Inspektorzy zakończyli wizję w kopalni „Halemba”
fot: Jacek Srokowski
Do samorzutnego pożaru endogenicznego doszło 636 m pod ziemią w kopalni „Halemba-Wirek”
fot: Jacek Srokowski
Przypomnijmy, że nocą około godziny 4 w kopalni \"Halemba\" w Rudzie Śląskiej na poziomie 830 metrów pod ziemią doszło do zapalenia się stacji transformatorowej. W strefie pożaru stacji w pobliżu komory transformatorów pracowało 29 górników, w trakcie wycofywania się sześciu musiało użyć aparatów ucieczkowych.
- Inspektorzy stwierdzili, że przyczyną zapalenia było zwarcie w stacji transformatorowej. Nie wiedzą natomiast dlaczego do niego doszło. Dlatego dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego W Gliwicach polecił wywiezienie stacji na powierzchnię. Zbadają ją w specjalistycznym laboratorium – powiedziała nam Edyta Tomaszewska.
Jeden górnik z poparzeniami II stopnia znajduje się na oddziale leczenia oparzeń w Siemianowicach Śl. Jedenastu z powodu podczadzenia trafiło do szpitali w: Sosnowcu, Rudzie Śląskiej i Świętochłowicach
Mirosław Kugiel uczestniczący dzisiaj w obchodach 2. rocznicy katastrofy w \"Halembie\", komentując pożar, podkreślił, że załoga zachowała się wspaniale.
- Wszyscy nasi pracownicy są szkoleni, jak zachowywać się w takich sytuacjach, najważniejsze w każdym zdarzeniu są pierwsze minuty. Odpowiednia reakcja i użycie odpowiednich środków ochrony osobistej może przesądzić i życiu i zdrowiu ludzi.
Czytaj także:
Pożar w kopalni \"Halemba\"