Inicjatywy: zadebiutował Śląski Klaster Ekologiczny

Rozwój i transfer technologii, które pozwalają poprawić efektywność wykorzystania zasobów naturalnych w gospodarce i zmniejszać negatywny wpływ człowieka na środowisko - to główne cele Śląskiego Klastra Ekologicznego (SKE). Ma działać, w oparciu o unijne dofinansowanie, przez - co najmniej - dwa lata.

W SKE jest ponad 20 przedsiębiorstw z województwa śląskiego; w większości ze słowem "eko" w nazwie oraz instytucje badawcze i jednostki naukowe zajmujące się ekologią - m.in. pszczyński oddział Instytutu Przemysłu Organicznego, Katedra Metalurgii Politechniki Śląskiej i Katedra Zarządzania Ochroną Środowiska Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.

Tworzenie klastrów w dziedzinie technologii środowiskowych to priorytet gospodarki opartej na wiedzy. Województwo śląskie przyznało SKE dotację w wysokości prawie 1 mln zł na działalność technologiczną w tym obszarze.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.

Z Wełnowca na koniec świata. Jak chłopak ze Śląska zarządza gigantyczną kopalnią na pustyni Atakama

Mateusz Moskwa pochodzi z Katowic, wykształcenie zdobywał na krakowskiej AGH, a dziś odpowiada za kluczowe operacje w jednej z największych kopalni miedzi na świecie, należącej do KGHM