Janusz Olszowski: Decyzja jest dowodem antywęglowej i antygórniczej polityki prowadzonej przez KE

Olszowski janusz prez giph GAL

fot: Jarosław Galusek

Janusz Olszowski, prezes GIPH zaapelował do posłów o zmianę zapisów poprawki dot. opodatkowania podziemnych wyrobisk górniczych

fot: Jarosław Galusek

Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo - Handlowej, specjalnie dla portalu nettg.pl skomentował wtorkową decyzję Komisję Europejskiej w sprawie dotacji dla przemysłu górniczego. KE postanowiła, że państwowe dotacje mogą trafiać do górnictwa węgla kamiennego, ale tylko w sytuacjach gdy będą przeznaczane na zamykanie kopalń.

 

- Decyzja ta jest z pewnością negatywna i przyznaję, że nie jest ona dla mnie zaskoczeniem. Jest dowodem antywęglowej i antygórniczej polityki prowadzonej przez Komisję Europejską. Jest to widoczne w działaniach tego organu. Dyrektywy, rozporządzenia, pakiet klimatyczny oraz decyzja podjętą w ten wtorek jednoznacznie świadczą o tym, że KE chcę doprowadzić do upadku europejskiego górnictwa. Takie działania spowodują uzależnienie państw UE od węgla pochodzącego z importu. Ta decyzja jest przejawem szkodliwej polityki dla europejskiej gospodarki. Trzeba zrobić wszystko, by się jej przeciwstawić.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.