Innowacje - szansa i ryzyko

fot: Kajetan Berezowski

Podczas konferencji Silesia Innovatica 2012 poruszono między innymi problem eksploatacji węgla z nisko położonych pokładów

fot: Kajetan Berezowski

Kopalnie złota w Republice Południowej Afryki fedrują na głębokości 3 tys. m. Czy nasze kopalnie węgla kamiennego mogą w przyszłości osiągnąć podobne poziomy? Jeśli nie, to co stoi na przeszkodzie? To pytania, które padały podczas ubiegłotygodniowej konferencji Silesia Innovatica 2012, która odbywała się w Siemianowicach Śląskich i Hucisku pod Zawierciem.

Technika wentylacji podziemnych wyrobisk to obecnie jedna z najdynamiczniej rozwijających się dziedzin górnictwa. Naukowcy prowadzą prawdziwą walkę z czasem, aby sprostać wymaganiom, które stawia im branża. Polskie górnictwo schodzi bowiem do coraz niższych pokładów, a temperatury rosną.

- Należy skracać drogi świeżego powietrza. Wiem, że w wielu kopalniach zlikwidowano dziesiątki metrów kilometrów wyrobisk. W ten sposób zwiększono wydajność systemów wentylacji, zmniejszając tym samym koszty ich funkcjonowania. A są to spore pieniądze. Pamiętajmy, że każda sekunda wentylacji kosztuje tysiące złotych. Klimatyzowanie podziemnych wyrobisk na dużych głębokościach związane jest nie tylko z temperaturą górotworu, ale również z ciepłem generowanym przez procesy technologiczne - wyjaśniał dr Józef Knechtel z Głównego Instytutu Górnictwa.

W jego opinii barierą, aby nasze górnictwo osiągało podobne głębokości jak górnictwo złota w RPA, są właściwości węgla.

- Przy temperaturach powyżej 60 stopni zachodzi bardzo intensywne samozagrzewanie węgla. Towarzyszy temu duże zagrożenie pożarowe. W takich warunkach nawet klimatyzacja nie pomoże i tym samym eksploatacja węgla staje się niemożliwa - argumentował naukowiec.

Damy sobie radę
Nie wszyscy jednak tę opinię podzielają.

- Myślę, że pod względem technicznym damy sobie radę. Odpowiednie moce chłodnicze spowodują, że bariera ograniczająca schodzenie w dół z wydobyciem może praktycznie nie istnieć. Pytanie tylko, czy eksploatacja będzie opłacalna - mówił Tadeusz Sztefka, główny inżynier w Dziale Zagrożeń Naturalnych Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Ceny węgla dyktuje rynek i to jest fakt, który muszą brać pod uwagę przedsiębiorcy - co do tego nikt z uczestników dyskusji nie miał wątpliwości. A zatem jedynym lekarstwem na konkurencyjność polskiego węgla jest innowacyjność. Sam termin kojarzy się już z wielkimi pieniędzmi, lecz wdrożenie nowoczesnych technologii owocuje oszczędnościami. Dyskusję na powrót ożywiło kolejne pytanie, postawione przez przedstawicieli przedsiębiorców: w jaki sposób trafiać ma do kopalń zmaterializowana myśl naukowa, skoro na przeszkodzie stoją przepisy ustawy o zamówieniach publicznych?

- Właściciel stale poszukuje nowych technologii, ponieważ nie chce zostać w tyle. Duży przeskok naprzód jest droższy niż powolne modernizowanie infrastruktury. To nie jest tak, że prawo daje dziś przedsiębiorcy ograniczone możliwości manewru, to raczej ryzyko zniechęca go do sięgania po inne, przewidziane przepisami narzędzia. Na pewno państwowy właściciel akceptuje mniejszą skalę ryzyka, które niosą ze sobą innowacje. Dlatego bardziej widziałbym konieczność zmiany mentalności urzędników i przedsiębiorców aniżeli zmiany prawa - komentował zaproszony do dyskusji mec. Wiesław Latała.

Kryterium ceny wciąż decyduje o wyborze wykonawcy usług lub dostawcy technologii, stąd wielu przedsiębiorców uważa, że jest ono hamulcem rozwoju innowacyjności w polskim górnictwie

Wiedza owocuje
O doświadczeniach w dziedzinie synergii pomiędzy nauką a biznesem mówił dr inż. Marek Borowski, wykładowca w Wydziale Górnictwa i Geoinżynierii Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

- Współpracujemy z wieloma firmami. Dzięki temu nasi naukowcy i studenci mogą na bieżąco śledzić zapotrzebowanie rynku na maszyny i urządzenia, próbować własnych sił jako konstruktorzy - zwrócił uwagę Borowski.

Przy okazji można było zapoznać się z projektem wentylacji kombinowanej o założonych danych wyjściowych do stosowania w kopalni węgla kamiennego autorstwa Łukasza Kudla, studenta IV roku górnictwa i geoinżynierii AGH. Organizatorzy nagrodzili go rocznym stypendium, obiecując pomoc w dalszym rozpowszechnieniu wynalazku.

W trakcie konferencji wręczono również statuetkę Wirtuoza Biznesu Roku 2012, przyznaną przez Polską Organizację Biznesu i Przedsiębiorczości. Przypadła ona w udziale Joannie Strzelec-Łobodzińskiej, prezes Kompanii Węglowej. W imieniu szefowej największej w Europie spółki wydobywającej węgiel kamienny odebrał ją Leszek Kloc, dyrektor Pionu Produkcji KW.

- Chcemy, aby nasza konferencja odbywała się dorocznie. To właściwa płaszczyzna do wspólnych spotkań w gronie naukowców i przedsiębiorców - ocenił Artur Kowalczyk, prezes spółki Elmech Kazeten, głównego organizatora konferencji.

Patronami medialnymi debaty były Trybuna Górnicza i portal górniczy nettg.pl.

 fot.: kajetan berezowski

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prawica za węglem, reszta sceny politycznej wolałaby OZE – porównaliśmy badania

Nastawienie na elektrownie węglowe jest wciąż bardziej charakterystyczne dla mężczyzn, osób mających wykształcenie zasadnicze zawodowe, rolników, robotników wykwalifikowanych i rencistów

Ocalić język hutników. Śląski projekt w finale ogólnopolskiego plebiscytu

Projekt „Hutniczo mowa we modych gowach. Na ratunek znikającemu socjolektowi hutniczemu”, realizowany przez Muzeum Hutnictwa w Chorzowie, został nominowany w plebiscycie „Wydarzenie Historyczne Roku 2025” w kategorii Edukacja. Internauci decydują o wygranej, a głosować można do 10 sierpnia 2026 r.

Przywódca strajku w stanie wojennym w kopalni Wujek wystosował apel w sprawie przyszłości zakładu

Stanisław Płatek, przywódca strajku w kopalni „Wujek" w stanie wojennym, zabiera głos w sprawie przyszłości terenów kopalni zakładu. 

Upały palą Europę i jej gospodarkę. Ucierpi rolnictwo, transport i hutnictwo

Fala upałów, która w lipcu 2026 r. objęła połowę Europy, to nie tylko problem elektrowni i sieci elektroenergetycznych. Termometry pokazujące 42-46 st. C w Hiszpanii, Francji, Włoszech i na Bałkanach uderzają w całe branże gospodarki. Według wstępnych szacunków KE i firm ubezpieczeniowych straty w samym lipcu mogą przekroczyć 15-20 mld euro. Najmocniej dostają sektory, które na co dzień nie kojarzą się z pogodą. A w Niemczech do listy dołącza hutnictwo.