Inwestycje priorytetem „Bogdanki”

Jak poinformował portal nettg.pl Zbigniew Stopa, wiceprezes zarządu LW „Bogdanka”, w tym roku priorytetem spółki będą wyłącznie inwestycje. Z tego względu zarząd spółki rekomenduje niewypłacanie dywidendy do 2011 r.

 

- Wszystkie inwestycje mają zwiększyć efektywność działań spółki. Jesteśmy teraz firmą prywatną i również dlatego musimy w pierwszym rzędzie dbać o zysk, o właściwy wynik finansowy – zapewnia nas wiceprezes Stopa.
 

Przypomnijmy, że plany inwestycyjne spółki LW „Bogdanka” na 2010 rok dotyczą przede wszystkim Pola Stefanów. Będzie na nim kontynuowana budowa szybu wydobywczo-wentylacyjnego, powstanie wieża wyciągowa z budynkiem nadszybia ponadto zbudowany zostanie układ napędowy maszyny wyciągowej.

 

Rozbudowa Pola Stefanów pozwoli dwukrotnie zwiększyć moce produkcyjne spółki, a tym samym wzrośnie roczny poziom wydobycia węgla kamiennego począwszy od 2011 r. (z obecnych 5,3 mln ton do docelowego poziomu 11,1 mln ton rocznie w 2014 roku). Na ten rok zaplanowano również rozbudowę Zakładu Przeróbki Mechanicznej Węgla. – Te wszystkie inwestycje są dla spółki niezwykle ważne – dodaje wiceprezes Stopa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.