Import rośnie szybciej niż eksport

fot: Andrzej Bęben/ARC

Setka do setki i mamy tysiące...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Dzięki rosnącej konsumpcji, ale także odradzającym się inwestycjom import rośnie szybciej niż eksport - komentują ekonomiści poniedziałkowe dane GUS o handlu zagranicznym. Po lipcu saldo jest dodatnie, ale znacznie mniejsze niż rok temu.

Według ekonomisty z BZ WBK Piotra Bielskiego dane GUS dotyczące handlu zagranicznego nie są zaskoczeniem.

- Tempo wzrostu eksportu i importu rok do roku przyspieszyło w lipcu, czego można się było spodziewać biorąc pod uwagę, że lipiec ubiegłego roku był wyjątkowo słaby. Mieliśmy efekt niskiej bazy, więc roczna dynamika się poprawiła - powiedział Bielski.

Główny Urząd Statystyczny podał w poniedziałkowym komunikacie, że po lipcu br. Polska miała 2 mld 782,1 mln zł nadwyżki w handlu zagranicznym, wobec 13 mld 575,7 mln zł przed rokiem. GUS poinformował, że wartość eksportu wyniosła 492 mld 195,9 mln zł, a importu 489 mld 413,8 mln zł. W porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku eksport wzrósł o 7 proc. a import o 9,6 proc. Udział Niemiec w eksporcie w porównaniu z okresem styczeń-lipiec ub.r. był na tym samym poziomie i wyniósł 27,2 proc., a w imporcie obniżył się o 0,7 p. proc i stanowił 22,8 proc. Dodatnie saldo wyniosło 22 mld 635 mln zł wobec 20 mld 222,8 mln zł w analogicznym okresie ub.r.

- Te dane pokazują kontynuację trendu z poprzednich miesięcy. Z jednej strony w handlu zagranicznym mamy ożywienie, ale jednocześnie to ożywienie jest znacznie mocniejsze po stronie importu niż eksportu. Do niedawna w handlu zagranicznym mieliśmy nadwyżkę, ale ona się powoli zamienia w deficyt (w danych miesięcznych - PAP). Okazuje się, że ta nadwyżka, którą się cieszyliśmy przez ostatnie prawie dwa lata, niestety nie wytrzymuje zetknięcia z wyraźnym ożywieniem popytu krajowego - ocenił.

Zdaniem Bielskiego wynik odzwierciedla mocny wzrost konsumpcji oraz prawdopodobne ożywienie w inwestycjach, które są importochłonne.

- To powoduje, że w ostatnich miesiącach mamy ujemne saldo na rachunku handlu zagranicznego - powiedział.

- Ta tendencja szybko się nie odwróci. Eksportowi, co prawda sprzyja koniunktura za granicą, ale duży wzrost popytu krajowego będzie powodował, że import przeważy. Saldo handlu zagranicznego będzie więc lekko negatywne dla wzrostu gospodarczego w drugiej połowie tego roku" - dodał ekonomista.

Zgodził się z tym prezes Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych Bohdan Wyżnikiewicz. W jego ocenie w związku z sytuacją na rynku zakupów konsumpcyjnych i również bardzo możliwym przyspieszeniem inwestycji, tempo wzrostu importu w nadchodzących miesiącach może być w dalszym ciągu wyższe niż tempo wzrostu eksportu.

- Trzeba się bardziej starać, żeby eksport się powiększał. Potencjał jest i powinniśmy go pielęgnować. To jest ważne zadanie dla polskich przedsiębiorstw, żeby eksport rozwijać - podkreślił ekspert.

Wyżnikiewicz zwrócił uwagę na dobry wynik w handlu z Niemcami.

- Niemcy są największą gospodarką europejską, są wymagającym rynkiem. Jeżeli udaje nam się lokować nasze towary na trudnym rynku niemieckim, to znaczy, że potrafimy być konkurencyjni i jakościowo, i cenowo. To rozszerza nasz potencjał eksportowy - powiedział.

Jak zauważył, nie zwiększa nam się natomiast udział eksportu do krajów rozwijających się.

- Udział eksportu do krajów rozwijających się zmniejszył się o 0,6 pkt proc. Rok temu o tej porze było to 8,3 proc. udziału, a teraz mamy 7,7 proc. Jest to o tyle niedobrze, że powinniśmy rozszerzać nasze rynki, a nie kurczyć. A kraje rozwijające się mają duży potencjał. Tam powinniśmy lokować coraz więcej naszego eksportu - ocenił.

Odnosząc się do struktury eksportu Wyżnikiewicz podkreślił, że jest ona podobna do notowanej rok wcześniej.

- Po Niemcach jest Wielka Brytania, ale po piętach już depczą jej Czechy. W krótkim czasie kraj ten może wyprzedzić Wielką Brytanię - ocenił.

Podkreślił, że eksport nam rośnie zarówno w przeliczeniu na złote, jak i euro. Z kolei import rośnie szybciej niż eksport we wszystkich tych ujęciach.

- Nie przeszkadza to jednak w tym, żebyśmy utrzymywali dodatnie saldo handlu zagranicznego - powiedział.

Ekonomista z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego Bartłomiej Biga wskazał, że po lipcu mamy niewielką nadwyżkę eksportu nad importem.

- W moim przekonaniu popularności polskich produktów za granicą sprzyja wciąż słaby złoty, oraz nadal niskie koszty pracy. Wynagrodzenia rosną bowiem wyraźnie wolniej niż teoretycznie powinno wynikać to z rekordowych niedoborów pracowników - powiedział.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.