Inicjatwy: wymieniają piece kaflowe na ekokotły

fot: Andrzej Bęben/ARC

Zachętą do wymiany tzw. kafloków na ekologiczne i energetycznie efektywne rozwiązania ma być dotacja z budżetu miasta

fot: Andrzej Bęben/ARC

Gmina wdraża Program Ograniczenia Niskiej Emisji (PONE). Teraz będzie można składać wnioski o modernizację ogrzewania. Zamiast pieców kaflowych - ekologiczne kotły węglowe, gazowe, olejowe lub ogrzewanie elektryczne. Z przeprowadzonych konsultacji wynika, że większość mieszkańców chce nadal używać węgla kamiennego jako paliwa.

Na wymianę systemu ogrzewania można otrzymać nawet 2 tys. zł. W tegorocznym budżecie miasta na ten cel zarezerwowano 200 tys. złotych. Przyjęty przez rudzkich radnych Program Ograniczenia Niskiej Emisji zakłada, że do 2020 r. zostanie zrealizowanych 2240 inwestycji związanych z ograniczeniem niskiej emisji.

PONE rudzcy radni zatwierdzili w ubiegłym roku. Ma on doprowadzić do zmniejszenia emisji pyłów, tlenków azotu, dwutlenku węgla
i siarki, metali ciężkich oraz innych substancji, które wydostają się z kominów podczas ogrzewania mieszkań czy domów przestarzałymi piecami i kotłami.

Zachętą do wymiany tzw. kafloków na ekologiczne i energetycznie efektywne rozwiązania ma być dotacja z budżetu miasta.

- Emisja pyłów i szkodliwych gazów pochodząca z kominów domów jednorodzinnych czy kamienic to nie tylko problem lokalny, ale również krajowy - zauważa Grażyna Dziedzic, prezydent Rudy Śląskiej.

W kwietniu rozpocznie się nabór wniosków na dofinansowanie do zmiany systemu ogrzewania na ogrzewanie proekologiczne, takie jak gazowe, olejem opałowym lub energią elektryczną. Dotacja będzie również przyznawana w przypadku, gdy stary piec węglowy zastąpi ekologiczny niskoemisyjny kocioł węglowy. To m.in. wynik konsultacji z mieszkańcami, które poprzedziły opracowanie Programu Ograniczenia Niskiej Emisji. Wówczas zdecydowana większość rudzian zadeklarowała, że nadal chcą korzystać z węgla jako paliwa.

Dofinansowanie z budżetu miasta obejmuje koszty zakupu nowych urządzeń grzewczych lub koszty podłączenia do sieci ciepłowniczej. Przy czym nie może przekroczyć 70 proc. tych kosztów lub kwoty 2000 zł. Regulamin, jak również formularz wniosku dostępne są na stronie internetowej miasta. Wypełniony wniosek należy złożyć w Biurze Obsługi Mieszkańców Urzędu Miasta. Następnie po weryfikacji wniosku zostanie podpisana umowa o udzielenie dotacji. Dopiero po jej zawarciu mieszkaniec będzie mógł rozpocząć inwestycję i kupić piec. Dofinansowanie nie będzie przyznawane do już wcześniej zmodernizowanego ogrzewania.

Zmianą systemu ogrzewania zostaną również objęte budynki komunalne, w których funkcjonuje jeszcze stary system ogrzewania. Na realizację tych założeń miasto będzie starało się o tzw. środki zewnętrzne z NFOŚ oraz WFOŚ, co będzie możliwe właśnie dzięki realizacji programu PONE.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prawica za węglem, reszta sceny politycznej wolałaby OZE – porównaliśmy badania

Nastawienie na elektrownie węglowe jest wciąż bardziej charakterystyczne dla mężczyzn, osób mających wykształcenie zasadnicze zawodowe, rolników, robotników wykwalifikowanych i rencistów

Ocalić język hutników. Śląski projekt w finale ogólnopolskiego plebiscytu

Projekt „Hutniczo mowa we modych gowach. Na ratunek znikającemu socjolektowi hutniczemu”, realizowany przez Muzeum Hutnictwa w Chorzowie, został nominowany w plebiscycie „Wydarzenie Historyczne Roku 2025” w kategorii Edukacja. Internauci decydują o wygranej, a głosować można do 10 sierpnia 2026 r.

Przywódca strajku w stanie wojennym w kopalni Wujek wystosował apel w sprawie przyszłości zakładu

Stanisław Płatek, przywódca strajku w kopalni „Wujek" w stanie wojennym, zabiera głos w sprawie przyszłości terenów kopalni zakładu. 

Upały palą Europę i jej gospodarkę. Ucierpi rolnictwo, transport i hutnictwo

Fala upałów, która w lipcu 2026 r. objęła połowę Europy, to nie tylko problem elektrowni i sieci elektroenergetycznych. Termometry pokazujące 42-46 st. C w Hiszpanii, Francji, Włoszech i na Bałkanach uderzają w całe branże gospodarki. Według wstępnych szacunków KE i firm ubezpieczeniowych straty w samym lipcu mogą przekroczyć 15-20 mld euro. Najmocniej dostają sektory, które na co dzień nie kojarzą się z pogodą. A w Niemczech do listy dołącza hutnictwo.