Innowacyjne rozwiązania w bezpieczeństwie pracy generują nowe zagrożenia
Nowoczesne rozwiązania wspierające bezpieczeństwo pracy są niezbędne w każdej branży. W górnictwie znakomicie sprawdza się technologia VR, tworząca za pomocą gogli i oprogramowania wirtualny, trójwymiarowy świat. Sztuczna inteligencja lubi jednak czasem zawodzić, podobnie jak innowacyjne technologie generować nowe zagrożenia. Potwierdzają to opinie ekspertów.
fot: Jan Szady/Politechnika Śląska
Konferencja „Bezpieczeństwo pracy w świecie nowoczesnych technologii”
fot: Jan Szady/Politechnika Śląska
Nowoczesne rozwiązania wspierające bezpieczeństwo pracy są niezbędne w każdej branży. W górnictwie znakomicie sprawdza się technologia VR, tworząca za pomocą gogli i oprogramowania wirtualny, trójwymiarowy świat. Sztuczna inteligencja lubi jednak czasem zawodzić, podobnie jak innowacyjne technologie generować nowe zagrożenia. Potwierdzają to opinie ekspertów.
Sztuczna inteligencja i robotyka, rewolucjonizują BHP, znacznie podnosząc poziom bezpieczeństwa pracy, chociażby poprzez monitoring w czasie rzeczywistym, automatyzację niebezpiecznych zadań oraz symulacje VR. Polska Grupa Górnicza, Jastrzębska Spółka Węglowa czy też Południowy Koncern Węglowy podążają pod tym względem z duchem czasu. Ponad rok temu dziennikarz TG sam wziął udział w szkoleniu na temat gaszenia pożaru w przodku. Nie musiał przebierać się w roboczy kombinezon, ani pobierać aparatu ucieczkowego i lampy górniczej, a gogle VR same przeniosły go do podziemnego wyrobiska. Tak teraz wyglądają specjalistyczne szkolenia BHP.
– Polska Grupa Górnicza stosuje i rozwija zadania związane z tą dziedziną wirtualnej rzeczywistości. Pracujemy teraz nad kolejnym scenariuszem. Chcemy pokazać niebezpieczne zdarzenie, którego nie da się zainscenizować w rzeczywistości, bo groziłoby wypadkiem. Jest związane z działaniem wysokiego ciśnienia. Dysponujemy instruktarzami obejmującymi szeroką grupę pracowników np. z dziedziny obsługi przenośników taśmowych, różnych urządzeń elektrycznych, stacji transformatorowych, a nawet pożaru w biurze na powierzchni. Innowacyjne technologie, w tym sztuczna inteligencja i VR, pomagają przygotować lepiej pracownika do pracy, ale musimy też dmuchać na zimne, obserwować czy nie pojawiają się przy okazji nowe rodzaje zagrożeń. To wszystko jest w fazie testów i badań. Wiemy już, że niektórzy pracownicy nie mogą brać udziału w szkoleniach z zastosowaniem technologii VR ze względu na problemy z błędnikiem. Takie przypadki pojawiają się jednak sporadycznie – podkreślił Grzegorz Ochman, dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Higieny Pracy w PGG w trakcie konferencji „Bezpieczeństwo pracy w świecie nowoczesnych technologii” która odbyła się 18 marca.
Trzeba się nadal mieć na baczności
W trakcie debaty eksperci przedstawili różne perspektywy dotyczące wpływu nowoczesnych technologii na środowisko pracy. Jacek Czech – nadinspektor pracy Okręgowego Inspektoratu Pracy w Katowicach omówił zagrożenia związane ze stosowaniem nowych technologii w zakresie wytwarzania i użytkowania paliw i energii w przemyśle, energetyce oraz elektromobilności.
– Jeżeli chodzi o górnictwo i nowe technologie, to zwróciłbym uwagę na kwestie zapłonu czy pożaru. Stosowanie baterii nitowo-jonowych w zespołach napędowych może stanowić nowe zagrożenie dla bezpieczeństwa pracy. W kopalniach pojawiają się innowacyjne systemy, rozwiązania, maszyny, czy samochody elektryczne mające wpływ na wydajność pracy, ale wraz z nimi nowe niebezpieczeństwa. Musimy je uwzględniać w ocenie ryzyka zawodowego – podkreślił Jacek Czech.
Wystąpienie prof. dr. hab. inż. Krzysztofa Nowackiego, dziekana Wydziału Inżynierii Materiałowej i Cyfryzacji Przemysłu Politechniki Śląskiej, koncentrowało się na praktycznych aspektach odpowiedzialności po wypadkach przy pracy. Uczestnicy konferencji mieli okazję skupić swą uwagę na konkretnym zdarzeniu. Oto bowiem pracownik zatrudniony w spółce górniczej na stanowisku starszego ślusarza skierowany został jako przodowy do prac porządkowych w basztowej wieży szybowej. Bez polecenia realizowano transport pionowy elementów za pomocą suwnicy. Sterował nią pomocnik, bez uprawnień, na polecenie przodowego. Pomocnik został dopuszczony do pracy oraz przeszkolony na miejscu przez przodowego. Po zakończeniu prac poszkodowany prawdopodobnie zamykał klapy transportowe. Jedna z nich urwała się i przycisnęła poszkodowanego w wyniku czego poniósł on śmierć na miejscu. Sąd nakazał biegłemu określić procentowo winę pracownika i pracodawcy za zaistniały wypadek.
– Pytanie brzmiało, z jakiego powodu się urwała klapa? I co należałoby zrobić, żeby drugi raz nie dopuścić do takiej sytuacji. Bo być może, gdyby nie było jakiegoś defektu związanego z tą klapą, to nawet przy takiej nieprawidłowej pracy ten człowiek wróciłby do domu. Niestety tak się nie stało. Należało zatem zbadać wszystkie stosowane bariery, które mogłyby być zastosowane w tym przypadku, ich skuteczność, zbadać przyczyny pośrednie zaistnienia zdarzenia i odpowiedzialność za nie, wreszcie określić błędy pierwotne, mogące doprowadzić w konsekwencji do tego zdarzenia.
AI prawdy ci nie powie
– Sumarycznie otrzymaliśmy liczbę zaniedbań po stronie pracownika wynoszącą szesnaście, natomiast po stronie pracodawcy – jedenaście. Udział procentowy wyliczony został na 59 do 41 – mówił dr. hab. inż. Krzysztof Nowacki.
Tymczasem sztuczna inteligencja, po przeanalizowaniu zdarzenia, wyliczyła ten stosunek na 25 proc. winy pracownika i 75 proc. winy pracodawcy. Skąd ta różnica? Otóż „w praktyce PIP i WUG, gdy pracownik łamie procedury, a dochodzi do wypadku śmiertelnego, współodpowiedzialność pracownika rzadko przekracza 25-30 proc.” – doprecyzował czat.
– A więc dlatego, że w poprzednich zdarzeniach odpowiedzialność rzadko przekraczała 25 proc., to czat i tym razem wskazał podobną wartość – podkreślał naukowiec.
Poza tym istnieje powszechne przekonanie, że pracodawca w górnictwie ma podwyższony obowiązek staranności o bezpieczeństwo pracy wynikający z przepisów PGG, PIP i WUG. Co ciekawe, przekonanie to podzielają już nie tylko sądy, ale także sztuczna inteligencja.
Jak zatem szkolić młodych pracowników, aby lepiej radzili sobie z zagrożeniami? Odpowiedź na to pytanie starała się dać dr inż. Ewelina Włodarczyk z Katedry Inżynierii Bezpieczeństwa PŚ. Jej wystąpienie koncentrowało się na przyszłości kształcenia specjalistów BHP w kontekście oczekiwań młodego pokolenia oraz dynamicznego rozwoju technologii. Prelegentka zwróciła uwagę na konieczność odejścia od tradycyjnych, statycznych form szkoleń na rzecz rozwiązań interaktywnych i angażujących, takich właśnie jak wirtualna rzeczywistość. Podkreśliła, że pokolenie Z oczekuje komunikacji opartej na prostym, zrozumiałym przekazie.
Przytoczono przy okazji kilka opinii pracowników na temat osób zajmujących się problematyką BHP w zakładach pracy: „To człowiek, który widzi zagrożenia szybciej niż Google reklamy” albo „ Jest to osoba mówiąca językiem tak urzędowym, że nawet paragrafy proszą o tłumacza”.
Zdaniem Piotra Kalbrona, Okręgowego Inspektora Pracy w Katowicach, nowe technologie powinny służyć człowiekowi – wspierać bezpieczeństwo, a nie zastępować odpowiedzialność, świadomość i kulturę bezpiecznej pracy.
– Wizja Zero to całościowe podejście do zapobiegania wypadkom przy pracy. Koncepcja ta opiera się na trzech filarach: bezpieczeństwie, zdrowiu i dobrostanie pracowników – podkreślił szef OIP.
Dyskusja potwierdziła, że skuteczne zarządzanie bezpieczeństwem pracy wymaga integracji wiedzy technologicznej, doświadczenia praktycznego oraz odpowiedniego przygotowania kadr, a sztuczna inteligencja we wszystkim nas nie wyręczy.
Organizatorami wydarzenia były Okręgowy Inspektorat Pracy w Katowicach oraz Politechnika Śląska.