Inicjatywy: spółki energetyczne i górnicze wśród założycieli PFN

fot: ARC

W synergii siła, dlatego warto, żeby fundatorzy realizowali to zadanie pod wspólnym szyldem – powiedział minister Henryk Kowalczyk podczas uroczystości podpisania aktu założycielskiego PFN

fot: ARC

Podpisano akt notarialny o ustanowieniu Polskiej Fundacji Narodowej. Wśród założycieli energetyczne i górnicze spółki, w których Skarb Państwa ma większościowe udziały. Fundacja będzie promowała i chroniła wizerunek Polski i jej gospodarki, a także „kształtowała pozytywny odbiór społeczny inwestycji prowadzonych przez spółki z udziałem Skarbu Państwa”.

Założycielami Polskiej Fundacji Narodowej jest 17 dużych spółek państwowych: Enea SA, Energa SA, PGE Polska Grupa Energetyczna, Tauron Polska Energia, Grupa Lotos, PKN Orlen, PGNiG, KGHM, Grupa Azoty, PZU, PKO BP, Giełda Papierów Wartościowych, Totalizator Sportowy, Polska Grupa Zbrojeniowa, Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, PKP, Polski Holding Nieruchomości.

Fundacja będzie także współpracowała ze społecznościami lokalnymi oraz organizacjami społecznymi i gospodarczymi, a także „organizowanła i finansowała inicjatywy społeczne”.

Przypomnijmy, że w lipcu premier Beata Szydło zapowiedziała, że powstanie Polska Fundacja Narodowa. Premier powiedziała wówczas:

"Dzisiaj ogłaszamy powstanie fundacji, która tak naprawdę bierze się z siły i odpowiedzialności spółek skarbu państwa. Jestem bardzo wdzięczna inicjatorom (…), tym którzy z taką ideą się zgłosili. Padł pomysł, aby spróbować stworzyć podmiot, który będzie zajmował się promowaniem Polski, ale nie promowaniem Polski w takim potocznym tego słowa znaczeniu, tylko poprzez pokazywanie czy promowanie, poprzez działania PR-owe różnych inicjatyw, ale żeby był to podmiot, który wykorzystując siłę i energię spółek skarbu państwa, będzie budował polską markę...".

Roczny budżet Fundacji ma wynosić ok. 100 mln zł. Jej działalność będzie jawna i transparentna, a władze fundacji zobowiązane będą do sporządzania corocznego sprawozdania finansowego przedkładanego radzie Fundacji. Zacznie ona działać za kilka tygodni, po tym, gdy zostaną dopełnione formalności związane z rejestracją jej i jej statutu.

- Zakładamy, że realne działania, zgodne z pierwotnymi założeniami, Fundacja będzie osiągać już w roku 2017 – podkreślił tuż po podpisaniu aktu założycielskiego Henryk Kowalczyk, członek Rady Ministrów, zastępujący ministra Skarbu Państwa.

 

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.