Jarosław Zagórowski: Wyciągnęliśmy wnioski z kryzysu

Zagorowsk1i GAL

fot: Jarosław Galusek

Według Jarosława Zagórowskiego,prezesa JSW, dziś trudno powiedzieć, czy i kiedy projekt dotyczący "Bogdanki" może się skonkretyzować

fot: Jarosław Galusek

Rozmowa z Jarosławem Zagórowskim, prezesem Jastrzębskiej Spółki Węglowej.


Co dzieje się w „małej spółce węglowej pod czeską granicą”?


Pracujemy!!!


A konkretnie?


Nie brakuje nam problemów. Większość z nich związanych jest z trudną geologią i zwiększającą się głębokością. Nawet specjaliści z Urzędu Górniczego mówią, że nie spodziewali się takiego wzrostu zagrożeń wraz z postępem głębokości. Wydobycie naprawdę nie jest łatwe. Nie rezygnujemy z żadnych inwestycji, wręcz je przyspieszamy – tu posłużę się przykładem „Budryka” – żeby przy dobrej koniunkturze dostarczyć na rynek jak najwięcej węgla koksowego. Mamy problemy z robotami przygotowawczymi, które realizowane są na niezadowalającym nas poziomie. Szukamy przyczyn takiego stanu rzeczy. Przełom trzeciego i czwartego kwartału już jest pod tym względem lepszy, ale tak naprawdę trudno jest postawić diagnozę, czy winę za opóźnienia w realizacji robót ponosi złe planowanie w naszych kopalniach, czy złe procedury, czy może problem leży po stronie firm niebędących w stanie wywiązać się z kontraktów. Musimy wyciągnąć z tej sytuacji wnioski, żeby zabezpieczyć się na przyszłość.


Z tego, co Pan mówi, wynika, że istnieje niebezpieczeństwo, że JSW nie wykorzysta w pełni istniejącej koniunktury na węgiel koksowy?


Oczywiście, takie niebezpieczeństwo istnieje. Widzimy, że można by sprzedawać więcej węgla niż jesteśmy w stanie przygotować. Spółka jest w dobrej sytuacji dzięki temu, że osiąga dobrą cenę za swój produkt, ale moglibyśmy zarobić jeszcze więcej, gdybyśmy dysponowali odpowiednią ilością węgla. Trzeba też zwrócić uwagę na to, że koniunktura jest bardzo mocno rozchwiana. W ubiegłym roku musieliśmy zaciskać pasa, ograniczać wydobycie, w tym roku rynek się odbił. Ale proces ten charakteryzuje się dużą bezwładnością: po okresie oszczędności pobudzenie organizmu do działania nie jest łatwe i wymaga czasu.


Deklarował Pan, że JSW będzie rozwijać się w trzech kierunkach: oprócz działalności górniczej i tej związanej z produkcją koksu, kolejną ścieżką będzie produkcja energii. Czy w tej ostatniej sprawie są już jakieś postępy?


Wyciągając wnioski z kryzysu, który dotknął całą grupę i widząc, że jeśli kryzys przychodzi na koks, to dotyka też węgla koksowego, chcieliśmy znaleźć bufor bezpieczeństwa dla całej grupy. Wydaje nam się, że tym buforem bezpieczeństwa, oprócz środków finansowych, które trzeba gromadzić, może być rozwój energetyki. Wraz z firmą PricewaterhouseCoopers kończymy przygotowanie programu rozwoju energetyki w grupie. Liderem tej działalności jest Spółka Energetyczna „Jastrzębie”. Plany te mówią o rozwoju instalacji energetycznych w oparciu o nośniki energetyczne, które posiadamy. Te nośniki są zarazem odpadami, to m.in. metan w kopalniach, gaz koksowniczy w koksowniach i węgiel odpadowy, który ze względu na cenę transportu korzystniej jest spalić niż wprowadzać do handlu. Wychodzimy z założenia, że warto jest sięgnąć po każdy dostępny nośnik energetyczny. Przykładem jest Spółka Energetyczna „Jastrzębie”, która za wykorzystanie metanu do produkcji energii, jako jedna z pierwszych w kraju otrzymała fioletowe certyfikaty. W niedługiej przyszłości grupa będzie mogła pochwalić się mocą zainstalowaną na poziomie 200 MW, przy zapotrzebowaniu na poziomie 170 MW. W najbliższych planach jest budowa kotła fluidalnego w „Zofiówce”, który da ok. 70 MW i budowa instalacji do spalania gazu koksowniczego w koksowni „Przyjaźń” o podobnej wielkości. Docelowo produkowanej energii może być dużo, dużo więcej.


Gdzie trafi nadwyżka?


Na rynek. Wszelkie analizy mówią, że w Polsce zapotrzebowanie na energię będzie rosło, przy jednoczesnym „wypadaniu” mocy produkcyjnych w dużej energetyce. Mamy więc nadzieję, że mimo inwestycji w dużej energetyce, my również znajdziemy odbiorców dla naszych stosunkowo niewielkich ilości.


Kiedy rozmawialiśmy po raz pierwszy, przed trzema laty, przekonywał mnie Pan, że Grupa Węglowo-Koksowa istnieje. Dzisiaj powie Pan pewnie to samo?


Oczywiście, że funkcjonuje, jej podstawowym elementem jest koksownia „Przyjaźń”, natomiast plany poszerzenia są cały czas aktualne, wykonaliśmy wszystkie analizy, cały wymagany zestaw dokumentów złożyliśmy do właściciela i czekamy na jego decyzję. Z tego co wiem, to ta decyzja ma być podjęta w oparciu o przygotowywane przez nas dokumenty: „Strategię rozwoju Grupy Węglowo-Koksowej” oraz „Strategię finansowania rozwoju Grupy Węglowo-Koksowej”. Są to dokumenty, które pozwolą ministrowi gospodarki i ministrowi skarbu podjąć decyzję o bardzo ważkim charakterze.


W obecnej sytuacji wygląda na to, że JSW jest jedyną spółką węglową mającą szansę na rychły debiut giełdowy?


Właśnie „Strategia finansowania rozwoju …”, którą przygotowujemy, wskazuje kierunki pozyskiwania pieniędzy i sposoby spłaty zobowiązań. Nie wykluczamy debiutu giełdowego, uważamy, że jest to bardzo sensowny kierunek pozyskiwania finansowania, ale trzeba też wiedzieć, że potencjalny inwestor będzie oczekiwał zwrotu kapitału. Nie jest sztuką wzięcie pieniędzy, trzeba inwestorowi powiedzieć, jak ten kapitał będzie pracował. W JSW chcemy to osiągnąć, podnosząc efektywność działania całej grupy zarówno w górnictwie, jak i szeroko rozwijanym koksownictwie. Do tego dochodzą jeszcze firmy zaplecza: zakłady remontowe, spółka informatyczna, spółka ubezpieczeniowa i jedno z największych w Polsce laboratoriów badawczych.


Słyszał Pan o prasowych spekulacjach, mówiących, że LW „Bogdanka” chce kupić kopalnię „Budryk”?


Każdy może planować jakieś akwizycje, my też myślimy o akwizycji kopalń w celu powiększenia naszych zasobów, zwłaszcza węgla koksowego, natomiast zainwestowaliśmy w „Budryk” bardzo duże środki, zaproponowaliśmy plany rozwojowe i absolutnie nie jesteśmy zainteresowani pozbyciem się dobrej, perspektywicznej kopalni. Sami chcielibyśmy pozyskać takie kopalnie.
Mówi Pan o akwizycji kopalń – rozumiem, że po polskiej stronie granicy. Jeśli chodzi o węgiel koksowy, nie ma specjalnego wyboru. A może „Halemba” ma szanse na ratunek ze strony JSW?
Nie chcemy kupować kopalni po to, żeby pomagać jej przeżyć. Można zastanawiać się nad kopalniami, które wymagają procesu inwestycyjnego, ale po to, żeby uzyskały rentowność. Jesteśmy firmą, która kieruje się rachunkiem ekonomicznym.


Jaki jest zysk JSW po trzech kwartałach?


Ponad 700 mln zł.


A szacunkowy wynik na koniec roku?


Ciężko w tej chwili coś powiedzieć, ponieważ jesteśmy na etapie zakupu przedsiębiorstw, a takie ruchy spowodują zmianę wyniku finansowego, ale to może być nawet miliard złotych.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tauron Nowe Technologie ma 65 mln zł dofinansowania na modernizację oświetlenia drogowego

Tauron Nowe Technologie, spółka z grupy Tauron Polska Energia, podpisała z Bankiem Gospodarstwa Krajowego umowę na 65 mln zł dofinansowania z Krajowego Planu Odbudowy na modernizację oświetlenia drogowego w ponad 30 gminach na południu Polski - poinformowała w piątek grupa.

PGE: Trwają badania dotyczące możliwości lokalizacji elektrowni jądrowej w Bełchatowie

Wiceprezes PGE Marcin Laskowski poinformował PAP, że trwają badania geologiczne, hydrologiczne i sejsmiczne dotyczące lokalizacji w Bełchatowie w woj. łódzkim drugiej elektrowni jądrowej w kraju. Ekspertyzy będą częścią rekomendacji ws. inwestycji, którą spółka przygotuje dla rządu.

GZM rozwija ekosystem miejskich usług dronowych

Metropolia inwestuje w edukację, infrastrukturę i współpracę, rozwijając nowoczesne usługi dronowe dla samorządów.

Potężne wsparcie dla śląskich strażaków i samorządów. Ponad 13 milionów w grze

Ostatnie tygodnie obfitowały w ważne wydarzenia dla Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Zawarte zostały m.in. umowy z władzami Ustronia na budowę ponad sześciokilometrowego odcinka sieci kanalizacyjnej oraz Komendą Wojewódzką Państwowej Straży Pożarnej na zakup specjalistycznego sprzętu ratowniczego i ochrony osobistej.