Siatkarze Jastrzębskiego Węgla przygotowują się do dwóch ostatnich kolejek sezonu zasadniczego w PLS. W najbliższą niedzielę grają na parkiecie olsztyńskich akademików (g.14.45, transmisja w TV4 i Polsat Sport) i ewentualna wygrana przybliży ich do drugiego miejsca w tabeli przed play off.
Jastrzębianie są na fali, wygrali w PLS trzy mecze z rzędu i mają do zajmującej w tabeli drugą lokatę ZAKSY Kędzierzyn-Koźle jeden punkt straty. Jeśli zespół Roberto Santillego wygra na koniec rundy zasadniczej dwa ostatnie spotkania (w ostatniej kolejce Jastrzębski Węgiel jedzie do Delecty Bydgoszcz), będzie w bardzo dobrej sytuacji przed ćwierćfinałami play off.
- Jesteśmy już na ostatniej prostej. Oby ta ostatnia prosta była bez żadnych pagórków i przeszkód - mówi portalowi nettg.pl środkowy Jastrzębskiego Węgla, Adam Nowik. - Wszystko zdecyduje się w dwóch ostatnich tygodniach. Ważne, abyśmy zagrali na naszym dobrym poziomie i skutecznie zafiniszowali. Należy teraz patrzeć na siebie, a nie na rywali. Po zdobyciu Pucharu Polski wróciliśmy do wysokiej formy i powinno być dobrze – zapewnia Nowik.
Fani drużyny z Jastrzębia Zdroju byli ostatnio bardzo zadowoleni, gdyż forma zespołu poszybowała do góry. - Ważne, abyśmy udowodnili to w ostatnich kolejkach. Zdobycie Pucharu Polski dodało nam pewności siebie, ale to sukces, który jest już za nami. Puchar niech stoi w gablocie. Pora na medal w mistrzostwach Polski. Oby jak najlepszy. Oczywiście, ogólnym faworytem do mistrzostwa Polski jest Skra Bełchatów, ale my nie powiedzieliśmy ostatniego słowa - zaznacza środkowy bloku jastrzębian.
W podobnym tonie wypowiada się trener Santilli. - Wszyscy stawiają na Skrę, ale może się zdarzyć i tak, że dojdzie na finiszu ligi do wielu niespodzianek. Ja wierzę w swoich zawodników, oni są odporni na stres – twierdzi włoski szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla.