Jako jedyni reprezentowali nasz kraj na międzynarodowych zawodach w USA

1668506953 zawody kghm k simkiewicz 05

fot: Krystian Simkiewicz

Reprezentanci KGHM Polska Miedź byli jedną z 22 drużyn z całego świata uczestniczących w międzynarodowych zawodach ratowników

fot: Krystian Simkiewicz

+6 Zobacz galerię

Galeria
(9 zdjęć)

Polscy ratownicy górniczy są światową czołówką i po raz kolejny to udowodnili. Reprezentanci KGHM Polska Miedź na międzynarodowych zawodach, które odbyły się w Stanach Zjednoczonych, wywalczyli brązowy medal w konkurencji dotyczącej udzielania pierwszej pomocy. W zmaganiach w sumie wzięły udział 22 drużyny z całego świata. Ratownicy z Jednostki Ratownictwa Górniczo-Hutniczego w Sobinie reprezentowali KGHM na międzynarodowych zawodach po raz dwunasty. Byli jedyną ekipą z Polski. 

O tym, jak wyglądała rywalizacja za Atlantykiem, opowiedział „Górniczej” Piotr Wachowiak, kapitan drużyny KGHM, ratownik górniczy i główny inżynier górniczy – zawiadowca ruchu w ZG Rudna.

Droga do medalu wywalczonego we wrześniu w National Mine Health and Safety Academy, znajdującej się w Beaver w Wirginii Zachodniej, nie była łatwa. Konieczne były przygotowania uwzględniające specyfikę dyscyplin, które przygotowali organizatorzy zawodów. 

– Trenowaliśmy od marca. Spotkaliśmy się na sześciu tygodniowych zgrupowaniach. Z racji tego, że pracujemy w różnych oddziałach KGHM, nie było nam łatwo pogodzić pracę z przygotowaniami do zawodów – mówi Piotr Wachowiak. 

Niestandardowe ćwiczenia
Organizatorzy przewidzieli sześć dyscyplin, w których mieli rywalizować ratownicy. Były to: udzielanie pierwszej pomocy, symulacja akcji ratowniczej w kopalni podziemnej, zadanie z użyciem technik alpinistycznych, akcje gaśnicze z użyciem sprzętu przeciwpożarowego, test z wiedzy (z przepisów obowiązujących w Stanach Zjednoczonych) oraz konkurencja dla mechanika sprzętu ratowniczego.

– Przygotowywaliśmy się w każdej z tych dyscyplin. Oprócz standardowych ćwiczeń wzięliśmy m.in. udział w zawodach medycznych w Barczewie oraz odbyliśmy szkolenie z gaszenia pożarów w ośrodku szkoleniowym dla PSP – opowiada główny inżynier górniczy, zawiadowca ruchu w ZG Rudna.

Do Stanów Zjednoczonych wyjechała ekipa licząca 11 osób. W jej skład weszli Sebastian Rakowiecki – dyrektor techniczny JRGH w Sobinie i jednocześnie trener, mechanik sprzętu ratowniczego, ośmiu ratowników oraz tłumacz. 

Ratownik z KGHM mówi, że pod względem wyszkolenia czy sprzętu ekipa z Polski nie była niczym zaskoczona. Przyznaje nawet, że nasi ratownicy mają lepsze wyposażenie.

– Harmonogram był bardzo napięty, a ponadto zadania były utrzymywane w ścisłej tajemnicy. W tej materii panowała żelazna dyscyplina. To, co zwróciło moją uwagę, to fakt, że w amerykańskim ratownictwie obowiązuje ścisłe trzymanie się procedur. Tu nie ma miejsca nawet na minimum ryzyka. Z tego też powodu nawet najmniejszy błąd był wychwytywany. Czasem było to aż przesadne – ocenia brązowy medalista zawodów.

Na pytanie, która z dyscyplin była najtrudniejsza, przyznaje, że symulacja akcji podziemnej.

– Wiadomo, że każdy odbiera to inaczej, ale w tej dyscyplinie byłem kapitanem i chyba stąd moja ocena. Mieliśmy do dyspozycji 75 minut, a zadanie było trudne i miejscami zaskakujące, jak zresztą każda akcja w kopalni. Tu liczyła się praca zespołowa i bardzo dobra współpraca z dowodzącymi akcją na powierzchni. Co ciekawe, w Polsce pracujemy w zastępie liczącym pięć osób, na zawodach liczył on jednego ratownika więcej i dodatkowo musieliśmy pracować dwójkami, kiedy tylko było to możliwe. Była to dla nas nowość i wszyscy musieliśmy się tego nauczyć. Koordynowanie pracy trzech dwuosobowych zespołów w bardzo rygorystycznym regulaminie to bardzo wymagająca i stresującą sytuacja – przyznaje.

– Symulacja akcji podziemnej to zadanie do wykonania na różnych poziomach. Tego się do końca nie spodziewaliśmy. Trudno bowiem symulować w trakcie przygotowań takie warunki. Nie dysponujemy w Polsce takimi miejscami do treningów – dodaje ratownik. 

Zaskoczeń nie zabrakło
Zaskoczeń nie zabrakło także w innych dyscyplinach.

– W trakcie akcji z użyciem technik alpinistycznych pracowaliśmy na sprzęcie innym, niż mamy dostępny na co dzień. Test z wiedzy zaskoczył nas szczegółowością pytań oraz tym, że część z nich była podchwytliwa – opowiada Wachowiak.

Ratownik z KGHM stwierdza, że udział w tego typu zawodach ma dużą wartość dla ratowników, bo uczy m.in. pracy zespołowej i pozwala spojrzeć na ratownictwo z innej perspektywy. 

– Musimy się zmierzyć z różnymi sytuacjami, czasami bardzo zaskakującymi. Natomiast same przygotowania to czas na poznawanie samych siebie – sprawdzenia swoich umiejętności i walki ze słabościami – przyznaje.

Stwierdza też, że zawody są szansą na poznanie innego sprzętu oraz zaobserwowanie, w jakim kierunku podąża ratownictwo górnicze na świecie.

- Udział w tej rywalizacji nauczył mnie zwracać uwagę na najdrobniejsze szczegóły mające wpływ na powodzenie akcji. Na pewno przełoży się to na moje życie zawodowe – podsumował kapitan zespołu z miedziowego koncernu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

20. Marsz Autonomii z poparciem dla języka śląskiego

W sobotę, 11 lipca, jubileuszowy Marsz Autonomii przejdzie ulicami Katowic.

Ta kopalnia zwiększy dostawy węgla dla ORLENU

LW Bogdanka podpisała aneks do umowy na sprzedaż węgla ze spółką ORLEN Termika. Kontrakt ten obowiązuje od 2018 roku i dotyczy dostaw paliwa głównie do Elektrociepłowni Siekierki w Warszawie

Inflacja na koniec roku wyniesie 2,9 procent? Tak przewiduje NBP

Według centralnej ścieżki projekcji, którą w piątek opublikował Narodowy Bank Polski, inflacja na koniec 2026 r. wyniesie 2,9 proc., na koniec 2027 r. 2,7 proc., a na koniec 2028 r. 2,2 proc. Jednocześnie wzrost PKB na koniec br. powinien wynieść 3,7 proc.

UOKiK zaskoczony stanowiskiem ministra finansów w sprawie kary dla Gazpromu. Czy Polska dostanie miliony?

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów jest zaskoczony stanowiskiem ministra finansów w sprawie egzekucji kary nałożonej na Gazprom i analizuje prawnie zaistniałą sytuację - poinformował PAP UOKiK. Szef MF twierdzi, że nie blokuje egzekucji należnych środków, a sprawa dotyczy wątpliwości formalnych.