Jarosław Kościelny to człowiek o wielu talentach z duszą artysty

1607081142 jaroslawkoscielnyzgr

fot: KGHM

– Praca w glinie to doskonała zabawa. Rzeźbienie uspokaja i bardzo wciąga – przekonuje Jarosław Kościelny

fot: KGHM

Jarosław Kościelny to ślusarz-spawacz z ZG Rudna, a jednocześnie człowiek o wielu talentach z duszą artysty.

Jeśli szukasz hobby na spokojne dni w domu, to Jarosław Kościelny poleca rzeźbienie w glinie. – Wystarczą glina, woda oraz… nasze dłonie – mówi.

Jarosław Kościelny ma wiele talentów i niejedno hobby. Ma licencję pilota paralotni, nurkuje w akwalungu, żegluje na swojej łódce po zbiorniku Słup i Jeziorze Kunickim, a konna pasja skłoniła go kiedyś do kupna wierzchowca ze Służewca.

– W przeszłości byłem głównie fanem spędzania czasu na wolnym powietrzu – mówi. – Z wiekiem zacząłem doceniać możliwości, jakie daje spędzanie czasu w zaciszu domowym. Moją pasją stała się rzeźba. Rzeźbię we wszystkim, w czym się da. To dla mnie relaks, szczególnie podczas długich jesienno-zimowych wieczorów – opowiada artysta.

Technik rzeźbiarskich jest wiele. Dla początkujących polecana jest praca w glinie, materiale łatwym w obróbce i przyjaznym dla tych, którzy nie mają jeszcze doświadczenia.

– Glina jest też łatwa do zdobycia. Można ją po prostu wykopać np. z bocznych ścian wyrobisk przy żwirowni, piaskowni. Równie łatwo kupić ją online, szukając pod hasłem „glina rzeźbiarska” lub „samoutwardzalna”. Potem to już tylko potrzeba miejsca. Stół, trochę wody i dobry humor – wystarczy na początek – podkreśla Kościelny.

Jak znaleźć temat do rzeźby?  – Można zacząć od prostych form, takich jak małe postacie, twarze, przedmioty codziennego użytku, ozdoby – tłumaczy artysta.

Co rzeźba w glinie daje człowiekowi oprócz brudnych ubrań i stołu, który trzeba posprzątać?

– Praca w glinie to doskonała zabawa. Rzeźbienie uspokaja i bardzo wciąga – przekonuje pasjonat. – Nie trzeba mieć pieców, nie trzeba używać piekarnika. Kiedy używamy gliny samoutwardzalnej, efekt pracy odkładamy na tydzień lub dwa. To takie proste, a przynosi satysfakcję, bo efekty mogą być naprawdę niezwykłe – zachęca Kościelny.

Pan Jarosław zaprasza wszystkich zainteresowanych jego twórczością na swój facebookowy profil. – W tym roku dodatkowo zacząłem rzeźbić w drewnie. Wróciłem do rysunku ołówkiem i pomału także wracam do olejnego malarstwa – dodaje.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na weekend: „Zbrodnia w raju”. Historia porwania dziecka na Lazurowym Wybrzeżu

Popularny francuski pisarz Guillaume Musso tym razem zabiera czytelników w podróż po Lazurowym Wybrzeżu w latach 20. ubiegłego wieku. Narrację w kryminale prowadzi tak, jak robiła to Agatha Christie. Główny bohater skrupulatnie przesłuchuje podejrzanych i kieruje nas do zaskakującego finału.

Jubileuszowy Festiwal Orkiestr Dętych. I znów pięknie nam zagrały!

W sobotę 22 sierpnia w parku im. Augustyna Kozioła w Rudzie Śląskiej odbył się 25. już Festiwal Orkiestr Dętych. Jak zwykle miłośnicy orkiestr mogli liczyć na świetną zabawę, wysłuchali, oprócz tradycyjnych śląskich melodii, światowe przeboje muzyki rozrywkowej. 

Uczcili rocznicę strajku w Fazosie i opiekuna Solidarności

Z okazji 36. rocznicy strajku w Fabryce Zmechanizowanych Obudów Ścianowych Fazos w Tarnowskich Górach  w kościele pw. Piotra i Pawła odbyła się uroczysta msza święta. Pod tablicami poświęconymi strajkującym i Solidarności złożono kwiaty. W zbiegu ulic Opolskiej, Cebuli i Królika odsłonięto tablicę z nazwą skweru. Od teraz nosi on oficjalnie imię ks. Zygmunta Trochy, proboszcza parafii Piotra i Pawła w latach 1976-2006, który duszpasterską opieką objął „Solidarność”.

FAZOS - to tutaj rozpoczął się pierwszy na Śląsku strajk solidarnościowy z Wybrzeżem. Dzisiaj kolejna rocznica

21 sierpnia 1980 r. w Fabryce Zmechanizowanych Obudów Ścianowych Fazos w Tarnowskich Górach wybuchł strajk. Był to pierwszy dobrze zorganizowany protest w województwie katowickim, którego uczestnicy odwołali się do doświadczeń rozpoczętego tydzień wcześniej strajku w Stoczni im. Lenina w Gdańsku.