Indonezja chce wykorzystać wulkany do produkcji energii

Wulkan indonezja xinhuanet com

fot: xinhuanet.com

Szacuje się, że wulkany na wyspach archipelagu rozciągającego się od Oceanu Indyjskiego do Spokojnego stanowią źródło ok. 40 proc. światowej energii geotermalnej

fot: xinhuanet.com

Indonezja ma zamiar stać się światowym liderem w wykorzystywaniu energii geotermalnej. Za jej źródło mają posłużyć wulkany znajdujące się na indonezyjskich wyspach – poinformował portal tempointeraktif.com.

Szacuje się, że wulkany znajdujące się na wyspach archipelagu rozciągającego się od Oceanu Indyjskiego do Spokojnego stanowią źródło ok. 40 proc. światowej energii geotermalnej.

Dotychczas jedynie niewielka część tego potencjału była wykorzystywana. Indonezyjski rząd szuka inwestorów w sektorze prywatnym, zainteresowanych współpracą w kwestii pozyskiwania energii.

Cel jaki chce osiągnąć Indonezja to wzrost z obecnych 1189 do 4 tys. megawatów energii geotermalnej w ciągu najbliższych 4 lat.

Największym problemem jaki czeka potencjalnych inwestorów jest wysoki koszt jaki pochłoną badania oraz przygotowanie zaplecza służącego do pozyskania energii. Obecnie energetyka kraju opiera się na elektrowniach, zasilanych krajowym węglem.

Azja Południowo – Wschodnia jest trzecim w kolejności emiterem gazów cieplarnianych na świecie. Wykorzystanie energii geotermalnej mogłoby w znacznym stopniu przyczynić się do ograniczenia zanieczyszczania środowiska. Obecnie wykorzystuje się tam zaledwie siedem pól geotermalnych, a ich szacunkowa liczba to 250.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.