Integracja rynków energetycznych przyniesie korzyści

fot: Krystian Krawczyk

W opinii prof. Bożyka, w Polsce niezbędna jest budowa, praktycznie od nowa, sieci przesyłowych

fot: Krystian Krawczyk

Na łączeniu rynków energii zyskaliby polscy konsumenci i przemysł. Jednak dla wytwórców energii integracja oznacza większą konkurencję, a transformująca się polska energetyka może mieć problem z podołaniem tej konkurencji - wynika z analizy specjalistycznego think thanku Forum Energii.

Z danych, na jakie powołują się autorzy analizy wynika, że obecnie 75 proc. europejskich rynków energii jest w pełni połączonych w ramach mechanizmu łączenia rynków (market coupling). Tworzenie jednolitego europejskiego rynku energii rozpoczęło się w 1990 r., choć najważniejszy był rok 2005, kiedy to postanowiono o wprowadzeniu wspólnej polityki energetycznej.

Polska jest w grupie krajów z najmniejszą liczbą połączeń międzysystemowych w Europie. Choć całkowita moc istniejących połączeń przekracza 12 proc., wykorzystujemy jedynie ok. 5 proc. Wynika to przede wszystkim z problemów technicznych z przesyłem energii i braku skoordynowanej strategii łączenia rynków.

Analitycy Forum podkreślają, że Polska jest jednym z bardziej izolowanych rynków energii, choć w 2020 r. powinniśmy osiągnąć 10 proc. Ich zdaniem to wynik m. in. różnic cen energii w hurcie w Polsce oraz w krajach sąsiednich.

"Zarówno w Szwecji na tzw. rynku Nordpool, jak i w Niemczech i Czechach - energia elektryczna jest tańsza. Powodem jest znaczący udział energii ze źródeł odnawialnych, która ma inny model finansowania, ale też niska cena węgla, uprawnień CO2 i większej konkurencji" - uważają.

Polska jest w połączona ze Szwecją kablem stałoprądowym o mocy 600 MW, ma też szereg połączeń o różnym stopniu wykorzystania. Z Niemcami mamy dwa połączenia o mocy w sumie 1,5 GW, działają też połączenia z Czechami i Słowacją, Ukrainą oraz niedawno otwarte połączenie z Litwą.

Jak zauważyła szefowa Forum, Joanna Maćkowiak - Pandera na rynku europejskim jest duża nadwyżka mocy. Jej zdaniem - łączenie rynków energii elektrycznej będzie ograniczać koszty systemu energetycznego, obniżać ceny energii i wspierać bezpieczeństwo dostaw.

- Wobec piętrzących się problemów związanych z transformacją sektora energetycznego istnieje obawa, czy polscy wytwórcy poradzą sobie z zagraniczną konkurencją. W pełni zintegrowany z europejskim, polski rynek energii może zmniejszyć się maksymalnie o ok. 15 proc. Z naszych analiz wynika, że na łączeniu rynków energii zyskuje przemysł i ogólnie konsumenci w Polsce. Jednak dla wytwórców oznacza to większą konkurencję. Jednym z największych wyzwań dla decydentów jest ważenie i godzenie interesów wytwórców i konsumentów energii w Polsce. Zwłaszcza, że ceny energii wpływają na całą gospodarkę i rozwój w kolejnych latach oraz mają przełożenie na konkurencyjność - mówi Pandera.

Jeden z autorów analizy dr Maciej Bukowski zauważa, że długoterminowy wpływ obecnych planów integracji jest zróżnicowany geograficznie.

- Inwestowanie w połączenia międzysystemowe na granicy polsko-niemieckiej prowadzi do spadku ceny energii w Polsce niezależnie od kształtu naszego miksu energetycznego. Służy to konsumentom, zmuszając producentów do większego wysiłku modernizacyjnego. Jednak potencjał tych połączeń jest na razie ograniczony ze względu na niekontrolowane przepływy z Niemiec. Sytuacja ta zmieni się dzięki inwestycjom w tzw. przesuwniki fazowe oraz zmianom organizacyjnym (podział niemiecko-austriackiego obszaru energetycznego). Konsumenci mogą się cieszyć, ale producenci muszą brać to pod uwagę w planach inwestycyjnych - podkreśla.

Jego zdaniem większa integracja z państwami bałtyckimi najprawdopodobniej zmniejszy dochody polskiego operatora sieci z udostępniania transgranicznych zdolności przesyłowych. Z drugiej strony taka integracja ta jest jednak korzystna z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego i dywersyfikacji dostaw.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Górnicza spółka inwestuje w obronność

Bumech reorganizuje działalność związaną z sektorem obronnym i przenosi ją do spółki giełdowej. Capital Partners ma stać się docelowym centrum aktywności obronnych Grupy Bumech. To właśnie tam będą rozwijane projekty związane z produkcją i obrotem sprzętem oraz technologiami o przeznaczeniu wojskowym, w ramach wyodrębnionej struktury biznesowej.

Zwolnienia z podatku dla inwestorów rozwijających nowoczesne technologie

Nieruchomości należą do miasta oraz Górnośląskiego Akceleratora Przedsiębiorczości Rynkowej (miejskiej spółki zarządzającej m.in. lotniskiem w Gliwicach) i są przygotowywane z myślą o kolejnych inwestycjach

Giełdy za oceanem ponownie w górę, główne indeksy z rekordami