Japonia kupuje prawa do emisji dwutlenku węgla

Japonia dobiła targu z Ukrainą, sprzedając jej prawa do emisji CO2. A to Polacy mogli zarobić miliard złotych. Zawiniła opieszałość naszego rządu.

Ukraina zgarnęła od Japonii 300 mln euro. Podpisana w czwartek przez premier Ukrainy Julię Tymoszenko i premiera Japonii Taro Aso umowa dotyczy sprzedaży części praw do emisji CO2. Chodzi o prawa wynikające z protokołu z Kioto, czyli w ramach systemu ONZ (jest to system niezależny od systemu unijnego). Z zawartego w 1996 r. porozumienia wynika, że państwa i firmy będą mogły handlować prawami do emisji dwutlenku węgla. Kraj, który do tej pory zmniejszył zużycie gazu, może sprzedać prawa krajowi, któremu to się nie udało – informuje \"Gazeta Wyborcza\".

Polska również mogłaby zarobić na prawach do emisji bo, podobnie jak w innych krajach naszego regionu, po upadku komunizmu i zamknięciu wielu zanieczyszczających środowisko przedsiębiorstw, mamy dużą nadwyżkę do sprzedania.

- Żałuję, że to Ukraina, a nie my, sprzedała tę nadwyżkę uprawnień. Mieliśmy szansę Ukrainę ubiec – mówi \"Gazecie\" minister środowiska Maciej Nowicki.

U nas na przeszkodzie stanął jednak brak odpowiedniej ustawy – rząd pracuje nad nią już od prawie pół roku. Tymczasem Ukraina wprowadziła odpowiednie przepisy prezydenckim dekretem.

Minister środowiska liczy, że Polska jeszcze zarobi na sprzedaży praw.

- Piłka jest ciągle w grze. Bo te 30 mln ton sprzedanych przez Ukrainę nie wyczerpuje potrzeb Japonii. Rząd w Tokio chce kupić około 100 mln ton dodatkowych uprawnień, żeby zrealizować swoje cele z Kioto. Zresztą także inne kraje są zainteresowane naszą nadwyżką. Negocjujemy jeszcze z Hiszpanią, Irlandią i Portugalią – mówi „Gazecie” Maciej Nowicki.

Jednak na japońskie pieniądze liczą także Węgry i Czechy. Z informacji „Gazety” wynika, że Czesi są bardzo blisko zawarcia ostatecznej umowy z Tokio.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na weekend: „Podcaster”. Zbrodnia w Katowicach

Na wydawniczym rynku jest już najnowsza powieść Magdaleny Majcher. To „Podcaster”, którego akcja dzieje się w Katowicach w grudniu 2025 roku. Jeśli czytelnik pochodzi z tego miasta, będzie swobodnie podążał ścieżkami głównych bohaterów.

W 2035 roku w miksie nadal będzie węgiel

Rozmowa z Grzegorzem Onichimowskim, prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych

Beskidy: W poniedziałek ruszy przegląd górskich kolei na Żar i Czantorię

W poniedziałek rozpoczną się przeglądy techniczne kolei: linowo-terenowej na Żar w Międzybrodziu Żywieckim, a także kanapowej na Czantorię w Ustroniu, z której turyści będą mogli jednak korzystać w weekendy – podali ich właściciele. Nie działa też wyciąg na Mosorny Groń w Zawoi.

Tragedia na nocnej szychcie. Jeden pośpiech i błąd na torach kosztowały górnika życie