Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.25 PLN (-1.08%)

KGHM Polska Miedź S.A.

314.00 PLN (+1.29%)

ORLEN S.A.

141.74 PLN (-2.25%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.91 PLN (-0.37%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.45 PLN (-0.40%)

Enea S.A.

22.20 PLN (-0.18%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.25 PLN (-3.26%)

Złoto

4 680.95 USD (+2.58%)

Srebro

76.43 USD (+4.38%)

Ropa naftowa

107.71 USD (-0.02%)

Gaz ziemny

2.78 USD (+0.07%)

Miedź

6.09 USD (+1.79%)

Węgiel kamienny

115.85 USD (+2.48%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.25 PLN (-1.08%)

KGHM Polska Miedź S.A.

314.00 PLN (+1.29%)

ORLEN S.A.

141.74 PLN (-2.25%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.91 PLN (-0.37%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.45 PLN (-0.40%)

Enea S.A.

22.20 PLN (-0.18%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.25 PLN (-3.26%)

Złoto

4 680.95 USD (+2.58%)

Srebro

76.43 USD (+4.38%)

Ropa naftowa

107.71 USD (-0.02%)

Gaz ziemny

2.78 USD (+0.07%)

Miedź

6.09 USD (+1.79%)

Węgiel kamienny

115.85 USD (+2.48%)

Jan Brzoza: Energia go rozpiera

Brzoza kolektory KAJ

fot: Kajetan Berezowski

Kolektory słoneczne mogą pokryć do 60 proc. zapotrzebowania na ciepłą wodę użytkową w skali roku (80-90 proc. w okresie od wiosny do jesieni)

fot: Kajetan Berezowski

Dla Jana Brzozy, byłego ślusarza kombajnisty z kopalni „Halemba”, majsterkowanie to hobby, sposób spędzania wolnego czasu. Na hasło „wskrzeszamy stare graty” reaguje wręcz entuzjastycznie.

 

Gdy wpadł mu w ręce kwietniowy numer „Trybuny Górniczej”, w którym ogłosiliśmy wraz z Vattenfallem konkurs „Stylowy recycling”, wiedział, że musi wziąć w nim udział i wygrać. Kolektor słoneczny, który własnoręcznie wykonał, zdobył jedną z trzech nagród.

 

– Cieszę się, bo to jest wspaniałe urządzenie, łatwe do wykonania i pozwalające zaoszczędzić kilka tysięcy złotych w skali roku – zachwala Brzoza, mieszkający w wolno stojącym domku na peryferiach Mikołowa.

 

Jego solarne cacko w całości powstało z resztek rozmaitych materiałów, niepotrzebnych przedmiotów, które – zdawałoby się – na nic się już nie przydadzą.

 

Plątanina węży, drutów, zawory i zbiorniki, składające się na kolektor słoneczny własnej roboty, to na pierwszy rzut oka patent nie do skopiowania. – Niczego wcześniej nie podglądałem, nikomu pomysłu nie ukradłem. Trochę tylko czytałem o samej technice wykonania – tłumaczy, prezentując urządzenie.

 

Stary bojler albo beczka

 

Do budowy własnego solara dobrze jest wykorzystać stary bojler lub metalową beczkę, która powinna być zaopatrzona w odpowiednią liczbę króćców dolotowych i odlotowych w zależności od liczby kolektorów – grzejników płytowych. Można je połączyć wężami gumowymi. Grzejnik płytowy należy pomalować czarną farbą, ponieważ znakomicie absorbuje promieniowanie słoneczne. Następnie trzeba go umocować na drewnianej płycie, izolując od spodu i pokrywając szkłem od góry

 

– Podstawę, na której umocowałem wymiennik ciepła, wykonałem ze starych rur, służących dawniej jako słupki w ogrodzeniu. Z kolei wymiennik ciepła zrobiłem ze zdemontowanych paneli ściennych, a kolektory słoneczne ze sprężynowych stelaży po łóżkach. Wężownica powstała już z nowych rurek miedzianych, pod którymi umieściłem styropian jako izolator – opisuje.

 

Urządzenie Jana Brzozy nie zostało zamontowane na dachu, ale na podwórku. Wykorzystuje cyrkulację grawitacyjną, a zatem zbędne jest dodatkowe montowanie pompki. Czynnikiem przenoszącym ciepło jest glikol. W upalne dni glikol osiąga temperaturę wrzenia. Ciecz rozszerza się, a jej nadmiar trafia do zbiornika wyrównawczego, czyli kanistra po płynie do mycia naczyń.

 

W trwającym od maja do października sezonie solar ogrzewa około 140 litrów wody na dobę! To mniej więcej tyle, ile ciepłej i zimnej łącznie zużywasz co dnia. Wielu ludzi z sąsiedztwa chciałoby się zabrać za stworzenie czegoś podobnego. Kalkulują, przeliczają, ale na robotę nikt się nie zdecydował.

 

„Złota rączka”

 

– Bo do tego trzeba mieć „złote rączki”, tak jak Brzoza – tłumaczą, odkładając narzędzia.

 

I pewnie jest w tym dużo racji. Solar nie jest bowiem pierwszym urządzeniem jakie skonstruował były ślusarz z „Halemby”. Jego główną specjalnością są pompy odwadniające wykonane z garnków.

 

– Marzy mi się dom samowystarczalny energetycznie. To kwestia kilku najbliższych lat. Trzeba tylko zebrać odpowiednie materiały, dużo czytać i projektować. Nie ma rzeczy nie do zrobienia – zapewnia.

 

W najbliższym czasie zamierza skonstruować kolejną pompę, tym razem ciepła. Z czego? Ze starej lodówki, ma się rozumieć...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nowa wystawa w Carbonarium. Będzie makieta prezentująca miasto pod powierzchnią ziemi

Funkcjonujące w ramach Łaźni Moszczenica Carbonarium wzbogaci się o nową wystawę stałą. Jednym z ciekawszych jej elementów będą autentyczne szafki górnicze z kopalni Jas-Mos.

Szyb Mikołaj w pełnej krasie. Warto zobaczyć go na zdjęciach

To kolejny szyb, który świetnie się prezentuje na zdjęciach specjalistów z Mobilnego Centrum Digitalizacji Instytutu in. Wojciecha Korfantego. Chodzi o szyb Mikołaj z Rudy Śląskiej.

Po kopalniach w Bytomiu zostały wspomnienia i zdjęcia...

Jeszcze w latach 90. XX wieku w krajobrazie Bytomia dominowały kominy zakładów przemysłowych i produkcyjnych, które tworzyły trzon bytomskiej gospodarki. Dzisiaj po większości zakładów jak: huty, elektrownie, kopalnie węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także karbidowni, browaru i wielu innych zakładach pozostały tylko wspomnienie i zdjęcia. Historię nieczynnych już zakładów przemysłowych i produkcyjnych przedstawił podczas prelekcji „Dawne Zakłady Przemysłowe i Produkcyjne na terenie Bytomia” bytomski historyk Tomasz Sanecki.

Plaża, która zachwyca i wypoczynek, który zostaje w pamięci – poznaj uroki Jarosławca

Są takie miejsca nad polskim morzem, do których chce się wracać. Pachną sosnowym lasem, szumią falami, kuszą spacerami o zachodzie słońca i dają to, czego w codziennym zabieganiu najbardziej nam brakuje, czyli prawdziwy odpoczynek. Jednym z takich miejsc jest Jarosławiec, malownicza nadbałtycka miejscowość, która od kilku lat zachwyca turystów nie tylko klimatem rodzinnego kurortu, ale też niezwykłą plażą znaną jako „polski Dubaj”.