J&S obawiał się dużo wyższej kary

Przedstawiciel J&S Energy, spółki ukaranej prawie pół miliardem złotych, przed jej nałożeniem bał się, że kara może wynieść nawet 900 mln - dowiedziała się \"Rzeczpospolita\".

\"Rz\" dotarła do notatki Ministerstwa Gospodarki ze spotkania z przedstawicielami spółki paliwowej J&S. Odbyło się ono 20 sierpnia 2007 r., czyli już po skontrolowaniu przez Agencję Rezerw Materiałowych zapasów paliwa w firmie, ale dwa miesiące przed nałożeniem na nią gigantycznej, prawie półmiliardowej kary - akcentuje gazeta.

Oficjalnie przedstawiciele spółki przekonywali w 2007 r. w mediach, że kara się nie należy. Twierdzili, iż J&S ma odpowiednie zapasy paliwa. Z notatki wynika jednak, że firma liczyła się wtedy z możliwością nałożenia nawet dwukrotnie wyższej kary. Rafał Kasprów ze spółki MDI, która reprezentuje J&S m.in. w sprawach medialnych, przyznał w 2007 r., iż J&S nie ma wymaganych zapasów paliwa.

Przemysław Wipler, wówczas dyrektor Departamentu Dywersyfikacji Dostaw Nośników Energii MG potwierdził, że do wspomnianego spotkania doszło. Dodał, że rzeczywiście spółka powinna zapłacić więcej, niż wyliczyła Agencja Rezerw Materiałowych.

Przedstawiciele spółki J&S Energy odmówili \"Rz\" komentarza w tej sprawie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.