Jarosław Zagórowski o zagrożeniach wobec górnictwa

Zagorowski jsw 02 MD

fot: Maciej Dorosiński

Jarosław Zagórowski, prezes JSW, powiedział, że zarząd spółki jest zadowolony z porozumienia zawartego z RPZZ

fot: Maciej Dorosiński

Wśród zagrożeń, jakim sprostać musi polskie górnictwo, Jarosław Zagórowski prezes JSW wymienia politykę samorządów i państwa, niszczenie wizerunku branży, nieracjonalną politykę kadrową, niemożliwość uwolnienia rezerw oraz niespójne prawo.

 

- Polityka samorządów polega na tym, że szuka się dodatkowych dochodów do budżetów gmin kosztem górnictwa. Przykładem jest nienależny podatek od podziemnych wyrobisk górniczych. W skali branży za lata 2003-2010 wynosi on około 1 mld zł. Niestety, są to pieniądze które będziemy musieli zdjąć z pozycji przeznaczonej na inwestycje, a więc spowoduje to pogorszenie, a może też skrócenie życia polskiego górnictwa – mówił prezes JSW podczas ostatniego dnia Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

 

Kolejnym zagrożeniem jakie wymienił jest polityka państwa.


- Obserwujemy, że o górnictwie mówi się dobrze w okresie Barbórki, a tak naprawdę od kilku lat nie podjęto żadnej decyzji sprzyjającej branży. Przykładem jest nieprecyzyjne prawo, czy środki na inwestycje początkowe, po które trudno będzie sięgnąć bo są obarczone wielkim reżimem. Pewnie przeżyjemy taką ilość kontroli, że wielu z nas zastanawia się, czy po te środki sięgać.
Zdaniem Zagórowskiego problemem jest także skuteczne niszczenie wizerunku branży.

 


- Górnictwo przedstawiane było jako sektor, który ma tylko roszczenia i ciągle coś chce od państwa. Dlatego banki i instytucje finansowe nie mają do nas zaufania. Odbudowa wizerunku polskiego górnictwa jest bardzo istotnym elementem, bo pozwoli na sięgnięcie po kapitał. Nie bez znaczenia jest polityka kadrowa. Bankowcy mi tłumaczą: jak my wam mamy dać kredyt, skoro u was co chwila zmieniają się zarządy? Jaką mamy gwarancję, że projekty, które finansujemy będą zrealizowane do końca? W górnictwie karuzela kadrowa ciągle się kręci stąd jesteśmy niewiarygodni – wyjaśniał.

 

Prezes JSW zwrócił także uwagę na konieczność uwolnienia rezerw związanych z lepszym zarządzaniem czasem pracy maszyn i ludzi i lepszym wykorzystaniem potencjału.
- Moim zdaniem tylko polskie górnictwo jest w stanie pozwolić sobie na takie marnotrawstwo. Najdroższy sprzęt, jaki pracuje w polskiej gospodarce jest wykorzystywany przez średnio 3,5 godziny na zmianie, przez pięć dni w tygodniu. W normalnym świecie górnictwo w trakcie koniunktury pracuje w ruchu ciągłym.

 

Za utrudnienia uznał również niewypowiadalne porozumienia społeczne, nieprzystające do współczesnych warunków ekonomicznych oraz ustawę o zamówieniach publicznych wiążącą ręce przedsiębiorcom.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.