Jak przeliczono górniczą emeryturę

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W najbliższy piątek (5 lutego) eksperci ZUS ponownie będą dyżurować w godz. od 10.00 do 13.00 pod numerem telefonu: 502 006 453. Kosultacje dotyczyć będą prawa do emerytury w świetle nowej ustawy "górniczej" oraz tzw. przeliczników. 

Podczas ostatniej konsultacji telefonicznej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Czytelnicy Trybuny Górniczej i portalu górniczego nettg.pl ponownie pytali o sposób przeliczania emerytury. Na pytania odpowiadały tym razem ekspertki Oddziału ZUS w Chorzowie: Katarzyna Kuc, Anita Opielka i Barbara Mercik.

Chciałbym samodzielnie policzyć sobie staż pracy górniczej, posiadam sporo dniówek 1,8. W jaki sposób mam sobie przeliczyć te dniówki, żeby sprawdzić, czy mam już wystarczający staż pracy, aby przejść na emeryturę w wieku 50 lat? - brzmiało jedno z pytań.

- Górnicza emerytura ze względu na wiek 50 lat przysługuje pracownikowi, który udowodni 25 lat pracy górniczej łącznie z okresami pracy równorzędnej, a w tym co najmniej 15 lat pracy górniczej. Okres 15 lat dotyczy pracy liczonej pojedynczo, natomiast łączny okres 25 lat może uwzględniać w wyliczeniu okresy, które przy ustalaniu prawa do emerytury podlegają zaliczeniu w wymiarze półtorakrotnym.

W wymiarze półtorakrotnym zalicza się: okresy pracy w przodkach bezpośrednio przy urabianiu i ładowaniu urobku oraz przy innych pracach przodkowych, przy montażu, likwidacji i transporcie obudów, maszyn urabiających, ładujących i transportujących w przodkach, przy głębieniu szybów i robotach szybowych i w drużynach ratowniczych. Z okresów pracy górniczej i równorzędnej odlicza się wszystkie okresy niezdolności do pracy w związku z chorobą przypadające po dniu 14 listopada 1991 r., za które pracownik otrzymał wynagrodzenie, zasiłek chorobowy lub świadczenia rehabilitacyjne. Przykład: okres pracy - górnik pod ziemią: 1 września 1997 r. do 31 października 2014 r. daje w sumie 17 lat, 2 miesiące. W powyższym okresie górnik przepracował: 2120 dniówek przodkowych (półtorakrotnych). Obliczamy 2120 : 22= 96 miesięcy: 12 = 8 lat i 8 dni (8 x 12 x 22 = 2112; 2120 - 2112 = 8). Do odliczenia pozostają okresy niezdolności do pracy w związku z chorobą np. w liczbie.: 1 miesiąc i 15 dni. Wyliczenie stażu pracy do uprawnień: z okresu pracy górniczej wynoszącego 17 lat i 2 miesiące należy odliczyć okres niezdolności do pracy - 1 miesiąc i 15 dni, zatem pozostaje okres pracy górniczej: 17 lat, zero miesięcy i 15 dni. Okres pracy wyrażony w dniówkach zaliczanych w wymiarze półtorakrotnym: 8 lat i 8 dni. Po zsumowaniu otrzymujemy łączny okres pracy górniczej 25 lat, zero miesięcy i 23 dni.

Czy w dalszym ciągu obowiązuje przepis, który pozwala na obniżenie wieku emerytalnego o pół roku za każdy rok przepracowany pod ziemią? Jeśli tak, to jakie warunki trzeba spełnić, aby z takiej emerytury skorzystać? - brzmiało kolejne pytanie.

- W przypadku, gdy dana osoba nie spełnia warunków do emerytury górniczej, a posiada co najmniej 5 lat pracy górniczej, wykonywanej stale i w pełnym wymiarze czasu pracy pod ziemią, możliwe jest obniżenie powszechnego wieku emerytalnego (65 lat) o 6 miesięcy za każdy rok takiej pracy (nie więcej jednak niż o 15 lat). Taką możliwość mają jednak tylko te osoby, które na dzień 31 grudnia 1998 r. posiadają 25 lat okresów zatrudnienia, w tym przynajmniej 5 lat pracy górniczej. Wydłużenie powszechnego wieku emerytalnego nie ma w tym przypadku zastosowania - w dalszym ciągu obliczamy skrócony wiek emerytalny, odejmując 6 miesięcy za każdy rok pracy górniczej od wieku 65 lat. Zmiana wprowadzona w 2013 r. do art. 184 powala na ustalenie prawa do emerytury wcześniejszej bez konieczności rozwiązania stosunku pracy. Zatem, aby ustalić uprawnienia do emerytury i jej wysokość, może pan złożyć wniosek w miesiącu, w którym kończy pan wiek 57 lat i może pan kontynuować zatrudnienie. ZUS przeanalizuje dokumentację, i jeśli spełni Pan wszystkie wymagane przepisami warunki, wyda decyzję przyznającą emeryturę. Jednak jej wypłata zostanie zawieszona do czasu rozwiązania stosunku pracy.

Odpowiedzi na te i inne pytania, które padły podczas ostatnich konsultacji, można znaleźć na stronach portalu górniczego nettg.pl.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej