J&S obawiał się dużo wyższej kary

Przedstawiciel J&S Energy, spółki ukaranej prawie pół miliardem złotych, przed jej nałożeniem bał się, że kara może wynieść nawet 900 mln - dowiedziała się \"Rzeczpospolita\".

\"Rz\" dotarła do notatki Ministerstwa Gospodarki ze spotkania z przedstawicielami spółki paliwowej J&S. Odbyło się ono 20 sierpnia 2007 r., czyli już po skontrolowaniu przez Agencję Rezerw Materiałowych zapasów paliwa w firmie, ale dwa miesiące przed nałożeniem na nią gigantycznej, prawie półmiliardowej kary - akcentuje gazeta.

Oficjalnie przedstawiciele spółki przekonywali w 2007 r. w mediach, że kara się nie należy. Twierdzili, iż J&S ma odpowiednie zapasy paliwa. Z notatki wynika jednak, że firma liczyła się wtedy z możliwością nałożenia nawet dwukrotnie wyższej kary. Rafał Kasprów ze spółki MDI, która reprezentuje J&S m.in. w sprawach medialnych, przyznał w 2007 r., iż J&S nie ma wymaganych zapasów paliwa.

Przemysław Wipler, wówczas dyrektor Departamentu Dywersyfikacji Dostaw Nośników Energii MG potwierdził, że do wspomnianego spotkania doszło. Dodał, że rzeczywiście spółka powinna zapłacić więcej, niż wyliczyła Agencja Rezerw Materiałowych.

Przedstawiciele spółki J&S Energy odmówili \"Rz\" komentarza w tej sprawie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na weekend: „Podcaster”. Zbrodnia w Katowicach

Na wydawniczym rynku jest już najnowsza powieść Magdaleny Majcher. To „Podcaster”, którego akcja dzieje się w Katowicach w grudniu 2025 roku. Jeśli czytelnik pochodzi z tego miasta, będzie swobodnie podążał ścieżkami głównych bohaterów.

W 2035 roku w miksie nadal będzie węgiel

Rozmowa z Grzegorzem Onichimowskim, prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych

Beskidy: W poniedziałek ruszy przegląd górskich kolei na Żar i Czantorię

W poniedziałek rozpoczną się przeglądy techniczne kolei: linowo-terenowej na Żar w Międzybrodziu Żywieckim, a także kanapowej na Czantorię w Ustroniu, z której turyści będą mogli jednak korzystać w weekendy – podali ich właściciele. Nie działa też wyciąg na Mosorny Groń w Zawoi.

Tragedia na nocnej szychcie. Jeden pośpiech i błąd na torach kosztowały górnika życie