Przemysłowi giganci widzą szanse, przeszkodą są jednak wysokie koszty

fot: ARC

Minister środowiska Marcin Korolec uznał za przedwczesne przyjmowanie w UE wewnętrznych celów redukcji emisji gazów cieplarnianych po 2020 r.

fot: ARC

Wychwytywanie i składowanie dwutlenku węgla – znane pod skrótem CCS – to technologia ograniczania emisji, która według GlobalData – czołowej agencji zajmującej się analizą danych i konsultingiem – odegra kluczową rolę w ograniczaniu globalnego ocieplenia i będzie miała zasadnicze znaczenie dla dekarbonizacji wielu gałęzi przemysłu. CCS ma uzupełnić energetykę odnawialną i jądrową oraz wodór w ograniczaniu globalnej emisji. Jak zauważa GlobalData, przeszkodą we wdrożeniu tej technologii są jednak wysokie koszty.

Według raportu agencji, od października 2022 r. na całym świecie działało ponad 30 projektów związanych z wychwytywaniem i składowaniem dwutlenku węgla na skalę komercyjną, a tylko w okresie ostatnich dwóch lat wielu producentów ropy i gazu oraz energii elektrycznej ujawniło plany zainstalowania jednostek CCS w swoich obiektach w celu ograniczenia emisji.

– Obecnie ocenia się około 300 obiektów przemysłowych pod kątem instalacji technologii wychwytywania dwutlenku węgla. Obejmuje to m.in. ponad 160 zakładów produkujących ropę i gaz oraz wodór, które miałyby rozpocząć wychwytywanie CO2 do 2030 r. – wskazuje Ravindra Puranik, analityk ds. ropy i gazu w GlobalData.

O tym, jak duże znaczenie może mieć CCS, świadczy raport z marca ub.r. przedstawiony przez Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC). Przedstawiono w nim kilka sposobów osiągnięcia celu, którym jest ograniczenie globalnego ocieplenia do poziomu poniżej 2 stopni Celsjusza w stosunku do poziomu sprzed epoki przemysłowej. Większość z nich dotyczyła właśnie CCS.

Rozwojem tej technologii żywo są zainteresowani czołowi gracze na rynku ropy. Jak wskazuje Ravindra Puranik, ich wysiłki na rzecz masowego rozpowszechnienia CCS są w dużej mierze powstrzymywane.

– Tempo przyjmowania CCS jest hamowane przez wysokie koszty i identyfikację miejsc składowania do stałego zatłaczania CO2 . Wyzwaniom tym można jednak sprostać we właściwym czasie dzięki postępowi technologicznemu – uważa ekspert.

Jak zauważa GlobalData, procesy związane z CCS, czyli separacja gazu, sprężanie, transport i zatłaczanie go do formacji podziemnych, to koncepcje znane przemysłowi naftowemu i gazowemu. Dlatego też pracownicy tych branż posiadają niezbędne umiejętności i wiedzę, aby realizować zadania związane z tymi procesami. Te kompetencje są już wykorzystywane, co zauważa Ravindra Puranik.

– Wiele firm, w tym ExxonMobil, Occidental i Equinor, już stosuje technologie usuwania CO2 w swoich obiektach. To czyni z nich silnych pretendentów do bycia liderem światowego rynku CCS. ExxonMobil i Equinor przodują w dekarbonizacji kluczowych klastrów przemysłowych odpowiednio w USA i Norwegii, podczas gdy Occidental odgrywa kluczową rolę w komercjalizacji instalacji CCS do bezpośredniego wychwytywania dwutlenku węgla z powietrza – wskazuje ekspert.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Transport wykorzysta tereny kopalń? Prezes Kolei Śląskich: Będą bardzo pożądane

To ma być przykład transformacji terenów pogórniczych. W Gliwicach-Bojkowie, na terenie dawnej infrastruktury kopalni Sośnica, powstanie baza Kolei Śląskich. O przemianie tego miejsca i przyszłości podobnych terenów rozmawialiśmy z prezesem spółki Krzysztofem Klimoszem.

Najbardziej podrożała chemia gospodarcza, spadły ceny oleju i masła

W czerwcu koszt modelowego zestawu produktów codziennego użytku wzrósł o 2,7 proc. rok do roku - wynika z raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. Najbardziej, o ponad 6 proc. zdrożała chemia gospodarcza, z kolei produkty tłuszczowe staniały o blisko 15 proc.

Kwestie handlu emisjami EU ETS wymagają nowych decyzji

Przyszłość Funduszu Modernizacyjnego powinna być jednym z istotnych elementów dyskusji o rewizji EU ETS.

Kosiniak-Kamysz: Bezpieczeństwo to także dostęp do rozproszonej i niezależnej energii

Bezpieczeństwem, oprócz armii i sprzętu, jest także dostęp do energii - rozproszonej, odnawialnej, niezależnej od źródła pochodzenia - powiedział wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Podkreślił, że zniechęcanie do rozwoju OZE w Polsce wpisuje się w strategię Rosji.