Nie jesteśmy już gospodarką taniej siły roboczej. Koszty zatrudnienia i produkcji energii rosną
Świat wszedł w okres narastającej niestabilności, a Polska musi umieć odnaleźć się w rzeczywistości, w której bezpieczeństwo gospodarcze, technologiczne i polityczne coraz mocniej się ze sobą splatają.
- Wzmocnienie naukowe jest szansą na zbudowanie silnej polskiej gospodarki i w wielu wymiarach budowanie bezpieczeństwa naszego kraju - podkreślił wiceminister nauki prof. Marek Gzik
Świat wszedł w okres narastającej niestabilności, a Polska musi umieć odnaleźć się w rzeczywistości, w której bezpieczeństwo gospodarcze, technologiczne i polityczne coraz mocniej się ze sobą splatają.
- W świecie rosnącej niestabilności o sile państwa decydują już nie niskie koszty pracy, lecz potencjał naukowy, technologia i zdolność do wdrażania innowacji – mówił podczas tegorocznej konferencji KOMEKO prof. Marek Gzik, sekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Jak podkreślał, „nie jesteśmy już gospodarką taniej siły roboczej”, a „wzmocnienie potencjału naukowego jest szansą na zbudowanie silnej polskiej gospodarki i w wielu wymiarach budowanie bezpieczeństwa naszego kraju”.
Wystąpienie prof. Marka Gzika podczas otwarcia jubileuszowej konferencji KOMEKO było ważnym przypomnieniem, że współczesna debata o przemyśle, energii i surowcach nie może być prowadzona w oderwaniu od kondycji polskiej nauki. Wiceminister podkreślał, że świat wszedł w okres narastającej niestabilności, a Polska musi umieć odnaleźć się w rzeczywistości, w której bezpieczeństwo gospodarcze, technologiczne i polityczne coraz mocniej się ze sobą splatają.
- Sytuacja międzynarodowa staje się niestabilna, przez to nieprzewidywalna – podkreślił.
Zwrócił ponadto uwagę, że w nowych realiach nie wystarczy już konkurować niższymi kosztami produkcji. W jego ocenie ten model wyczerpał się bezpowrotnie. Polska — jak zaznaczał — nie może budować swojej przewagi na taniej pracy, bo rosną zarówno koszty zatrudnienia, jak i energii.
- Nie jesteśmy już gospodarką taniej siły roboczej. Koszty zatrudnienia i produkcji energii rosną – podkreślił.
To właśnie dlatego, jego zdaniem, dalszy rozwój musi być oparty na innowacjach, badaniach i wdrażaniu nowych technologii.
Ważnym wątkiem wystąpienia była także rola nauki jako realnego narzędzia budowania odporności państwa. Prof. Marek Gzik nie mówił o nauce jako o sferze pomocniczej wobec gospodarki, lecz jako o jednym z jej najważniejszych fundamentów. Podkreślał, że Polska posiada znaczący potencjał kadrowy i naukowy, a także wartościową infrastrukturę badawczo-rozwojową, budowaną konsekwentnie przez ostatnie dekady. Jak zaznaczył, „Polska oczywiście ma potencjał i to należy podkreślać”, a środowisko naukowe zbyt często z nadmierną skromnością mówi o swojej roli w budowaniu silnej gospodarki.
Minister przypomniał również, że kraj dysponuje dziś rozbudowanym zapleczem infrastrukturalnym dla badań, choć jego utrzymanie staje się coraz większym wyzwaniem. Wprost mówił o tym, że nowoczesna infrastruktura badawcza starzeje się i wymaga stabilnego finansowania. W jego ocenie nie zmienia to jednak zasadniczego faktu: inwestycje w naukę nie są kosztem ubocznym rozwoju, lecz warunkiem tego rozwoju. Jak stwierdził, „to wzmocnienie naukowe jest szansą na zbudowanie silnej polskiej gospodarki i w wielu wymiarach budowanie bezpieczeństwa naszego kraju”.
Istotnym elementem jego wystąpienia była refleksja nad zmianą modelu konkurencyjności. Gzik wyraźnie wskazywał, że jeśli Polska chce utrzymać zdolność rozwoju i obecność na wymagających rynkach międzynarodowych, musi przejść z modelu kosztowego do modelu innowacyjnego.
- Gospodarka musi pójść w kierunku innowacji i tutaj budować swoją konkurencyjność, szczególnie na rynkach międzynarodowych – zaakcentował wiceminister.
To bardzo istotny akcent, bo pokazuje, że w jego ujęciu innowacyjność nie jest dodatkiem do polityki gospodarczej, lecz jej osią.
Prof. Marek Gzik podkreślił ponadto konieczność zacieśniania współpracy pomiędzy nauką a gospodarką. Podkreślał, że coraz więcej programów publicznych jest projektowanych właśnie po to, by tę współpracę wzmacniać i instytucjonalizować. Jak mówił, „szereg programów jest tak skonstruowanych, żeby tę współpracę zacieśniać”. Zwracał przy tym uwagę, że projekty składane do finansowania są oceniane nie tylko przez pryzmat wartości aplikacyjnej, lecz także wartości naukowej. „Komponent naukowy jest wymagany” — zaznaczył.
To ważny sygnał dla środowiska badawczego: rozwój nauki powinien dziś iść w parze z praktycznym zastosowaniem wyników badań. Szczególnie potrzebne są te przedsięwzięcia, które mogą znaleźć zastosowanie w gospodarce albo w obszarach związanych z bezpieczeństwem kraju.
Wystąpienie ministra miało również wyraźny wymiar strategiczny i europejski. Odwoływał się on do rosnących napięć geopolitycznych, doświadczeń popandemicznych oraz do przyspieszającej transformacji cyfrowej. Zaznaczał, że państwo, które nie inwestuje w naukę, technologię i sztuczną inteligencję, traci zdolność samodzielnego reagowania na kryzysy. W tym sensie rozwój potencjału badawczo-rozwojowego został przez niego przedstawiony nie jako kwestia prestiżu, lecz bezpieczeństwa.
Nie zabrakło także realistycznego spojrzenia na ograniczenia. Mówca przyznał, że jako minister zna oczekiwania środowiska naukowego, ale równocześnie dobrze rozumie problemy, z jakimi mierzą się uczelnie i zespoły badawcze.
- Jestem też jeszcze pracownikiem akademickim, więc z jednej strony jako minister staramy się walczyć o wzrosty nakładów, z drugiej strony wiem, z jak wieloma problemami borykają się polskie grupy badawcze - powiedział.
Dodał również, że państwo działa dziś pod presją ogromnych wydatków na bezpieczeństwo i ochronę zdrowia. Tym mocniej wybrzmiało jego podstawowe przesłanie: mimo tych trudności trzeba konsekwentnie budować system, w którym nauka będzie traktowana jako inwestycja strategiczna.
W jubileuszowym otwarciu KOMEKO prof. Marek Gzik przypomniał więc, że bezpieczeństwo gospodarcze, technologiczne i przemysłowe Polski zaczyna się dziś w laboratoriach, centrach badawczych i zespołach naukowych. To tam powstają rozwiązania, które w przyszłości zdecydują o odporności państwa i sile jego gospodarki.