pomysł?

Współczesny styl życia w dynamicznym otoczeniu wymaga od nas niezwykłej mobilności oraz umiejętności szybkiego adaptowania się do ciągle zmieniających się warunków rynkowych. Coraz więcej osób rezygnuje z tradycyjnych zobowiązań na rzecz rozwiązań, które pozwalają zachować pełną niezależność bez konieczności wiązania się długoletnimi kredytami hipotecznymi. Wybór odpowiedniego miejsca do życia staje się zatem deklaracją naszych priorytetów, gdzie komfort oraz bliskość centrum grają zazwyczaj pierwsze i najważniejsze skrzypce w codziennym grafiku.