Pamięć o górnikach poległych w katastrofach nie zanika. Na skromnych zbiorowych mogiłach zawsze palą się znicze

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Znicze, symbol naszej pamięci o tych co odeszli

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Pojedyncze albo zbiorowe. Z wyrytymi w kamieniu nazwiskami szesnastoletnich górników, synów, mężów, braci, ojców. Otulone liśćmi o najpiękniejszych o tej porze roku kolorach. Na mogiłach górników tragicznie zmarłych w wypadkach w kopalniach zawsze palą się znicze. Jak lampka górnicza każą pamiętać o tych, którzy odeszli na wieczną szychtę.

Nie ma cmentarza w naszym regionie, gdzie nie byliby pochowani górnicy, którzy zginęli w tragicznych wypadkach. Na pomnikach nie brak symbolu kupli, wizerunku Świętej Barbary i lampek górniczych. Przechodnie pamiętają o ofiarach tragedii, nawet gdy do wypadku doszło kilkadziesiąt lat temu. Nekropolie są świadkami naszej historii, także tej opowiadającej o niebezpiecznej pracy pod ziemią.

W styczniu 1923 r. w ówczesnej kopalni Heinitzgrube (po wojnie Rozbark) w katastrofie ginie 145 górników. Spoczną na cmentarzach w Bytomiu, Piekarach Śląskich, Radzionkowie, Chechle, Karbiu. Na bytomskiej nekropolii przy ul. Leopolda Staffa na wykonanym z czerwonego piaskowca monumencie wyryto nazwiska wszystkich ofiar. Na mogile zawsze stoją znicze.

Na bytomskiej nekropolii przy ul. Leopolda Staffa na monumencie wyryto nazwiska wszystkich ofiar tragedii z 1923 r. Fot. Katarzyna Zaremba-Majcher

Stefan Krawczyk, prezes Stowarzyszenia Miłośników Rozbarku mówi, że o kolegach, którzy odeszli na wieczną szychtę, zawsze się pamięta, w ciągu roku odwiedza ich groby. Członkowie stowarzyszenia nigdy nie zapomną, by 31 stycznia, w rocznicę tragedii w kopalni Rozbark, pójść na cmentarz przy ul. Spokojnej. – Mieszkańcy pamiętają nie tylko 1 listopada, by zapalić tam znicz. W Barbórkę też składane są tam kwiaty i zapalane lampki – mówi Stefan Krawczyk. Ostatnio pożegnał kolegę, pracownika kopalni Rozbark, który był współtwórcą pierwszego w Polsce klubu studenckiego założonego w mieście, gdzie nie było żadnej uczelni. – Klub nazywał się „Pyrlik”, powstał w latach 60. w Bytomiu, a jego twórca Andrzej Bojko odszedł od nas w lipcu – opowiada.

W maju 1951 r. pożar w kopalni Łagiewniki zabrał 21 górników. Leżą w zbiorowej mogile na cmentarzu w Bytomiu-Łagiewnikach, napis mówi, że zginęli bohaterską śmiercią górnika.

Na cmentarzu w katowickim Dębie znajdziemy grób zbiorowy górników poległych w katastrofie w kopalni Kleofas w 1896 r. Wskutek zaprószenia ognia doszło do pożaru, w którym życie straciły 104 osoby (są historycy którzy podają liczbę nawet 105 ofiar). Napis, w języku polskim i niemieckim, głosi: „Ku żałobnej pamięci swoim górnikom, ofiarom nieszczęścia z dnia 3./4 marca 1896, poświęcili spadkobiercy Gieschego. Niechaj im Bóg da wieczny odpoczynek i światło wieczne niechaj im świeci”. Roman Adler w książce „Katastrofy górnicze (cz. 2)” pisał o poległych: „Było wśród nich 32 kawalerów, ale 73 pozostawiło wdowy (12 było w ciąży) z 207 dziećmi w wieku do 16 lat oraz rodziców i młodsze rodzeństwo, którzy do tego czasu pozostawali na ich utrzymaniu. Większość z nich mieszkała w okolicach Załęża, ale pochodzili ze Śląska Opolskiego. Trzech miało powyżej 55 lat, szesnastu – do 20 lat (w tym dwóch szesnastolatków), a 85 pozostałych było w wieku od 21 do 55 lat”.

Na terenach kościołów też wiszą tablice upamiętniające ofiary, jak ta na ogrodzeniu kościoła pw. św. Anny na Nikiszu: „Pro Memoria. Górnikom, którzy stracili życie w kopalni Giesche-Janów-Wieczorek, w 185. rocznicę powstania kopalni”.

Na cmentarzu w Rudzie, dzielnicy Rudy Śląskiej, na murach okalających nekropolię wkomponowano pomnik, na którym znajdziemy z kolei taki napis: „Pomnik wzniesiono ku czci górników, którzy zginęli w podziemiach kopalń przy wykonywaniu swych ciężkich obowiązków pracy. Ku pamięci górników, którzy ponieśli śmierć w ciężkich katastrofach w kopalniach Rokitnica 9.4.1920, Wal. Wawel 5 na 6.20 R, 5.12.20 R”.

Prawie 300 nazwisk wyryto na pomniku poświęconym pamięci poległych górników KWK Mysłowice w latach 1945-2003. Monument stoi na placu kościelnym parafii pw. Ścięcia św. Jana Chrzciciela. Nazwiskom towarzyszy cytat z Księgi Psalmów: „Dni człowieka są jak trawa; kwitnie jak kwiat na polu: ledwie muśnie go wiatr, a już go nie ma, i miejsce, gdzie był, już go nie poznaje”.

– Mieszkamy w regionie, gdzie dochodzi do wypadków na kopalniach, a zawód górniczy często przechodzi z ojca na syna. Można powiedzieć, że międzypokoleniowo przekazywane są wspomnienia nie tylko o tych radosnych, ale i smutnych wydarzeniach. Te tragiczne zdarzenia uczą pokory, każe się o nich pamiętać, interesować się nimi, to jest nasza tradycja. Ona uwidacznia się na cmentarzach, zwłaszcza podczas kolejnych rocznic wypadków, ale także w okresie Wszystkich Świętych, Dnia Zadusznego – mówi dr Barbara Lewicka, socjolog z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. – To jest ten czas, kiedy pamiętamy o naszych bliskich, których znaliśmy, ale także tych, których losy znamy dzięki opowieściom. Można powiedzieć, że jest to specyficzny hołd oddany tej grupie zawodowej także przez tych, którzy kontynuują ten zawód – dodaje.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PSE zmodernizują pięć stacji przesyłowych przy wsparciu Unii Europejskiej

Polskie Sieci Elektroenergetyczne otrzymają 315,6 mln zł unijnego dofinansowania na modernizację pięciu stacji najwyższych napięć. Łączna wartość inwestycji, obejmującej m.in. stację Halemba w województwie śląskim, wyniesie około 813 mln zł.

Gorączka surowców napędzana wojną zostawia toksyczne dziedzictwo

Wojenny boom na złoto w Sudanie zamienia się w kryzys środowiskowy i humanitarny. Jak podaje portal mining.com powołując się na raport Sudan Tribune, setki tysięcy cywilów przesiedlonych przez trzyletnią wojnę domową napędzają rozwój rzemieślniczego wydobycia złota, które zagraża wodzie pitnej, gruntom rolnym i zdrowiu publicznemu w stanach nad Nilem i na północy kraju.

Znamy finalistów konkursu BHP „Pracuję bezpiecznie 2026”. Dziesięciu pracowników PGG powalczy o zwycięstwo

Dziesięciu pracowników Polskiej Grupy Górniczej zakwalifikowało się do finału konkursu wiedzy o bezpieczeństwie i higienie pracy „Pracuję bezpiecznie 2026”. Decydujące zmagania odbędą się 29 października w Szybie Bończyk w Mysłowicach.

Europa chce ceł i dopłat. Polscy prezesi mówią wprost: to nie uratuje przemysłu

Cła na chiński import i unijne dopłaty nie wystarczą. Jeśli Bruksela nie obniży cen energii i nie przetnie gąszczu regulacji, europejski przemysł przegra z Chinami i USA. Taki alarm wybrzmiał na Forum Nowego Przemysłu 2026 w Katowicach. Szefowie Grupy Kęty, Amiki, ZPUE, Polenergii i Wilk Elektronik nie kryli frustracji.