Jajka z węgla, czyli górnik jest też artystą

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

- Piękne jest to jajo! Trzeba mieć fach, zmysł, żeby takie zrobić - mówi dyr. Hanna Firlus, dyrektor pracowniczy KWK Staszic-Wujek.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

+2 Zobacz galerię

Wśród górników można znaleźć wiele artystycznych dusz. Hanna Firlus, dyrektor pracowniczy KWK Staszic-Wujek wyławia właśnie takie perełki, a jednym z nich jest pracownik, który chciał pozostać anonimowy. Ma złote ręce do tworzenia arcydzieł z węgla.

Opowiedział nam, jak powstają te węglowe dzieła. Amatorsko zajmuje się tym w wolnym czasie. Bo nie samym węglem człowiek. 

- Do stworzenia takiego jajka nie potrzeba jednego kawałka węgla. To konkretne jajo, które widzicie, zostało stworzone z kilku kawałków. Na początku prototyp powstaje z masy plastycznej, takiej dla modelarzy. Służy jako model. Później z tego odzwierciedlenia robię rzeźbę z węgla, który utwardzam specjalnym materiałem. Obrabiam dłutem, poleruję, a jeśli jest taka potrzeba to także piaskuje - mówi nasz rozmówca.

Miał w życiu sporo pasji. Zaczęło się od muzyki, potem robił piszczałki z drewna. Z czasem zaczęło się dłubanie w węglu.

- Na kopalni mamy kuźnię talentów. Mamy tu muzyków, sportowców i artystę, który lubi bawić się w węglu. To są ludzie z wielkimi talentami – mówi Hanna Firlus, dyrektor pracowniczy KWK Staszic-Wujek.

Dodaje: - Piękne jest to jajo! Trzeba mieć fach, zmysł, żeby je zrobić. Artysta jest skromny i nie lubi chwalić się swoimi umiejętnościami, ale warto docenić jego ogromny talent. Nie tylko „grubą” żyjemy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.