Siatkarze Jastrzębskiego Węgla osiągnęli wyższy pokład siatkarski. Po dwóch zwycięstwach w PLS, mają na wyciągnięcie ręki ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle, która zajmuje drugą lokatę w tabeli. Jastrzębianie chcą koniecznie przeskoczyć kędzierzyński zespół, by do play off wystartować z drugiej pozycji.
W najbliższą sobotę 6 marca (g. 14.45) Jastrzębski Węgiel zmierzy się w telewizyjnym spotkaniu z Domeksem Tytanem AZS Częstochowa. W Jastrzębiu ciągle jednak wracają do poprzedniej kolejki, w której w dramatycznych okolicznościach pokonali 3:2 wspomnianą ZAKSĘ. Nie po raz pierwszy w tym sezonie drużyna z Jastrzębia odrobiła straty po dwóch przegranych partiach i odniosła bardzo cenne zwycięstwo.
- Nie poddajemy się nawet przy wyniku 0:2. Walczymy do samego końca. To wszystko zasługa bardzo dobrej atmosfery w drużynie, w której jeden gracz wspiera drugiego. Jesteśmy bardzo mocni psychicznie i w play off powalczymy o medal – mówi portalowi nettg.pl Igor Yudin. Australijski atakujący był mocnym punktem drużyny we wspomnianym meczu w Kędzierzynie-Koźlu. Podobnie jak Paweł Abramow i Sebastian Pęcherz. - To była niezwykle ważna wygrana. Jesteśmy bardzo zadowoleni, ale to nie koniec naszej walki o drugie miejsce w tabeli. Teraz musimy ograć Częstochowę. Najlepiej w trzech setach, by zapisać trzy punkty w tabeli - dodaje Australijczyk.
W Kędzierzynie-Koźlu zawiódł inny Australijczyk, Benjamin Hardy którego z powodzeniem zastąpił wspomniany Pęcherz. - Nie wykluczam, że w meczu z Częstochową Pęcherz wystąpi od pierwszej piłki. Ale wszelkie decyzje personalne podejmę w dniu meczu. Niczego nie mogę wykluczyć – zastrzega się włoski trener Jastrzębskiego Węgla, Roberto Santilii.