Jaskinia Głęboka z górniczą perspektywą

1484384522 10 jaskinia tr k3

fot: Tomasz Rzeczycki

Barierki, kotwy i siatka zabezpieczająca to efekt prac górniczych z 2010 roku

fot: Tomasz Rzeczycki

Gdyby były pieniądze, można by pomyśleć o górniczych pracach penetracyjnych w Jaskini Głębokiej w Podlesicach. Wyczuwalny ruch powietrza w kilku miejscach wskazuje, gdzie należy szukać dalszych korytarzy. To na razie jednak scenariusz, który należy odłożyć na dalszą przyszłość.

- Trzeba by zrobić przekucia na dziesięć czy piętnaście metrów - mówi Jacek Panek, prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Zawierciańskiej, opiekującego się podziemną trasą turystyczną. - Mamy pięć potencjalnych miejsc.

Jaskinia Głęboka leży w Podlesicach na Wyżynie Krakowsko-Wieluńskiej. Została odkryta podczas II wojny światowej w wyniku eksploatacji górniczej. Niemcy na zboczu Góry Zborów uruchomili kamieniołom, a kruszywo wykorzystywali do budowy dróg. Odsłoniły się wtedy otwory wejściowe. Po wojnie funkcjonowała tu kopalnia kalcytu. W 1957 roku Górę Zborów objęto ochroną w formie rezerwatu przyrody, co położyło kres górnictwu w tym miejscu.

Ale górnicy nie zapomnieli o Jaskini Głębokiej. W 1970 roku członkowie sekcji grotołazów przy KWK Gliwice w otworze wejściowym na dnie kamieniołomu zamontowali stalową bramę. Oprócz tego w Sali Południowej wymurowano betonowe schodki i barierkę, co było zaczątkiem turystycznego udostępnienia. Schody i poręcze zostały odnowione na początku XXI wieku i po takiej renowacji w listopadzie 2006 roku jaskinię ponownie udostępniono. Była ona otwarta, a wstęp był bezpłatny.

Wkrótce jednak efekty dawnej działalności górniczej dały znać o sobie. W drugiej połowie kwietnia 2009 roku jaskinia została zamknięta ze względu na zagrożenie odspajania się fragmentów skał ze stropu i ociosów. Stan jaskini zbadał Zakład Tąpań i Mechaniki Górotworu Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach, a następnie górnicze prace zabezpieczające przeprowadził Zakład Robót Górniczych i Wysokościowych AMC z Mnikowa koło Balic. Oświetloną elektrycznie jaskinię turyści mogli zwiedzać od czerwca 2010 roku. Dzierżawcą terenu zostało Towarzystwo Miłośników Ziemi Zawierciańskiej, a jaskinię postanowiono udostępniać od połowy kwietnia do końca października. W rzeczywistości trasa podziemna w takim kształcie była udostępniana tylko w sezonach 2010 i 2011. Potem do maja 2012 roku firma AMC prowadziła kolejne prace podziemne, w wyniku których wydłużono trasę zwiedzania. Na czas trwania robót przejściowo udrożniono otwór wejściowy nr 1 na dnie kamieniołomu i zamontowano kolejkę podwieszaną. Wywożono nią urobek z prac górniczych, to znaczy skalny gruz i namulisko. Wydłużona trasa obejmowała teraz także korytarz Esso i salkę za Esso. Oficjalne otwarcie trasy dla turystów odbyło się jednak dopiero 1 czerwca 2013 roku, gdy dopełniono wszelkich formalności. W głębi jaskini turyści mogli zobaczyć m.in. ekspozycję upamiętniającą górniczą przeszłość miejsca, w tym kilof i karbidkę.

Parokrotnie w ciągu roku podziemna trasa turystyczna doglądana jest przez górników. Poza tym w sezonie codziennie przewodnik kontroluje stan górotworu. Frekwencja nie była jak dotąd oszałamiająca. W 2015 roku podlesicką jaskinię odwiedziło około 15 tysięcy zwiedzających, a w 2016 roku - 17 tysięcy. Zimą i na początku wiosny zwiedzanie jest niemożliwe, ze względu na okres ochronny hibernujących nietoperzy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Jesień w Tatrach. Czas na spokojniejszy wypoczynek w Bukowinie Tatrzańskiej

Jesień w Tatrach ma swój wyjątkowy rytm. Wakacyjny gwar powoli cichnie, na szlakach robi się spokojniej, a górskie krajobrazy nabierają złotych, rudych i czerwonych barw. Przy dobrej pogodzie widoki potrafią zachwycić jeszcze bardziej niż latem, a chłodniejsze powietrze sprzyja spacerom i dłuższym wędrówkom.