Jan Brzoza: Energia go rozpiera

Brzoza kolektory KAJ

fot: Kajetan Berezowski

Kolektory słoneczne mogą pokryć do 60 proc. zapotrzebowania na ciepłą wodę użytkową w skali roku (80-90 proc. w okresie od wiosny do jesieni)

fot: Kajetan Berezowski

Dla Jana Brzozy, byłego ślusarza kombajnisty z kopalni „Halemba”, majsterkowanie to hobby, sposób spędzania wolnego czasu. Na hasło „wskrzeszamy stare graty” reaguje wręcz entuzjastycznie.

 

Gdy wpadł mu w ręce kwietniowy numer „Trybuny Górniczej”, w którym ogłosiliśmy wraz z Vattenfallem konkurs „Stylowy recycling”, wiedział, że musi wziąć w nim udział i wygrać. Kolektor słoneczny, który własnoręcznie wykonał, zdobył jedną z trzech nagród.

 

– Cieszę się, bo to jest wspaniałe urządzenie, łatwe do wykonania i pozwalające zaoszczędzić kilka tysięcy złotych w skali roku – zachwala Brzoza, mieszkający w wolno stojącym domku na peryferiach Mikołowa.

 

Jego solarne cacko w całości powstało z resztek rozmaitych materiałów, niepotrzebnych przedmiotów, które – zdawałoby się – na nic się już nie przydadzą.

 

Plątanina węży, drutów, zawory i zbiorniki, składające się na kolektor słoneczny własnej roboty, to na pierwszy rzut oka patent nie do skopiowania. – Niczego wcześniej nie podglądałem, nikomu pomysłu nie ukradłem. Trochę tylko czytałem o samej technice wykonania – tłumaczy, prezentując urządzenie.

 

Stary bojler albo beczka

 

Do budowy własnego solara dobrze jest wykorzystać stary bojler lub metalową beczkę, która powinna być zaopatrzona w odpowiednią liczbę króćców dolotowych i odlotowych w zależności od liczby kolektorów – grzejników płytowych. Można je połączyć wężami gumowymi. Grzejnik płytowy należy pomalować czarną farbą, ponieważ znakomicie absorbuje promieniowanie słoneczne. Następnie trzeba go umocować na drewnianej płycie, izolując od spodu i pokrywając szkłem od góry

 

– Podstawę, na której umocowałem wymiennik ciepła, wykonałem ze starych rur, służących dawniej jako słupki w ogrodzeniu. Z kolei wymiennik ciepła zrobiłem ze zdemontowanych paneli ściennych, a kolektory słoneczne ze sprężynowych stelaży po łóżkach. Wężownica powstała już z nowych rurek miedzianych, pod którymi umieściłem styropian jako izolator – opisuje.

 

Urządzenie Jana Brzozy nie zostało zamontowane na dachu, ale na podwórku. Wykorzystuje cyrkulację grawitacyjną, a zatem zbędne jest dodatkowe montowanie pompki. Czynnikiem przenoszącym ciepło jest glikol. W upalne dni glikol osiąga temperaturę wrzenia. Ciecz rozszerza się, a jej nadmiar trafia do zbiornika wyrównawczego, czyli kanistra po płynie do mycia naczyń.

 

W trwającym od maja do października sezonie solar ogrzewa około 140 litrów wody na dobę! To mniej więcej tyle, ile ciepłej i zimnej łącznie zużywasz co dnia. Wielu ludzi z sąsiedztwa chciałoby się zabrać za stworzenie czegoś podobnego. Kalkulują, przeliczają, ale na robotę nikt się nie zdecydował.

 

„Złota rączka”

 

– Bo do tego trzeba mieć „złote rączki”, tak jak Brzoza – tłumaczą, odkładając narzędzia.

 

I pewnie jest w tym dużo racji. Solar nie jest bowiem pierwszym urządzeniem jakie skonstruował były ślusarz z „Halemby”. Jego główną specjalnością są pompy odwadniające wykonane z garnków.

 

– Marzy mi się dom samowystarczalny energetycznie. To kwestia kilku najbliższych lat. Trzeba tylko zebrać odpowiednie materiały, dużo czytać i projektować. Nie ma rzeczy nie do zrobienia – zapewnia.

 

W najbliższym czasie zamierza skonstruować kolejną pompę, tym razem ciepła. Z czego? Ze starej lodówki, ma się rozumieć...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nocna Szychta z wąskotorówką w ostatni weekend wakacji

Już w piątek 28 sierpnia o 19:20 rozpocznie się Nocna Szychta, czyli wieczorno-nocna przejażdżka koleją wąskotorową. W ostatni weekend wakacji innych atrakcji, które przygotowały Górnośląskie Koleje Wąskotorowe też nie zabraknie.

Od Jana Wyżykowskiego do KGHM. Jak powstawało pierwsze polskie zagłębie miedziowe?

To był prawdziwy przełom. 23 marca 1957 roku cztery rdzenie wiertnicze z okolic Sieroszowic zmieniły los Dolnego Śląska i całej Polski – potwierdziły obecność chalkozynu i dały początek Legnicko‑Głogowskiemu Okręgowi Miedziowemu (LGOM) oraz KGHM Polska Miedź. W ciągu kilkunastu lat „z niczego” wyrosło wielkie zagłębie wydobywczo‑hutnicze.

Mija 46. rocznica rozpoczęcia strajku w kopalni Manifest Lipcowy. Pamiętasz jak to było?

Na Śląsku powstaje nowa, energetyczno-górnicza uczelnia – we wrześniu pierwsze zajęcia!

Na siedzibę uniwersytetu wybrano Radzionków, ponieważ – jak podkreślają organizatorzy - to miasto łączy w swojej historii zarówno energetykę, jak i górnictwo. Słynie ponadto z przysłowiowej, śląskiej gościnności.