fot: KPRM
- Chcemy ułatwić Polakom budowę domów jednorodzinnych o powierzchni do 70 mkw. - mówił w środę 8 września premier Mateusz Morawiecki. Konferencja była poświęcona założeniom Polskiego Ładu
fot: KPRM
- Inflacja 6,5 proc. czy 7 proc. w dłuższym terminie zagraża wzrostowi gospodarczemu - powiedział w piątek premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że rząd postara się uruchomić wszystkie instrumenty, którymi dysponuje, by złagodzić jej skutki dla obywateli; będzie o tym informować w przyszłym tygodniu.
- Państwa, których gospodarka po pandemii przyspiesza gospodarczo a Polska do takich państw należy, muszą się liczyć ze wzrostem inflacji. Ale inflacja na poziomie 6,5 proc. czy 7 proc., gdyby się utrzymała w dłuższym terminie, zagraża wzrostowi gospodarczemu. To są czynniki, które mnie bardzo niepokoją - powiedział w piątek premier Mateusz Morawiecki podczas wizyty w Ząbkach.
Dodał, że liczy na odpowiedź Unii Europejskiej na manipulację cenami gazu i na to, że - zgodnie z prognozami - ceny gazu zaczną spadać w ciągu kilku miesięcy.
- Polegam na NBP i na RPP, to jest ich prerogatywa, a rząd nie powinien w te prerogatywy ingerować. Ale jednocześnie postaramy się uruchomić wszystkie inne instrumenty, jakimi dysponujemy, aby tam, gdzie będziemy mieli wpływ, złagodzić skutki inflacji z punktu widzenia obywateli. O tym będziemy informować w przyszłym tygodniu - powiedział premier.
W jego opinii walka z inflacją potrwa kilka najbliższych miesięcy.
Najbliższych kilka miesięcy zajmie walka z inflacją i mam nadzieję, że zgodnie z analizami, jakie przedstawia NBP, ta inflacja zacznie od 1 kwartału przyszłego roku spadać. A my będziemy robić wszystko, aby zmniejszyć szkody - powiedział Mateusz Morawiecki.