Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.00 PLN (-5.16%)

KGHM Polska Miedź S.A.

283.40 PLN (+1.58%)

ORLEN S.A.

132.76 PLN (-0.18%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.62 PLN (-1.12%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.43 PLN (-0.71%)

Enea S.A.

24.38 PLN (-0.97%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

32.75 PLN (-2.96%)

Złoto

4 755.25 USD (+1.12%)

Srebro

74.75 USD (-1.03%)

Ropa naftowa

103.63 USD (+0.03%)

Gaz ziemny

2.86 USD (-0.56%)

Miedź

5.61 USD (-0.68%)

Węgiel kamienny

127.90 USD (-1.24%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.00 PLN (-5.16%)

KGHM Polska Miedź S.A.

283.40 PLN (+1.58%)

ORLEN S.A.

132.76 PLN (-0.18%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.62 PLN (-1.12%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.43 PLN (-0.71%)

Enea S.A.

24.38 PLN (-0.97%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

32.75 PLN (-2.96%)

Złoto

4 755.25 USD (+1.12%)

Srebro

74.75 USD (-1.03%)

Ropa naftowa

103.63 USD (+0.03%)

Gaz ziemny

2.86 USD (-0.56%)

Miedź

5.61 USD (-0.68%)

Węgiel kamienny

127.90 USD (-1.24%)

Jarosław Grzesik: Mieszkańcy Bogatyni i Turowa są zdeterminowani. Drżą o swoją przyszłość, o los swój i swoich rodzin

Manifa luksemburg ksgie 1

fot: KSGiE

- Moim zdaniem polskie służby dyplomatyczne powinny zareagować na to, jak Europa witała swoich obywateli, obywateli swojego kraju członkowskiego - uważa przewodniczący Jarosław Grzesik (na zdjęciu trzeci od lewej)

fot: KSGiE

- Od samego początku zapowiadaliśmy, że nie jedziemy tam rozrabiać, że nie będziemy palić opon i nie chcemy niczego demolować. Deklarowaliśmy, że w pokojowy sposób chcemy pokazać naszą determinację i brak zgody na bezprawne decyzje Trybunału nie-Sprawiedliwości - mówi w rozmowie z naszą redakcją JAROSŁAW GRZESIK, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarność.

Czy spodziewaliście się takiego przyjęcia w Luksemburgu? Zasieki, policja, wozy opancerzone - trochę to wyglądało jak przygotowanie na najazd barbarzyńców.
Absolutnie nie. Jak zobaczyłem w czwartek popołudniu jak „przystrojony” jest Luksemburg na nasz przyjazd i jak została wręcz odcięta od świata jedna z jego części, to byłem zdziwiony, ale potem mnie to wkurzyło. Potraktowano nas gorzej niż bydło. Przypomnę, że zgodnie z unijnym prawem nie wolno grodzić pastwisk dla zwierząt drutem kolczastym. „Bydło” z Polski postanowiono jednak w ten sposób odgrodzić od budynków Trybunału nie-Sprawiedliwości (Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – red.).

Przez te zasieki, ulice wyglądały, jak linia frontu z filmów wojennych. Naprawdę krew mi się zagotowała na ten widok. Moim zdaniem polskie służby dyplomatyczne powinny zareagować na to, jak Europa witała swoich obywateli, obywateli swojego kraju członkowskiego. Jako Solidarność zostaliśmy potraktowani jak bydło, pomimo tego, że Europa obecnie wygląda tak jak wygląda właśnie dzięki nam. To właśnie Solidarność sprawiła, że Europa Środkowa i Wschodnia wróciły do macierzy, a kraje z tego regionu są państwami wolnymi i demokratycznymi oraz są członkami Unii. Jednak ta Unia odgrodziła się od obywateli i związkowców z Solidarności drutem kolczastym. Nie przypuszczałem, że będzie mi dane przeżyć coś takiego.

Z tego co można było zaobserwować, te druty kolczaste były zupełnie zbędne. Jak Pan ocenia przebieg tej manifestacji?
Jestem dumny z jej przebiegu. Wszystko zrealizowaliśmy zgodnie z planem i naszymi założeniami. Miało przyjechać dwa tysiące ludzi i tylu uczestników było, co było zgodne z obostrzeniami covidowymi obowiązującymi w Luksemburgu. Dostosowaliśmy się w pełni do obowiązującego tam prawa. Wszyscy uczestnicy manifestacji byli bardzo zdyscyplinowani i za to im dziękuję. Pokazali, jak można wyrażać swoje zdanie. Zresztą od samego początku zapowiadaliśmy, że nie jedziemy tam rozrabiać, że nie będziemy palić opon i nie chcemy niczego demolować. Deklarowaliśmy, że w pokojowy sposób chcemy pokazać naszą determinację i brak zgody na bezprawne decyzje Trybunału nie-Sprawiedliwości. To właśnie zrobiliśmy.

Niestety ze strony Trybunału napotkaliśmy nie tylko postawione na nasz przyjazd płoty i zasieki z drutu kolczastego, ale także zupełny brak reakcji na naszą delegację, która chciała przekazać petycję. Dzień wcześniej wszystko było ustalone z policją i przedstawicielami władz. Według tych rozmów zarówno przedstawiciele TSUE, jak i ambasady czeskiej mieli od nas odebrać petycje. Ambasador Czech stanął na wysokości zadania i sam osobiście od nas ją przyjął. Natomiast pod Trybunałem stawiliśmy się w wyznaczonym miejscu, ustalonym z komendantem policji. To było przy metalowym płocie postawionym w błocie i wykopach. W tym błocie staliśmy kilkanaście minut, a policjanci nawet nie wiedzieli, że my tam mamy być, choć wszystko było przecież dogadane. Tak nas potraktowano, więc pozostało nam jedynie wsadzić petycję w dziurę w tym parkanie.

Waszą wizytę zabezpieczało ponad 800 policjantów. Jaki był ich stosunek do waszej manifestacji, czy były jakieś prowokacje lub doszło do sytuacji zapalnych?
Ja tego nie doświadczyłem. Od swoich kolegów także nie słyszałem o takich sytuacjach. Policjanci tylko stali i pilnowali. Jak patrzyłem na te sceny – na ten drut, zasieki i tych funkcjonariuszy ustawionych co krok jak strażnicy - to te obrazy kojarzyły mi się tak bardzo smutno, bo z wizerunkiem obozów koncentracyjnych czy jenieckich, które znamy z filmów.

Przykro mi o tym mówić, ale no niestety takie mam skojarzenie. Nawet komendantowi luksemburskiej policji powiedziałem, że to co tu przygotowali, kojarzy mi się z KL Auschwitz. On mi na to odpowiedział, że oni nie są nazistami, że to jest Luksemburg, a nie Niemcy.

Fair wobec was okazał się ambasador Czech. Przy przekazaniu petycji mieliście okazje porozmawiać. Wychodzi z tego spotkania, że obu stronom sporu zależy na tym, żeby dogadać się i zakończyć tę sprawę.
Cała ta sytuacja przenosi się również na społeczności lokalne. Słyszałem o przypadkach nieobsługiwania obywateli Republiki Czeskiej w polskich przygranicznych restauracjach czy sklepach. W pewnym stopniu to rozumiem, bo mieszkańcy Bogatyni i Turowa są zdeterminowani. Oni drżą o swoją przyszłość, o los swój i swoich rodzin.

My w tej petycji, która w zasadzie jest skierowana do narodu czeskiego, mówimy, że nie zgadzamy się na to, żeby politycy i oligarchowie doprowadzali do tego, że my jako narody żyjące obok siebie od wielu wielu lat i będące w dobrych relacjach teraz skakały sobie do gardeł. Tak naprawdę tu chodzi o biznes i wykończenie konkurencji dla tych kopalń, które są po czeskiej czy niemieckiej stronie, a które należą do jednego czeskiego właściciela. Tu nie chodzi o te problemy podnoszone przez Czechów, bo ich w rzeczywistości nie ma.

Do waszego protestu odniosły się także organizacje ekologiczne. Ich zdaniem przeciwko górnikom nie jest TSUE, a winę za ten spór ponosi polski rząd, który - jak to określono - poprzez brak działania doprowadził do eskalacji konfliktu na szczeblu międzynarodowym. Jak Pan to skomentuje?
Być może tak jest, ale nie chcę tego komentować, bo nie znam szczegółów negocjacji. Nie wiem też, dlaczego Czesi sięgnęli po taką „broń” jak zwrócenie się do Trybunału. Na pewno gdzieś jakieś błędy zostały popełnione. Niezależnie jednak od tego, efektem tych błędów nie może być decyzja podjęta jednoosobowo przez hiszpańską sędzię Rosario Silvę de Lapuertę o zamknięciu z dnia na dzień kopalni Turów i pozbawieniu ludzi pracy i chleba, a naszego kraju 8 proc. produkowanej energii elektrycznej.

To jest awykonalne i my przeciwko temu protestujemy. Nie pozwolimy na takie traktowanie ludzi, którzy tam mieszkają, ale też całego polskiego społeczeństwa. Pamiętajmy, że zamknięcie kopalni Turów to też zamknięcie działającej przy niej elektrowni. W ten sposób na szali kładziemy nasze bezpieczeństwo energetyczne oraz los tych ludzi pozbawionych pracy, ale także prądu i ciepła, a przede wszystkim normalnego życia.

W czasie manifestacji w Luksemburgu padały hasła o kolejnych akcjach i manifestacjach związków zawodowych. Czego możemy się zatem spodziewać?
Piłka jest obecnie po stronie obu rządów – Polski i Czech. Mam nadzieję, że w błyskawiczny sposób zasiądą do rozmów. Prawdopodobnie po stronie czeskiej zmieni są rząd. Być może nowy premier inaczej podejdzie do sprawy - mam taką nadzieję - i tym samym ten problem szybko zostanie rozwiązany, a Czesi wycofają skargę z Trybunału.

To obecnie jest chyba kluczowe dla dalszego rozwoju wypadków. Na pewno będziemy się temu przyglądać, ale też nie będziemy zasypiać gruszek w popiele. Jesteśmy w gotowości i jak trzeba będzie, to podejmiemy odpowiednie działania. Na razie nie jest to czas, aby o nich mówić.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W czwartek cena maksymalna za litr benzyny 95 to 6,23 zł, a oleju napędowego - 7,65 zł

W najbliższy czwartek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,23 zł, benzyny 98 - 6,84 zł, a oleju napędowego - 7,65 zł - wynika ze środowego obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, że w czwartek wzrosną ceny maksymalne dwóch rodzajów benzyn, a spadną - oleju napędowego.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 8 - Marian Zmarzły, wiceminister energii

Z wiceministrem energii Marianem Zmarzłym porozmawialiśmy o aktualnej kondycji górnictwa w Polsce, sytuacji spółek węglowych takich jak PGG, JSW czy PG Silesia, dalszej roli węgla w miksie energetycznym, przyszłości ETS i działaniach osłonowych dla branży okołogórniczej.

Górnicy z dodatkową nagrodą roczną. Ile wyniesie?

Związki zawodowe, działające w KGHM Polska Miedź, poinformowały, ile może wynosić nagroda roczna za 2025 r. Jak podkreślają związkowcy, wypłata zostanie zrealizowana po zatwierdzeniu przez Zwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy sprawozdania finansowego spółki za 2025 r.

Jak dobrać wycieraczki do swojego samochodu?

Wycieraczki samochodowe to element, który często bywa niedoceniany, dopóki nie zacznie sprawiać problemów. Tymczasem ich stan ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo jazdy. Dobra widoczność podczas deszczu, śniegu czy jazdy nocą zależy właśnie od jakości i dopasowania tego niewielkiego, ale istotnego elementu. Właściwie dobrane wycieraczki pozwalają uniknąć smug, skrzypienia i niedokładnego oczyszczania szyby, co znacząco poprawia komfort prowadzenia pojazdu.