Indie zainteresowane polskim węglem

Kudupali 28 GAL

fot: Jarosław Galusek

Rajshekhar Kudupali mówił o zainwestowaniu 100 mln euro w polskie górnictwo

fot: Jarosław Galusek

Hindusi mają zamiar inwestować w polskie górnictwo, a następnie importować węgiel na potrzeby własnej gospodarki.

Na Śląsku przebywa Rajshekhar Kudupali, prezes hinduskiego koncernu Emami. W poniedziałek spotkał się z wojewodą śląskim, Zygmuntem Łukaszczykiem.

W Indiach Emami Natural Resources Ltd. posiada udziały w przemyśle chemicznym, cementowym i w energetyce. Strategia koncernu na najbliższe lata przewiduje kolejne inwestycje, tym razem w światowy przemysł wydobywczy węgla kamiennego. Dlatego Hindusi zainteresowani są również polskim górnictwem.

- Bylibyśmy skłonni zainwestować w Polsce co najmniej 100 mln euro. To gwarantowałoby nam dostęp do około trzech do czterech mln to węgla koksowego rocznie przez okres 30 lat – powiedział Rejshekhar Kudupali.

Hindusi nie mają zamiaru kupować polskich kopalń. Potrzebny jest im za to dobry węgiel. Są również przekonani do polskiej myśli technicznej w dziedzinie górnictwa.

Zdaniem ekspertów koncern z Indii mógłby zainwestować pieniądze na uruchomienie poziomu 1290 w kopalni „Budryk”, rozbudowę kopalni „Krupiński”, albo w przywrócenie funkcjonowania górniczego byłej kopalni „Żory”.

Na razie Rajshekhar Kudupali chce jeszcze rozmawiać o swych planach z marszałkiem województwa śląskiego Bogusławem Śmigielskim i przedstawicielami Wyższego Urzędu Górniczego, a we wtorek planuje wizytę w Ministerstwie Gospodarki.

-W górnictwo węgla kamiennego warto inwestować. Na razie branża przeżywa na całym świecie regres. Oceniam jednak, że za mniej więcej trzy lata sytuacja się zmieni, a ceny węgla ponownie wzrosną – podsumował Kudupali.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Likwidacja kolizji elektroenergetycznych na obszarze Tauron Dystrybucja – perspektywa wykonawcy

Na Górnym Śląsku, w Zagłębiu Dąbrowskim i w większej części województwa małopolskiego dominującym operatorem systemu dystrybucyjnego jest Tauron Dystrybucja. Praktycznie każda likwidacja kolizji elektroenergetycznej w tym regionie – przy inwestycji drogowej, deweloperskiej, przemysłowej czy nowej farmie PV – odbywa się więc w jego procedurach i pod jego nadzorem. 

Od lanosów i futer dla żon górników do „przegranego życia”. Jak zapamiętałem transformację na Śląsku

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem słowo „transformacja” w kontekście przemian naszego regionu? Nie potrafię sobie tego przypomnieć. Nie pamiętam konkretnego wywiadu, artykułu czy filmu, który by mną wstrząsnął i sprawił, że nagle zrozumiałem, czym ta transformacja jest lub jak powinna bądź też nie powinna wyglądać. Doskonale pamiętam jednak moment, w którym po raz pierwszy byłem obserwatorem jej realnych, często dramatycznych skutków, oczywiście nie znając wtedy jeszcze samego pojęcia „transformacja”.

Leszek Pietraszek: Musimy mieć pomysł na Metropolię. Bez tego zaczniemy więdnąć

O roli Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii w procesie transformacji regionu, nowych impulsach rozwoju oraz o konieczności wspólnego działania miast i gmin mówił podczas konferencji „Trójkąt Transformacji” Leszek Pietraszek, przewodniczący zarządu GZM.

Andrzej Zabiegliński: Nie możemy w każdej zamykanej kopalni uruchamiać muzeum

30 lat temu biznes wchodzący do Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej zwracał uwagę przede wszystkim na infrastrukturę terenów przeznaczonych pod inwestycje. Jak podkreślał Andrzej Zabiegliński, wiceprezes KSSE, podczas konferencji „Trójkąt Transformacji” (organizowanej przez Wydawnictwo Gospodarcze i Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach), obecnie potencjalni inwestorzy jednym głosem wymieniają zupełnie inne wyzwania: drogą energię, wysoką płacę minimalną oraz brak stabilności prawa. - Przez tych 30 lat funkcjonowania KSSE trochę sami inwestorów rozpieściliśmy – mówił wiceprezes KSSE.