Jaka podaż węgla?
fot: Jarosław Galusek
Piotr Matuszak, prezes SUEK Polska
fot: Jarosław Galusek
Z Katowickiego Holdingu Węglowego oraz kopalni Bogdanka nie było informacji dotyczących planów produkcyjnych na przyszły rok. Jest to podyktowane przygotowaniami obu tych firm do emisji akcji i wejścia na giełdę. Procedura prywatyzacji poprzez giełdę wymaga na tym etapie powściągliwości w ujawnianiu niektórych danych.
Kompania Węglowa w tym roku wyprodukuje około 45 mln ton węgla. W przyszłym roku po tej największej firmie wydobywczej w Europie może się spodziewać podobnej ilości. Nie ma szans na gwałtowne przyspieszenie wydobycia, czego oczekują zwłaszcza drobni odbiorcy. Prognozy KW SA na 2009 rok przewidują, że 75 procent produkcji będą stanowiły miały energetyczne, węgiel koksowy 11 proc., sortymenty grube 8 proc., średnie 4 proc. Mogą wystąpić pewne przesunięcia wynikające z dostosowania oferty do zmian zapotrzebowania rynkowego.
– Szczęściem Kompanii jest to, że nasz węgiel koksowy może być przydatny dla energetyki. Gdyby zaszła taka konieczność, to możemy nieco zmniejszyć jego udział w produkcji na rzecz zwiększenia podaży miału węglowego — mówił Zbigniew Paprotny, wiceprezes KW.
Realizowany przez gminy program ograniczenia niskiej emisji nie jest koordynowany z możliwościami produkcyjnymi węgla kwalifikowanego (nazwanego potocznie ekologicznym). KW SA w przyszłym roku dostarczy go na rynek w ilości około 850 tys. ton. A producenci kotłów nieustannie zwiększają swoją ofertę nie bacząc, że klienci będą mieli problem z zakupem odpowiedniego do nich paliwa.
Dwie kopalnie znajdujące się w strukturze Południowego Koncernu Energetycznego wychodzą na ekonomiczną prostą. ZG „Sobieski” produkuje już na granicy swoich mocy (3,3 mln ton) węgla. ZG Janina ma przed sobą jeszcze kilka lat zwiększania wydobycia do poziomu docelowego ,czyli ok. 3 mln ton (obecnie 2,4 mln ton). Kopalnie te mają być strategicznym dostawcą paliwa dla Tauron Polska Energia SA, w ramach której funkcjonuje PKW. Nie zmienią zatem sytuacji na trudnym rynku drobnych konsumentów węgla.
– Planujemy 8 procentowy wzrost produkcji w przyszłym roku. Zamierzamy zainwestować w udostępnienie nowych pokładów do eksploatacji około 120 mln złotych. Nie obejdziemy się przy tym bez zaciągania kredytów — zapewniał Andrzej Szymkiewicz, prezes Południowego Koncernu Węglowego.
Jastrzębska Spółka Węglowa obrała kurs na stabilizację wydobycia. Oznacza to, że w przyszłym roku może wyprodukować około 15 mln ton węgla (w przytłaczającej większości koksowego). W planowanej na 2004 rok produkcji będzie ok. 4,5 mln ton węgla energetycznego.
– Czeka nas trudny rok. Będziemy bacznie obserwowali sytuację na rynku koksowym. W tym roku import węgla koksowego okazał się koniecznością. Zabrakło około 2 miliony ton ponieważ mieliśmy kłopoty produkcyjne spowodowane wybuchem metanu w kopalni Borynia oraz trudnymi warunkami górniczo–geologicznymi w kopalniach Pniówek i Jas–Mos — podkreślał Wacław Będkowski, zastępca dyrektora Biura Marketingu i Jakości Węgla JSW.
Polska zmienia się z eksportera w importera węgla. Szczególnie mocno ten proces ujawnił się w tym roku. Problemy z zaspokojeniem rosnących potrzeb krajowej energetyki nie są przejściowe. Polskie, niedoinwestowane górnictwo nie jest w stanie zwiększać wydobycia. Koniunkturę na polskim rynku wykorzystują takie firmy jak SUEK Polska, który w tym roku dostarczył do naszego kraju ponad 600 tys. ton węgla z Rosji.
– Nie chcemy konkurować z polskim węglem. Zapełniamy tylko luki rynkowe. W przyszły roku planujemy sprzedać w Polsce około milion ton — podkreślał Piotr Matuszak, prezes SUEK Polska.