I biedni i bogaci nie rezygnują z węgla

fot: Jarosław Galusek/ARC

Węgiel to nie tylko przychód dla górniczych przedsiębiorstw i pensje dla załóg, ale także miliardy zł odprowadzane do budżetu państwa

fot: Jarosław Galusek/ARC

Bez węgla nie da się zapewnić bezpiecznych dostaw energii na świecie, powszechniejszego dostępu do elektryczności i rozwoju - głosi raport Międzynarodowej Agencji Energetycznej, opublikowany 13 maja. Niemal jednocześnie przeprosiny z węglem sugeruje też komunikat ze spotkania ministrów energii państw G7, którzy na miejsce obrad wybrali Japonię. Ta wbrew krytykom, postanowiła inwestować w wysokosprawne elektrownie węglowe.

"Węgiel jest decydującym elementem bezpiecznych dostaw energii" - stwierdza najnowszy raport Międzynarodowej Agencji Energetycznej, opracowany przez Radę Doradczą ds. Przemysłu Węglowego (CIAB), która w kilku regionach globu analizowała, jaki wpływ wywiera zużycie węgla na tzw. bezpieczeństwo energetyczne ludności.

Wnioski są jednoznaczne: - Korzystanie z węgla nie tylko sprzyja przystępnym cenom energii, dając mieszkańcom Trzeciego Świata szerszy dostęp do elektryfikacji, ale także poprawia konkurencyjność gospodarek w sektorach przemysłowych - ogłosili autorzy CIAB.

Węgiel i OZE jako partnerzy
W dokumencie podkreślono, że spalanie węgla powinno iść w parze z wykorzystaniem odnawialnych źródeł energii, by zgodnie z umową ze szczytu paryskiego ograniczyć emisję gazów cieplarnianych i zapobiec globalnemu ociepleniu o ponad 2 stopnie Celsjusza w tym stuleciu.

- Węgiel i OZE dopełniają się i mogą odegrać dużą rolę w zaspokojeniu obecnych i przyszłych wyzwań, stojących przed energetyką - uważa dr Hans-Wilhelm Schiffer, szef grupy analityków CIAB i redaktor raportu, cytowany przez miesięcznik World Coal.

- Elektrownie opalane węglem zapewniają rezerwę mocy dzięki swej zdolności do kompensowania wahań z dostaw z elektrowni wiatrowych i solarnych. Dodatkowo możemy rozpatrywać elektrownie węglowe jako element równowagi ekonomicznej dla wyższych kosztów systemowych większości OZE - dodał Schiffer.

W konkluzjach analitycy MAE wezwali rządy do większego wspierania wysokoefektywnych i niskoemisyjnych technologii (tzw. HELE) w elektrowniach węglowych oraz wychwytu i składowania dwutlenku węgla (CCS).

- Władze powinny stworzyć takie ramy prawne, które pomogą inwestować w zaawansowane czyste technologie węglowe - postulują autorzy CIAB.

Najpierw pakiet na ubóstwo
Benjamin Sporton, szef Światowego Towarzystwa Węglowego, podkreślał po publikacji raportu, że wdrażanie postanowień klimatycznych szczytu paryskiego musi przebiegać z myślą o powszechności dostępu do energii na świecie, o prawie ludzi do bezpieczeństwa energetycznego oraz do rozwoju społecznego i gospodarczego.

Do identycznych wniosków doszli o dziwo, ministrowie energii Kanady, Francji, Niemiec, Włoch, Japonii, Wielkiej Brytanii i USA (państw G7), którzy na początku miesiąca obradowali w japońskim mieście Kitakyushu. Komunikat ze spotkania podkreśla konieczność dalszego inwestowania w bezpieczeństwo energetyczne, samowystarczalność i wysokosprawne technologie jako główne czynniki ograniczenia ryzyka, które zagraża wzrostowi gospodarczemu na świecie.

Bez dostępu do elektryczności żyje dziś 1,2 mld ludzi, a 2,7 mld mieszkańców świata pozbawionych jest kuchni, gotując na otwartym ogniu. Dla obszarów globu będących na tak niskim poziomie rozwoju wdrażanie porozumień klimatycznych musi polegać przede wszystkim na zapewnieniu najtańszego dostępu do prądu elektrycznego i podstawowych urządzeń energetycznych. Ministrowie G7 zaakcentowali to już w 2014 r. w Rzymie i rok później w Hamburgu.

Bogaci też wierzą węglowi
Okazuje się jednak, że na węgiel stawiają nie tylko biedne kraje, ale też rozwinięta Japonia, która wbrew krytykom postanowiła zainwestować 56 mld dol. w budowę 53 nowych elektrowni węglowych o łącznej mocy 28 GW. Zarazem w Paryżu Japonia zadeklarowała tylko 18-procentową redukcję emisji dwutlenku węgla, czyli mniej niż połowę redukcji, na które porwała się Unia Europejska. Nowe japońskie siłownie na węgiel będą jednak nowoczesne, o supernadkrytycznych parametrach spalania.
Najnowszy raport World Coal Association dowodzi szczegółowymi rachunkami, że nie ma tańszego sposobu na redukcję gazów cieplarnianych w skali całego świata, niż unowocześnienie starszych elektrowni węglowych w najbiedniejszych państwach. W krajach nienależących do OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) podniesienie parametrów spalania dla nieefektywnych bloków o łącznej mocy 400 GW kosztowałoby ok. 31 mld dol. Dzięki temu w latach 2015-2040 do atmosfery nie przedostanie się 6 mld t dwutlenku węgla, co w przeliczeniu na koszty daje węglowi najtańszy wynik spośród wszystkich źródeł energii z OZE włącznie.

Sekwencja majowych wydarzeń wokół energetyki potwierdza, że w mniej rozwiniętych państwach globu na najwyższych polityczno-gospodarczych szczeblach przyjęto właśnie węglowy kierunek unowocześniania energetyki na najbliższych kilkadziesiąt lat.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nie tylko górnicy ze Śląskiego boją się o przyszłość i żyją w zawieszeniu

Raport Fundacji Instrat pokazuje, że górnicy z lubelskiej kopalni węgla Bogdanka nie odrzucają transformacji energetycznej, ale obawiają się o przyszłość własną, swoich rodzin i całego regionu. Dlatego domagają się konkretnego harmonogramu, zaangażowania państwa i alternatywnych miejsc pracy. Publikacja raportu połączona była z dyskusją o przyszłości Lubelskiego Zagłębia Węglowego. 

Na farmach fotowoltaicznych pasą się owce. Pracują zamiast kosiarek

Około 200 owiec pomaga utrzymać odpowiednią wysokość roślinności na farmach fotowoltaicznych Eurowind Energy w województwie zachodniopomorskim. Rozwiązanie umożliwia równoległe wykorzystanie terenów do produkcji energii odnawialnej i działalności rolniczej. 

Idzie fala upałów. Związkowcy rozdali załodze elektrolity

Związkowcy „Solidarności” rozdawali elektrolity pracownikom fabryki z Dąbrowy Górniczej. 

Koniec z „projektami widmo”. W Sejmie o kluczowych zmianach w Prawie energetycznym

Nowelizacja ustawy Prawo energetyczne (tzw. ustawa sieciowa UC84) przynosi rewolucyjne zmiany w modelu przyłączania do sieci elektroenergetycznych. O kluczowych zmianach w przepisach w środę, 29 lipca 2026 r., w Sejmie mówił wiceminister energii Wojciech Wrochna. Podkreślił, że celem reformy jest wyeliminowanie patologii w postaci „projektów widmo”, które blokują moce przyłączeniowe i hamują rozwój realnych inwestycji w OZE oraz magazyny energii.