IPN: Pielgrzymka edukacyjna do Katynia

Smolensk lotnisko lenta ru

fot: lenta.ru

Przed zakończeniem pielgrzymki uczestnicy pomodlą się na miejscu katastrofy TU154M w pobliżu smoleńskiego lotniska „Sewiernyj”

fot: lenta.ru

W ramach obchodów 70. rocznicy Zbrodni Katyńskiej Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach wraz z Radą Izby Notarialnej w Katowicach zorganizował wyjazd pielgrzymkowo-edukacyjny do Katynia w dniach 19 - 25 kwietnia 2010 r.

- Część edukacyjną poprowadzą pracownicy katowickiego Oddziału, którzy zapoznają uczestników z ówczesnymi realiami stosunków polsko-sowieckich oraz aktualnym stanem badań nad Zbrodnią Katyńską - poinformowała nettg.pl Monika Kobylańska, rzeczniczka katowickiego oddziału IPN.

W programie podróży poza kulminacyjnym punktem wyjazdu – wizytą na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu znalazło się wiele miejsc związanych z historią polskich kresów oraz miejsc martyrologii narodu, w tym m.in. zwiedzanie Nowogródka i Zaosia związanych z Adamem Mickiewiczem, Mińska oraz pobyt na cmentarzu w Kuropatach – miejsca rozstrzelania i pochówku ofiar stalinowskiego terroru.

Symbolicznym punktem wyjazdu będzie Msza św. odprawiona w piątek 23 kwietnia br. w pobliżu lotniska w Smoleńsku w intencji tragicznie zmarłych, którzy
zginęli w tym miejscu w katastrofie lotniczej 10 kwietnia 2010 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.