Inicjatywy: (marszo)bieg na skalę światową

fot: ARC

Bieg na bieżąco relacjonowało dwóch raciborskich krótkofalowców, dzięki którym o wyniku uzyskanym w Polsce dowiedzieli się radioamatorzy z 20 europejskich i azjatyckich państw

fot: ARC

Biuro Rekordów Guinnessa oficjalnie zatwierdziło rekord światowy w największej liczbie osób jednocześnie maszerujących w stylu nordic walking. Jego posiadaczem jest Rafako SA, organizator biegu, w którym 30 sierpnia 2014 r. uczestniczyło 1549 osób.

- Jeszcze nigdy na świecie nie spotkało się tyle osób, by wspólnie przemaszerować wymagany do pobicia rekordu dystans 3 km - podkreśla Piotr Karaś, dyrektor marketingu Rafako, pomysłodawca próby ustanowienia nowego rekordu.

Rekordowy bieg uświetnił jubileusz 65-lecia istnienia Rafako i obchody Dnia Energetyka. Oficjalnym partnerem przedsięwzięcia była gmina Nędza (powiat raciborski).

- Najtrudniejsza, a raczej najbardziej żmudna, była praca związana z przygotowaniem dokumentacji niezbędnej do zatwierdzenia rekordu. Konieczne było sporządzenie mnóstwa dokumentów, zebranie dziesiątek podpisów, wyselekcjonowanie odpowiednich zdjęć i ujęć filmowych, poprawne opisanie każdego dokumentu drukowanego i elektronicznego. Pisanie, tłumaczenie na angielski, sprawdzanie, wielokrotna weryfikacja każdego elementu, drukowanie, nagrywanie itp. zajęło nam bardzo dużo czasu. Jeszcze więcej czasu zajęło urzędnikom w Londynie analizowanie naszego wniosku. Mimo że pobicie rekordu wydawało się każdemu oczywiste, to jednak wymogi formalne musiały być spełnione - dodaje dyrektor Karaś wyjaśniając, dlaczego od sierpniowej próby do potwierdzenia wyniku minęło aż pół roku.

Poprzedni najlepszy wynik należał do Szwedów, którym w 2006 r. udało się do marszu zaprosić 1026 osób. Tego typu przedsięwzięcie jest bardzo dużym wyzwanie organizacyjnym i logistycznym. Piotr Karaś zdradza kulisy jego przygotowania:

- Najważniejszym zadaniem było spowodowanie, żeby ludzie przyszli bić rekord z nami. To, że przez 8 lat nikomu się to nie udało świadczy o tym, że nie jest to łatwa sprawa. Wiedzieliśmy, że musimy bardzo intensywnie promować naszą próbę. Utworzyliśmy specjalną stronę internetową do zapisów oraz profil na Facebook'u, zrobiliśmy akcję plakatową, dotarliśmy do organizacji zajmujących się marszami nordic walking w naszym regionie, reklamowaliśmy wydarzenie w prasie, radiu i telewizji, a nawet poprzez ogłoszenia parafialne i gablotki w okolicznych miejscowościach. Najbardziej liczyliśmy na naszych pracowników. To właśnie oni i ich rodziny stanowili największą grupę uczestników.

W biegu uczestniczyli głównie miłosnicy nordic walking z powiatu raciborskiego i ościennych miejscowości. Na starcie pojawili się także goście z innych województw, a nawet zza granicy. Pierwsi zawodnicy pojawili się na mecie już nieco ponad 25 minut od startu, co choć jest wyczynem godnym uznania, nie miało wpływu na powodzenie próby. Duży aplauz otrzymała również najstarsza uczestniczka, która w momencie startu miała 84 lata. Bieg na bieżąco relacjonowało dwóch raciborskich krótkofalowców, dzięki którym o wyniku uzyskanym w Polsce dowiedzieli się radioamatorzy z 20 europejskich i azjatyckich państw. Przy okazji próby bicia rekordu i Dnia Energetyka kilkunastu wolontariuszy zebrało kwotę 6000 złotych na rzecz 2-letniej Hani, dziewczynki z porażeniem mózgowym.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

To porozumienie jest symbolem górniczej walki

Porozumienie Jastrzębskie 3 września 1980 roku było trzecim, po gdańskim i szczecińskim, dokumentem podpisanym latem 1980 roku między władzą a robotnikami. Strajki na Śląsku, których efektem były ustalenia zawarte w Jastrzębiu, wpłynęły na tempo i skuteczność negocjacji prowadzonych w Gdańsku i Szczecinie. Dzisiaj uczczono tę niezwykle ważną dla kraju rocznicę.

Pamiętają o pacyfikacji kopalni Wujek. Wyrosną kolejne drzewa pamięci

Po wakacyjnej przerwie, Śląskie Centrum Wolności i Solidarności kontynuuje akcję sadzenia w szkołach drzew pamięci im. Dziewięciu Górników z Wujka. 

Rewolucyjne odkrycie: górnictwo na ziemi tarnogórskiej sięga czasów rzymskich

Górnictwo na terenie dzisiejszych Tarnowskich Gór i Bytomia rozpoczęło się znacznie wcześniej, niż dotychczas sądzono – już w II wieku naszej ery, czyli w czasach rzymskich. To kluczowe ustalenie polsko-niemieckiego zespołu badawczego, które zmienia dotychczasową wiedzę o początkach przemysłu wydobywczego na Górnym Śląsku. Poinformowało o tym Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej (SMZT).

Były minister odpowiedzialny za górnictwo dzieli się tragicznymi wspomnieniami

- Zobaczyłem przerażający widok... cała rodzina karczmarza, którą znałem, leżała zamordowana na drabiniastym wozie przygotowanym do wywiezienia.  Obok byli liczni niemieccy żołnierze. To straszne przeżycie – wspomina w swej książce Zdzisław Doszla.