Igor Prielożny: Mam spokój do grudnia!

Prielozny ARC

fot: ARC

- Jastrzębski Węgiel jest klubem bardzo dobrze zorganizowanym i nie sądzę, bym zbytnio ryzykował, ponownie podejmując w nim pracę - mówi Igor Prielożny

fot: ARC

Rozmowa z Igorem Prielożnym, nowym trenerem siatkarzy Jastrzębskiego Węgla

 

Mówi się, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Pan jednak zaryzykował i po prawie pięcioletniej rozłące ponownie zawitał do Jastrzębia.

 

- Nie wiem, czy jest to ta sama rzeka, ale na pewno wracam do tego samego miasta, czyli Jastrzębia. W klubie zmieniło się wiele rzeczy i to na plus. Jastrzębski Węgiel jest klubem bardzo dobrze zorganizowanym i nie sądzę, bym zbytnio ryzykował, ponownie podejmując w nim pracę. To dobra decyzja i postaram się poprowadzić drużynę tak, by jak najwięcej zadowolenia mieli jej kibice.

 

Sześć lat temu cała Polska przecierała oczy ze zdumienia, gdy poprowadził pan Ivett Jastrzębie Borynia po mistrzostwo. Jak Pan to zrobił?

 

- W Jastrzębiu był wtedy gotowy zespół, w którym należało dokonać małych zmian. Teraz tych zmian jest dużo więcej, by wspomnieć chociażby odejście znakomitego reprezentanta Rosji Pawła Abramowa. W 2004 roku drużyna była praktycznie skompletowana, doszedł właściwie tylko Radek Rybak, który miał doskonały sezon. No i liga nie była taka silna jak teraz. Przede mną w klubie pracował trener Jan Such, który także miał dobre wyniki.

 

Teraz bardzo ciężko będzie Panu powtórzyć ten sensacyjny wynik z 2004 roku. Poziom w siatkarskiej ekstraklasie poszybował w górę, zaś Skra Bełchatów wydaje się poza zasięgiem rywali.

 

- Chcę w Jastrzębiu zbudować zespół, który powalczy o najważniejsze trofea. Nie mówię jednak, o jakie cele chodzi, by nie stwarzać zawodnikom dodatkowej presji. Aktualnie brakuje mi kilku obcokrajowców, którzy są na zgrupowaniach reprezentacji swoich krajów. Nie mam więc łatwo, ale jestem optymistą i wierzę w zespół. A co do ligi i Skry to zdaje się, że drugi mecz gramy w Bełchatowie. I to będzie miarodajny wskaźnik naszej wartości. Po mistrzostwach świata Skra może mieć kłopoty, bowiem jej czołowi gracze mogą być zmęczeni ogromną dawką spotkań w kadrze Polski. Tak więc niczego nie przesądzajmy.

 

Najbardziej pechowym dla Pana okresem są święta Bożego Narodzenia. Pod koniec grudnia 2005 roku stracił Pan pracę w Jastrzębskim Węglu, z kolei w ostatnie święta zdymisjonowali Pana działacze kobiecego BKS Aluprof Bielsko-Biała. Ale do świąt mamy jeszcze sporo czasu...

 

- Może to była zabawa prezesów przed świętami? To tak jakoś wyszło... Może w tym szczególnym czasie prezesi nie wytrzymali ciśnienia. Ale pocieszam się, że do grudnia mam spokój (śmiech – red.). Mam teraz poważną pracę do wykonania i tylko to mnie interesuje.

 

Pańską drużynę bardzo mocno wspiera Jastrzębska Spółka Węglowa. W Czechach czy na Słowacji spółki górnicze także sponsorują siatkówkę?

 

- Jeśli chodzi o Czechy, to w Ostrawie sponsor górniczy mocno pomagał siatkarzom. Spółki górnicze pomagały także w Hawierzowie. Ale już na Słowacji takich sytuacji nie było. Firmy górnicze w moim kraju wspierały koszykówkę. Natomiast w Jastrzębiu spółka węglowa robi świetną robotę, inwestując nie tylko w seniorski zespół, ale także w młodzież. Ostatnio byłem na spotkaniu z jednym z prezesów Jastrzębskiej Spółki Węglowej i odniosłem bardzo pozytywne wrażenie. Spółka bardzo poważnie traktuje siatkówkę i jej kibiców, jej szefom chodzi także o to, by stworzyć właściwy klimat dla tego sportu. Mam być nie tylko trenerem drużyny, ale także osobą tworzącą właściwą atmosferę dla siatkówki. Pracując poprzednio w tym klubie mieszkałem w Jastrzębiu-Szerokiej, czyli w samym sercu górnictwa. Dobrze wiem, jak ważna dla górników z Jastrzębia jest siatkówka.

 

Igor Pirelożny  urodził się 25 lutego 1957 r. w Trnavie (Słowacja). Nie był wybitnym siatkarzem w swoim kraju, natomiast z jak najlepszej strony dał się poznać w roli szkoleniowca. W Polsce jastrzębskich siatkarzy doprowadził do mistrzostwa Polski (2004 r.), ponadto prowadził Winiary Kalisz i BKS Aluprof Bielsko-Biała. Był także drugim trenerem reprezentacji Polski na Igrzyskach Olimpijskich w Atenach (2004 r.). Od 7 lipca 2010 r. ponownie pracuje w Jastrzębiu, gdzie zastąpił Włocha Roberta Santillego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

„Łącznik – pieśń o Gerardzie Cieśliku”. Na Stadionie Śląskim powstanie wielkie widowisko o legendarnym meczu z 1957 roku

Plenerowy spektakl teatralny „Łącznik – pieśń o Gerardzie Cieśliku” odbędzie się 20 września 2026 r. o godz. 20.00 na Superauto.pl Stadionie Śląskim w Chorzowie. To wydarzenie łączy sport, teatr, muzykę, film i nowoczesne efekty multimedialne, tworząc poruszającą opowieść o pasji, odwadze i sile sportowych marzeń – osnutą wokół legendarnego meczu Polska–ZSRR z października 1957 roku.

To porozumienie jest symbolem górniczej walki

Porozumienie Jastrzębskie 3 września 1980 roku było trzecim, po gdańskim i szczecińskim, dokumentem podpisanym latem 1980 roku między władzą a robotnikami. Strajki na Śląsku, których efektem były ustalenia zawarte w Jastrzębiu, wpłynęły na tempo i skuteczność negocjacji prowadzonych w Gdańsku i Szczecinie. Dzisiaj uczczono tę niezwykle ważną dla kraju rocznicę.