Jastrzębie bez koksu?
Tak jasna deklaracja to nowość, w dodatku kontrowersyjna. Były minister gospodarki Janusz Steinhoff twierdzi, że to złamanie strategii dla górnictwa do 2015 r., w której zapisano najpierw włączenie koksowni do Jastrzębskiej Spółki Węglowej i utworzenie grupy węglowo-koksowej, a potem prywatyzowanie silnego podmiotu jako całości.
To zła wiadomość – nie ukrywa Jarosław Zagórowski, prezes JSW.
„Rz” ustaliła, że 29 kwietnia przedstawiciele spółki mają się spotkać z władzami koksowni, by ustalić szczegóły utworzenia grupy. Tyle że w dokumencie, którym dziś zajmie się komisja, zapisano, że niektóre podmioty „preferują osobną prywatyzację giełdową”.
Najprawdopodobniej chodzi o koksownię w Wałbrzychu, bo w przedstawionym we wtorek przez Ministerstwo Skarbu programie prywatyzacji na lata 2008 – 2011 prywatyzacja Kombinatu Koksochemicznego Zabrze ma odbyć się poprzez wniesienie do JSW lub ofertę publiczną. A w przypadku Wałbrzyskich Zakładów Koksowniczych Victoria w planie prywatyzacji mowa jest wyłącznie o ofercie publicznej.
– Tryb prywatyzacji koksowni jeszcze nie został rozstrzygnięty – mówi „Rz” Aleksander Grad, minister skarbu. – Podstawowym czynnikiem, który o tym zadecyduje, będzie termin prywatyzacji nowo powstałego podmiotu. Gdyby okazało się, że włączanie koksowni do JSW opóźni proces, rekomendowalibyśmy ich oddzielną prywatyzację, z możliwością dokapitalizowania JSW. Według planu MSP JSW ma trafić na giełdę w latach 2010 – 2011, KHW w 2009 r. W dokumencie przygotowanym przez resort gospodarki zaś terminu prywatyzacji JSW brak – ma zostać sprecyzowany po powstaniu grupy węglowo-koksowej.