Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe
Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
Jacek Korski
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.
Sprawa Jastrzębskiej ma znaczenie dla tej firmy i szerokiej listy jej interesariuszy, czyli podmiotów (osób, społeczności, instytucji, organizacji, urzędów), które mogą wpływać na przedsiębiorstwo lub pozostają pod wpływem jego działalności. Zadłużona Spółka z problemami z utrzymaniem płynności finansowej i wymagająca gruntownej restrukturyzacji – w ramach której istotne decyzje miały zapaść, tak jak wcześniej, ale przesunięte zostały na ten listopad. I jak to odczytywać? Sam zainteresowany zapewne nieprędko lub nigdy nie uchyli rąbka tajemnicy. Osobiście odbieram to wprost jako przyznanie, że światełko w tunelu to… jadący z naprzeciwka pociąg, czyli są poważne trudności w zbudowaniu wykonalnego i skutecznego programu naprawczego tej firmy. Jakże bardzo chciałbym się mylić…
Kolejny raz przeczytałem w tygodniku „Przegląd” tekst człowieka, który pisze sensacyjnie, rozmijając się z faktami lub interpretuje je nad wyraz swobodnie. O wielu z tych spraw pisałem już w „Trybunie Górniczej”, ale cóż szkodzi szukać sensacji tam, gdzie ich nie ma! Kilka tygodni temu pisałem, skąd się bierze import węgla kamiennego do Polski, ale czytam, że celowo zamykamy kopalnie jeszcze z zasobami węgla, aby zapewnić możliwość sprowadzania węgla z zagranicy. Czyli spisek!
Kiedy czytam o węglu „w typie stosowanym w koksownictwie” i kopalni Bielszowice, to zgrzytam zębami. Ta nieczynna już kopalnia miała od szeregu lat problem z przygotowywaniem nowych ścian ze względu na głębokość eksploatacji i zagrożenia wynikające z tej głębokości oraz tzw. zaszłości eksploatacyjnych po przeszło stuletniej eksploatacji złoża tej kopalni. Przypomnę, że ta kopalnia miała zakończyć wydobycie już w 2023 roku zgodnie z umową społeczną, ale datę tę przesunięto o dwa lata i dzięki temu część załogi dopracowała do emerytury lub wprowadzonych niedawno świadczeń socjalnych. Zostało pod ziemią węgla teoretycznie na kilkanaście co najmniej lat wydobycia, ale ryzyko tego wydobycia było już bardzo poważne.
Zachwytów nad węglem z Bielszowic nie było
Przypomnę też protesty związane ze wstrząsami górniczymi w niektórych kopalniach. A osławiony „węgiel w typie stosowanym w koksownictwie”? Kiedy dokumentowano ponownie po wojnie złoża kopalń węgla kamiennego w naszym kraju, oparto się na polskich normach, które w odniesieniu do węgli koksowych dziś już nie odpowiadają wymaganiom metalurgii. Gdy pracowałem w zarządzie Kompanii Węglowej, podejmowaliśmy próby sprzedaży węgla z Bielszowic do koksowni, ale zachwytów nie było i okazjonalnie sprzedany pociąg był już sukcesem.
Zwróćcie, Drodzy Czytelnicy, uwagę, że praktycznie nie było protestów związanych ze wstrzymaniem wydobycia w tej kopalni. Na marginesie warto wskazać, że prowadząc wydobycie, musimy zmierzyć się z trzema ograniczeniami: pełnym wykorzystaniem zasobów, bezpieczeństwem pracy i opłacalnością wydobycia. Wieloletnie doświadczenia wskazują, że jednocześnie można pogodzić tylko dwa z tych ograniczeń. Moim zdaniem bezpieczeństwo jest bezwarunkowe, więc które z dwóch pozostałych ograniczeń odpuścić? Wspominałem niedawno moją wizytę w muzeum górniczym w słowackiej Handlovej. Tam usłyszałem, że miejscowe kopalnie węgla zamknięto, bo słowacki rząd nie miał już z czego dopłacać do wydobycia.
A pomijając jakość importowanego i krajowego węgla, to czy autor z „Przeglądu” kupuje codziennie produkty w sklepach polskich firm i tylko polskiej produkcji? A może szuka tańszych towarów i promocji w dowolnych sklepach? Zwróćmy też uwagę, że jedyny w Polsce zagraniczny właściciel wielkich pieców hutniczych ma swoje koksownie w Polsce i swoje kopalnie węgla „stosowanego w koksownictwie” za granicą. Ten przedsiębiorca umie liczyć i kupuje towar dobry po najniższej możliwej cenie. W tym samym tekście jest kuriozalny dla mnie akapit o głośnej, choć już przebrzmiałej aferze korupcyjnej w górnictwie węglowym. Choć zapadły niedawno nieprawomocne wyroki, to z artykułu można odnieść wrażenie, że przyczyną afery były genialne rozwiązania techniczne, które przynosiły duże korzyści i trzeba je było utrącić dla pogrążenia górnictwa. Nie chcę przesądzać tej sprawy, ale to ten sam autor, który napisał, że dwadzieścia lat temu polegli w Halembie górnicy likwidowali ścianę palnikami. Mam jeszcze drugie tyle uwag do wspomnianego tekstu.