Jaki podnośnik wybrać do prac na elewacji budynku

Podnośnik przegubowy, teleskopowy lub nożycowy to najczęściej trafny wybór do prac na elewacji budynku. Konkretny typ zależy od trzech zmiennych: wysokości budynku, kształtu elewacji i rodzaju podłoża pod maszyną. Te trzy parametry rozstrzygają, czy potrzebujecie wysięgnika z dużym zasięgiem bocznym czy dużej, roboczej platformy zwyżki nożycowej.

fot: pexels.com

reklama

fot: pexels.com

Podnośnik przegubowy, teleskopowy lub nożycowy to najczęściej trafny wybór do prac na elewacji budynku. Konkretny typ zależy od trzech zmiennych: wysokości budynku, kształtu elewacji i rodzaju podłoża pod maszyną. Te trzy parametry rozstrzygają, czy potrzebujecie wysięgnika z dużym zasięgiem bocznym czy dużej, roboczej platformy zwyżki nożycowej.

Podnośnik koszowy - czyli wysięgnikowy - wygrywa z klasycznym rusztowaniem przy typowych zleceniach elewacyjnych z jednego powodu: mobilności. Ruchomy podest roboczy pozwala operatorowi zmienić pozycję w ciągu minut, nie godzin.

Montaż rusztowania na czterokondygnacyjnym budynku zajmuje ekipie jeden-dwa dni robocze. Podnośnik? Gotowy do pracy w czasie do 30 minut od przyjazdu na plac. Mycie fasad, naprawa tynku czy malowanie szczytów z ruchomego podnośnika daje szybsze dostosowanie pozycji pracownika. Zapewnia też wyższy poziom bezpieczeństwa niż praca z rusztowań.

Co w praktyce przesądza o wyborze konkretnej maszyny? Decyzja sprowadza się do zestawienia wysokości roboczej, wymaganego zasięgu bocznego, platformy roboczej i warunków na placu. Te dane wystarczą, aby zawęzić wybór rodzaju maszyny. Poniżej znajdziecie konkretną ścieżkę decyzyjną. Obejmuje ona typ maszyny, dopasowanie parametrów roboczych do geometrii elewacji, kwestie bezpieczeństwa oraz praktyczne aspekty wynajmu.

Podnośnik przegubowy, teleskopowy czy nożycowy - który typ pasuje do elewacji?

Podnośnik przegubowy sprawdza się najlepiej przy elewacjach o skomplikowanej bryle. Podnośnik teleskopowy daje maksymalny zasięg pionowy na prostych fasadach. Podnośnik nożycowy oferuje duży udźwig, ale nie zapewnia zasięgu bocznego, co ogranicza jego zastosowanie elewacyjne. Który z nich wybrać? To zależy od kształtu budynku, przeszkód przed ścianą i wymaganej wysokości roboczej.

Podnośnik przegubowy (zwany też przegubowo-teleskopowym) ma wysięgnik złożony z kilku segmentów połączonych przegubami. Ramię „załamuje się" w kilku punktach i omija balkony, przybudówki, zadaszenia czy rozłożyste dachy. Operator dociera do ściany od góry lub z boku - nawet gdy bezpośredni dostęp od frontu jest zablokowany. Typowy zasięg boczny wynosi od 8 do 16 m, przy wysokości roboczej sięgającej nawet 43 m. Pozwala to ustawić maszynę w sporej odległości od elewacji i nadal dosięgnąć jej powierzchni.

Podnośnik teleskopowy działa inaczej: proste ramię wysuwa się segmentowo, bez przegubów. Osiąga porównywalne wysokości robocze, nierzadko przekraczające 40 m, a dzięki prostszej konstrukcji ramienia rozkłada się szybciej i oferuje nieco większy zasięg boczny. Sprawdza się przy prostych technicznie budynkach, przed którymi nie ma przybudówek ani rozłożystych dachów - brak przegubów uniemożliwia mu bowiem swobodne omijanie przeszkód na wysokości. Przy wysokiej, równej ścianie magazynu lub biurowca teleskop zapewnia szybsze ustawienie i większą stabilność niż porównywalny model przegubowy.

Podnośnik nożycowy (potocznie „nożycówka" lub „zwyżka") to platforma unoszona pionowo na mechanizmie nożycowym. Oferuje największy udźwig spośród popularnych typów podnośników samojezdnych - standardowe modele podnoszą ponad 500 kg, ale nietrudno na rynku także o modele z udźwigiem przekraczającym 1 tonę. Na przestronnej platformie zmieści się jednocześnie nawet do 6 osób z materiałami i narzędziami, co pozwala prowadzić prace zespołowo i znacząco skrócić czas realizacji.

Ruch jest wyłącznie pionowy, bez możliwości wysunięcia bocznego (pozostaje jedynie wysuw balkonów platformy) - nożycówkę trzeba ustawić bezpośrednio pod miejscem pracy. Terenowe modele podnośników nożycowych nie wymagają równego i utwardzonego podłoża: wyposażone są w ogumienie terenowe oraz stemple poziomujące, które stabilizują maszynę nawet na nierównym gruncie.

Krótko mówiąc: każdy z trzech typów ma wyraźnie inne atuty. O przewadze jednego nad drugim decyduje nie tyle sama wysokość, co geometria budynku i teren wokół niego.

Kluczowy parametr przy wyborze maszyny do prac elewacyjnych to zasięg boczny. To odległość, na jaką kosz sięga w poziomie od podstawy maszyny. Wysokość robocza mówi, jak wysoko operator może pracować. Zasięg boczny decyduje natomiast, czy w ogóle dotrze do ściany przy przeszkodach typu ogrodzenie, żywopłot, rampa czy wiata przyścienna.

Podnośnik przegubowy z zasięgiem bocznym 12 m pozwala ustawić maszynę za parkingiem i mimo to pracować na fasadzie. Nożycówka w tej samej sytuacji będzie bezużyteczna.

Co te różnice oznaczają w praktyce? Poniżej kilka typowych scenariuszy wyboru:

  • Podnośnik przegubowy vs teleskopowy przy wiacie przyściennej - przegub załamuje ramię nad wiatą i opuszcza kosz do elewacji. Teleskop wymaga cofnięcia maszyny i kątowego ustawienia, co zmniejsza efektywną wysokość roboczą.
  • Podnośnik przegubowy vs nożycowy przy ocieplaniu bloku - przegub dociera do ściany zza chodnika lub trawnika. Nożycówka wymaga ustawienia bezpośrednio pod elewacją.
  • Czas przestawiania maszyny - podnośnik nożycowy może wymagać częstszego przesuwania wzdłuż ściany, ponieważ pracuje głównie pionowo i nie ma zasięgu bocznego jak podnośnik przegubowy. Nie zawsze oznacza to jednak dużą stratę czasu. Na równym, stabilnym podłożu, bez konieczności rozkładania podpór, przestawienie maszyny jest stosunkowo szybkie. Dodatkowo nożycówka ma zwykle dłuższą platformę roboczą, dzięki czemu operator może przejść z jednego końca kosza na drugi i objąć większy fragment pracy bez zmiany ustawienia maszyny.
  • Podnośnik na przyczepie jako alternatywa - lekka maszyna holowana za samochodem dostawczym, osiągająca 12–29 m wysokości roboczej. Sprawdza się przy niskich budynkach z ograniczonym miejscem na placu. Trudności z szybkim przemieszczaniem ze względu na każdorazowe poziomowanie za pomocą podpór stabilizujących.

Trudny dojazd do elewacji to problem większości budynków w zabudowie miejskiej. Wąskie podwórka, ogrodzenia, nasadzenia, rampy i przybudówki uniemożliwiają ustawienie maszyny bezpośrednio pod ścianą.

Podnośnik przegubowy radzi sobie z tym, bo jego ramię pracuje „nad" przeszkodami. Alternatywą przy niskich budynkach bywa podnośnik na przyczepie - tzw. „pająk".

Do prac na elewacji o złożonej bryle najlepiej sprawdza się podnośnik przegubowy. Przy prostej wysokiej ścianie wybierz teleskopowy. Nożycowy warto rozważyć wtedy, gdy elewacja nie jest bardzo wysoka i dostęp od frontu niczym nie jest ograniczony.

Jak dopasować wysokość roboczą i zasięg boczny do konkretnego budynku?

Wysokość robocza podnośnika to pierwszy parametr, który trzeba ustalić przed zamówieniem maszyny. Wyznacza się go prosto: mierzymy odległość od gruntu do najwyższego punktu, do którego operator musi sięgnąć. Może to być attyka, rynna albo szczyt dachu.

Warto rozróżnić dwa pojęcia, bo ich pomylenie to częsty problem. Wysokość robocza to nie to samo co wysokość platformy roboczej. Ta druga oznacza poziom, na którym stoi operator. Osoba na platformie sięga rękami około 2 m wyżej. Producenci dodają tę wartość do wysokości podnoszenia i tak powstaje wysokość robocza w specyfikacji.

Jeśli w karcie katalogowej widnieje wysokość robocza 20 m, platforma unosi się na około 18 m nad grunt. Przy porównywaniu ofert sprawdzajcie, który parametr podaje dostawca - pomylenie ich prowadzi do zamówienia zbyt małej maszyny.

Zasięg boczny (zasięg poziomy) określa maksymalną odległość, na jaką ramię wysięgnika przesunie kosz w poziomie od osi obrotu maszyny. Żeby go prawidłowo oszacować, zmierzcie dystans od najbliższego dostępnego miejsca ustawienia podnośnika do ściany budynku.

Brzmi prosto, ale w grę wchodzą przeszkody terenowe - żywopłoty, ogrodzenia, zadaszenia nad wejściami, rampy. Każda z nich oddala maszynę od elewacji i wymusza większy zasięg. Najdokładniejszy pomiar daje dalmierz laserowy lub taśma miernicza. Mierzy się prostopadle od fasady do krawędzi strefy, w której podnośnik może stanąć.

Co się dzieje, gdy zasięg zostanie źle oszacowany? Maszyna o odpowiedniej wysokości, ale zbyt krótkim wysięgniku, po prostu nie dosięgnie ściany. Operator nie wykona zlecenia, a firma ponosi koszty przestoju i ponownego transportu. To jeden z najczęstszych błędów przy zamawianiu podnośników do prac elewacyjnych. Jednocześnie jest najłatwiejszy do uniknięcia - wystarczy rzetelny pomiar przed złożeniem zamówienia.

Prace konserwacyjne przy rynnach wymagają zazwyczaj podnośnika koszowego o wysokości roboczej rzędu 20 m i zasięgu bocznym około 10 m.

Przy blokach wielorodzinnych zakres wysokości roboczej rośnie do 20–40 m. Wymagany zasięg boczny zależy od szerokości chodników, parkingów i zieleni wokół budynku.

Przed zamówieniem podnośnika zmierzcie zarówno wysokość najwyższego punktu roboczego, jak i rzeczywistą odległość od ściany do najbliższego możliwego miejsca ustawienia maszyny. Te dwa parametry łącznie decydują o wyborze odpowiedniego modelu.

Podłoże wokół budynku decyduje o bezpieczeństwie ustawienia maszyny

Podnośnik samojezdny waży kilka ton, nawet do 16 ton. To spory nacisk zarówno podczas jazdy, jak i w pozycji roboczej z rozłożonymi podporami stabilizującymi. Jeśli nikt nie sprawdzi nośności gruntu przed dostawą, koła lub podpory mogą zacząć osiadać. W skrajnych przypadkach maszyna przechyla się i traci stateczność.

Dlatego ocena warunków podłoża to obowiązkowy krok jeszcze zanim podnośnik wjedzie na plac budowy.

Zacznijcie od wizualnej inspekcji terenu. Grunt miękki, nawodniony albo świeżo przekopany oznacza niską nośność. Dotyczy to szczególnie wiosny i jesieni, gdy podnosi się poziom wód gruntowych. Asfalt i kostka brukowa wyglądają stabilnie, ale pod kostką bywa słaba podsypka piaskowa. Ugina się ona pod punktowym naciskiem podpory. W takich sytuacjach pod każdą podporę warto podłożyć płyty rozkładające nacisk - stalowe lub z tworzywa HDPE.

Płyty te powiększają powierzchnię styku i rozkładają obciążenie na większy obszar. Dzięki temu podpory nie wgniatają się w podłoże.

Co w sytuacji, gdy jedynym dostępnym terenem jest trawnik?

Rozstawianie podpór na trawniku wymaga dodatkowych zabezpieczeń. Bez płyt lub blach ochronnych podpora wbija się w miękki grunt. Koła jezdne rozjeżdżają nawierzchnię trawiastą, co generuje koszty odtworzenia zieleni wokół budynku.

Maty ochronne z gumy lub blachy stalowe o grubości minimum 20 mm skutecznie ograniczają te szkody. Na gruncie nieutwardzonym (żwir, glina) płyty rozpraszające powinny mieć większą powierzchnię niż na nawierzchniach utwardzonych.

Nierówny teren - skarpy, pochylone podjazdy, nasypy - wymaga podnośnika z systemem niwelacji nachylenia. Taki system kompensuje różnicę poziomów i utrzymuje platformę w pionie. Często znajdziemy podnośniki wyposażone w tzw. stemple poziomujące umożliwiające zniwelowanie nachylenia terenu.

Maszyny z obrotową platformą roboczą skracają przestoje i eliminują żmudne przestawianie pojazdu. Na trudnym podłożu ma to szczególne znaczenie - każdy dodatkowy przejazd pogłębia koleiny i zwiększa ryzyko uszkodzenia gruntu.

Masa podnośnika teleskopowego sięgająca 16 ton oznacza nacisk porównywalny z ciężarówką. Przy podłożu o nieznanej nośności warto zlecić próbne obciążenie. Można też skonsultować się z dostawcą maszyny w sprawie wymagań dotyczących gruntu.

Prawidłowa diagnostyka nośności i odpowiednie rozstawienie podpór stabilizujących to warunek bezpiecznej pracy na elewacji - niezależnie od typu nawierzchni wokół budynku.

Napęd spalinowy czy elektryczny przy robotach elewacyjnych na zewnątrz?

Napęd spalinowy sprawdza się lepiej na nieutwardzonym lub pochyłym podłożu wokół budynku. Napęd elektryczny będzie optymalny w zabudowie miejskiej, gdzie liczy się cicha praca i brak emisji spalin. To podstawowe kryterium wyboru. Zależy przede wszystkim od specyfiki terenu, bezpośredniego otoczenia obiektu i wymagań inwestora.

Spalinowe podnośniki mają większą moc napędową i często wyższy udźwig. Dzięki temu dobrze radzą sobie z grząskim gruntem, nachyleniami oraz dłuższymi przejazdami po placu budowy. Ich dużą przewagą jest niezależność od źródła zasilania - mogą pracować w dowolnym miejscu terenu, a po zatankowaniu są gotowe do dalszej pracy znacznie szybciej niż maszyny akumulatorowe wymagające ładowania. To ważne zwłaszcza przy intensywnej pracy i długich zmianach.

Minusy? Hałas i spaliny. W ciasnej zabudowie mieszkaniowej, wewnątrz obiektów albo w pobliżu szkół, szpitali czy urzędów może to być poważne utrudnienie.

Podnośniki elektryczne działają cicho, nie emitują spalin i generują niższe koszty eksploatacji. Nie zużywają paliwa, a serwisowanie układu napędowego jest prostsze. Ograniczeniem pozostaje słabsza trakcja na nierównym terenie oraz konieczność regularnego ładowania akumulatorów. Przy wielozmianowej pracy wydłuża to przestoje.

Krótko mówiąc: spalinowy napęd daje swobodę na trudnym terenie, elektryczny - komfort pracy.

Stabilność maszyny na danym podłożu ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo pracy. Kiedy dojazd do elewacji wymaga przejazdu po nieutwardzonym gruncie, błocie lub trawie, podnośnik spalinowy albo hybrydowy zapewnia pewniejszą trakcję. Zmniejsza to ryzyko ugrzęźnięcia.

Maszyny hybrydowe łączą spalinowy napęd jezdny z elektrycznym zasilaniem platformy roboczej. To kompromis, który pozwala dojechać po trudnym terenie i pracować bez emisji w pobliżu okien czy balkonów.

Przy wyborze napędu kluczowe jest podłoże wokół budynku i odległość od najbliższego źródła zasilania. Jeśli maszyna musi pokonać choćby kilkadziesiąt metrów po gruncie nieutwardzonym, spalinowy lub hybrydowy wariant będzie bezpieczniejszy.

W centrum miasta na kostce brukowej wystarczy wariant elektryczny.

Bezpieczeństwo pracy w koszu - udźwig, wiatr i obowiązkowe zabezpieczenia

Praca na podnośniku elewacyjnym stoi na trzech filarach: kontroli udźwigu kosza, monitorowaniu wiatru i stosowaniu środków ochrony indywidualnej. Zaniedbanie choćby jednego z nich tworzy realne zagrożenie dla operatora i osób w strefie roboczej.

Udźwig kosza roboczego w podnośnikach do prac elewacyjnych mieści się zwykle w przedziale od 200 do 300 kg. Co wchodzi w tę wartość? Łączna masa wszystkich osób w koszu, narzędzi ręcznych, materiałów i środków ochrony osobistej. Przed każdym wjazdem na wysokość warto zsumować te obciążenia. Wynik należy porównać z tabliczką znamionową maszyny.

Po przekroczeniu dopuszczalnej masy włącza się czujnik przeciążenia. Blokuje on ruch ramienia i nie pozwala na dalsze podnoszenie ani wysuwanie wysięgnika. Obciążenie musi spaść do normy, zanim maszyna wznowi pracę.

W praktyce już kilka dodatkowych kilogramów materiału potrafi unieruchomić maszynę na wysokości.

Dopuszczalna prędkość wiatru dla większości podnośników koszowych to 12,5 m/s, czyli około 45 km/h. Przy elewacji - szczególnie na dużych wysokościach i w zabudowie kanionowej - podmuchy bywają znacznie silniejsze niż na poziomie gruntu.

Warunki sprawdzamy anemometrem zamontowanym na koszu lub przenośnym miernikiem wiatru. Pomiar wykonujemy zarówno przed rozpoczęciem pracy, jak i w jej trakcie. Gdy prędkość wiatru zbliża się do wartości granicznej, procedura jest jednoznaczna: natychmiast opuścić kosz, złożyć ramię i zabezpieczyć maszynę w pozycji transportowej.

Co zrobić, gdy przy silnym wietrze kosz zaczyna się niebezpiecznie chwiać? Przede wszystkim unikać gwałtownych ruchów sterowania i powoli obniżać ramię z panelu w koszu. Jeśli system opuszczania zawiedzie - np. przez usterkę hydrauliki lub elektroniki - każdy podnośnik ma awaryjny system opuszczania platformy. Obsługuje go z poziomu gruntu przeszkolona osoba.

Lokalizacja tego panelu i sposób jego użycia muszą być znane przed dopuszczeniem kogokolwiek do pracy.

Każda osoba w koszu musi nosić szelki bezpieczeństwa z amortyzatorem. Przypina się je do wyznaczonego punktu kotwiczenia oznaczonego przez producenta. Przypinanie się do barierki ochronnej lub konstrukcji ramienia jest niedopuszczalne. Te elementy nie wytrzymają sił dynamicznych przy upadku.

Długość linki asekuracyjnej powinna uniemożliwiać wypadnięcie poza obrys kosza. To nie formalność - to ostatnia linia obrony.

Strefa niebezpieczna pod podnośnikiem wymaga wygrodzenia terenu na całym zasięgu pracy ramienia. Eliminuje to ryzyko uderzenia spadającym narzędziem osób postronnych.

Operator podnośnika musi mieć aktualne uprawnienia UDT odpowiedniej kategorii. Ważność uprawnień należy zweryfikować przed każdym rozpoczęciem pracy na budowie.

  • kontrola udźwigu - przed wjazdem zsumować masę osób, narzędzi i materiałów, a wynik porównać z wartością na tabliczce znamionowej (zwykle 200–300 kg)
  • monitoring wiatru - anemometr pozwala na bieżącą kontrolę; powyżej 12,5 m/s kosz należy natychmiast opuścić
  • awaryjne opuszczanie - panel awaryjny przy podstawie maszyny warto zlokalizować przed rozpoczęciem pracy, a wyznaczoną osobę przeszkolić z obsługi systemu zjazdowego
  • szelki bezpieczeństwa - przypięcie wyłącznie do fabrycznego punktu kotwiczenia w koszu, z linką o długości uniemożliwiającej wypadnięcie
  • wygrodzenie strefy - dostęp na całym zasięgu pracy ramienia ograniczony taśmą lub barierkami
  • uprawnienia UDT - kategoria na podesty ruchome przejezdne oraz aktualna data ważności uprawnień operatora, zweryfikowane przed dopuszczeniem do pracy

Bez kontroli udźwigu, bieżącego monitoringu wiatru i prawidłowej asekuracji osobistej praca na podnośniku elewacyjnym nie powinna się w ogóle rozpocząć. Trzy warunki - żadnych wyjątków.

Wynajem podnośnika do elewacji - kiedy się opłaca i na co zwrócić uwagę

Wynajem podnośników do prac elewacyjnych w większości przypadków wychodzi taniej niż zakup własnej maszyny. Odpada koszt serwisu, przeglądów okresowych czy UDT, przechowywania i ubezpieczenia sprzętu w miesiącach przestoju. Firma płaci wyłącznie za czas faktycznego użytkowania. Przy sezonowym charakterze prac elewacyjnych daje to realne oszczędności sięgające kilkudziesięciu procent w skali roku.

Samojezdne urządzenia z systemami zabezpieczeń dominują dziś w segmencie prac budowlanych i renowacyjnych na elewacjach budynków miejskich.

Co jednak decyduje o tym, czy wynajem rzeczywiście się opłaci? Kluczowy jest wybór odpowiedniej wypożyczalni oparty na kilku weryfikowalnych kryteriach. Każda wynajmowana maszyna musi mieć aktualną decyzję UDT dopuszczającą ją do eksploatacji. Brak tego dokumentu oznacza nielegalne użytkowanie i odpowiedzialność po stronie najemcy. Wypożyczalnia powinna zapewniać ubezpieczenie maszyny oraz dostępność serwisu awaryjnego w czasie najmu. To realne zabezpieczenie przed kosztownymi przestojami i konsekwencjami prawnymi.

Podnosniki.pl opiera swój model biznesowy na krótko- i długoterminowym wynajmie sprzętu podmiotom komercyjnym.

Zanim wyślecie zapytanie o wynajem, przygotujcie komplet danych. Dzięki nim wypożyczalnia dobierze właściwą maszynę bez kosztownej pomyłki. Parametry omówione we wcześniejszych sekcjach stanowią gotową listę kontrolną do przekazania dostawcy. Chodzi o wysokość roboczą, wymagany zasięg boczny, rodzaj podłoża i typ planowanych prac.

Podanie odległości od ściany budynku do miejsca ustawienia maszyny pozwala od razu wykluczyć modele o niewystarczającym wysięgu poziomym. Im precyzyjniejsze dane, tym mniejsze ryzyko dostarczenia podnośnika, który nie sprawdzi się w konkretnych warunkach na placu budowy.

  • wysokość budynku - określa minimalną wysokość roboczą podnośnika
  • odległość od ściany - decyduje o wymaganym zasięgu bocznym
  • rodzaj podłoża - wpływa na wybór rodzaju urządzenia
  • rodzaj prac - docieplenie, mycie, malowanie czy montaż wymagają różnych platform i udźwigów
  • aktualność decyzji UDT - dokument potwierdzający dopuszczenie maszyny do eksploatacji
  • ubezpieczenie maszyny - zabezpiecza najemcę przed finansowymi skutkami nieprzewidzianych sytuacji
  • dostępność serwisu awaryjnego - minimalizuje przestoje w przypadku usterki na budowie

Wynajem podnośnika z dokładnym określeniem parametrów budynku i warunków pracy to sprawdzony sposób na uzyskanie właściwej maszyny do elewacji. Unikacie dzięki temu inwestycji w zakup i utrzymanie własnego sprzętu.


 

Fot. pexels.com

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Czarnek w RMF: Nie nakapało mi. Nie zarabiam na swoim OZE. To oszustwo

Nie zarabiam na swoim OZE, zapłaciłem za swoje OZE dawno temu, niepotrzebnie. Uważam, że jeżeli wszyscy w Polsce mogliby płacić rachunki o 30 proc. mniej, to byłoby lepiej – stwierdził gość RMF FM Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera.

Pompa ciepła zrujnuje nam domowy budżet? Są badania

Ile naprawdę kosztuje ogrzewanie domów jednorodzinnych w Polsce? Sprawdził to Polski Alarm Smogowy

148 załóg na śląskich oesach! W ostatni weekend lipca 82. Rajd Polski (i nie tylko)

Po dwóch dekadach na szutrowych trasach Warmii i Mazur Rajd Polski przenosi się do województwa śląskiego. 82. edycji Rajdu Polski towarzyszą 10. Rajd Śląska czy Historyczne Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski. W sumie na śląskich odcinkach specjalnych w ostatni weekend lipca pojawi się rekordowa liczba aż 148 załóg – informują organizatorzy wydarzenia z Fundacji Automobilistów. 

Martwisz się o pracę? Spokojnie, ofert przybywa

Barometr Ofert Pracy, wskazujący na zmiany liczby ogłoszeń o zatrudnieniu, wzrósł w czerwcu o 2,9 pkt w stosunku do maja tego roku - wynika z raportu przygotowanego przez Katedrę Ekonomii i Finansów WSIiZ w Rzeszowie oraz BIEC.