Indie wydobędą miliard ton węgla w 2026 r.

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Prawdopodobnie 20 mln ton węgla Coal India będzie musiała importować w 2014 roku

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Choć nikt o tym nie pisze, ani tego nie analizuje, ale widać, że trwa wyścig węglowych mocarstw o osiągnięcie całkiem przeciwstawnych celów. Dotąd był on skrzętnie ukrywany, teraz ukazuje się w całej pełni.

Po pierwszych konferencjach klimatycznych, jakie miały miejsce pod koniec XX wieku w Rio de Janeiro w 1992 r, a pięć lat później w Kioto wydawało się, że wszystkie państwa na świecie zmierzać będą do dekarbonizacji swoich gospodarek. Były na to sporządzone odpowiednie dokumenty, deklaracje, a samym konferencjom nadano nazwy „Szczyt Ziemi” przed, którą miała ustąpić wszelka ich krytyka.

Jak to zwykle bywa w polityce, jej inicjatorzy byli pełni entuzjazmu, a inni to tylko akceptowali. Ten entuzjazm ogarnął Europę, a ściślej Unię Europejską, która sama mianowała się liderem w realizacji tych umów. Wszyscy to podpisali, ale państwa azjatyckie jej nie realizowały. Dawano im trochę więcej na to czasu, ze względu na opóźnienia w ich rozwoju gospodarczym.

Tak dotrwano do globalnego kryzysu energetycznego, kiedy największe gospodarki tego kontynentu, nie wymówiły wprawdzie podpisanych umów, ale podjęły decyzje wyraźnie im zaprzeczające. Tak zarysował się globalny wyścig węglowy, jednych krajów do zredukowania do zera energetycznej konsumpcji węgla kamiennego i brunatnego, a innych do rekordowego zwiększenia ich wydobycia. Jest to wyścig o dwóch całkowicie przeciwstawnych kierunkach.

Po Chinach i Rosji, które nic sobie nie robią z pompatycznych uchwał „Szczytów Ziemi” do azjatyckiego grona rozwijania węglowej gospodarki przystąpiły również Indie. Ostatnie statystyki pierwsze miejsce pod tym względem dają Chinom z wydobyciem ok. 4 mld ton węgla rocznie, co od dwudziestu lat stanowi ok. 50 proc. jego wydobycia na świecie. Kończący się rok prawdopodobnie przyniesie powtórzenie tej wielkości w Chinach.

Na drugim miejscu są Indie ze skromną wielkością 750 mln ton, a na trzecim z ilością wydobytego węgla w ilości 540 mln ton są Stany Zjednoczone. Co wcale nie przeszkadza im wzywać innych do zerowej dekarbonizacji. Inaczej mówiąc pragmatyczne USA ideowo jest za dekarbonizacją, zaś praktycznie, jest przeciw.

Wracając do Azji, to Indie pragną może nie dogonić Chin w eksploatacji węgla, ale przynajmniej znacząco przybliżyć się do tego celu. Agrawal Pramod - prezes największej górniczej spółki węglowej na świecie jaką jest Coal India powiedział, że aby osiągnąć swój cel, jakim jest wydobycie miliarda ton do marca 2026 r., firma zmierza zwiększenie wydajności istniejących kopalń i otwieranie nowych kopalń, planuje też zlecić prywatnym firmom wydobycie i zagospodarowanie około 200 mln ton węgla rocznie w ciągu czterech lat.

Zagraniczne media podkreślają, że indyjskie górnictwo węglowe uchroniło ten kraj przed szokiem wysokich światowych cen węgla, a całkowity jego import w tym roku był niższy, aniżeli to przewidywano, ponieważ Coal India znacząco zwiększył wydobycie w czasie, gdy zapotrzebowanie na energię gwałtownie wzrosło podczas upalnego, lata w tym roku. Zaznaczyć trzeba, ze Coal India odpowiada za ok. 80 proc. energii tego kraju.

Generalnie najbardziej uprzemysłowione stany tego kraju wykazały stabilny i nie wielki wzrost zużycia energii na poziomie 12,4 proc., czyli tylko o 2,1 proc. więcej aniżeli w poprzednim roku. Przewiduje się, że zapotrzebowanie na moc utrzyma się w przedziale 5-7 proc. (w latach 2023-24), to Coal India wydobędzie docelowe 770 mln ton, a sprzedaż aukcyjna wzrośnie o kolejne 3 proc. do 4 proc. w stosunku do tegorocznych poziomów.

Z tej krótkiej informacji o stanie górnictwa węglowego w Indiach widać istniejący jego dynamizm rozwojowy. Charakterystycznym elementem indyjskich informacji o tym przemyśle jest całkowite pomijanie wszelkich wymagań i obostrzeń związanych z narracją globalnej dekarbonizacji, której Indie po prostu nie akceptują.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.