Hutnictwo: Węglokoks chce kontroli przetargu na Walcownię Batory

1478616147 walcownia batory

fot: pietrzak-holding.pl

Przejęcie zakładu przez nowego właściciela może być ratunkiem dla znajdującego się w upadłości zakładu

fot: pietrzak-holding.pl

Sprawę przetargu na Walcownię Blach Batory w Chorzowie mają sprawdzić służby podległe Ministerstwu Sprawiedliwości. Chce tego Grupa Kapitałowa Węglokoks.

Grupa Kapitałowa Węglokoks oraz chorzowska firma Moris złożyły swoje oferty w przetargu na zakup Walcowni Blach Grubych w Chorzowie Batorym. Przetarg rozstrzygnięty został na korzyść drugiego z oferentów. Katowicki Węglokoks uważa, że spółka Moris była w trakcie przetargu faworyzowana.

- Naturalnym jest, że w przypadku jakichkolwiek wątpliwości sprawę powinny zbadać odpowiednie organa państwowe. Nasze wątpliwości dotyczą tego, czy w przetargu na sprzedaż WBB nie doszło do faworyzowania spółki Moris, z uwagi na jej związek z osobą pełnomocnika syndyka i czy nie doszło do wpłynięcia na wynik przetargu w sposób sprzeczny z prawem albo też i dobrymi obyczajami - wyjaśnia Paweł Cyz, rzecznik Węglokoksu.

W ubiegłym tygodniu Sąd Gospodarczy w Katowicach zatwierdził wybór oferty firmy Moris z Chorzowa. Występujący w imieniu Grupy Kapitałowej Węglokoks przedstawiciel spółki Euroserwis 2 od początku zgłaszał zastrzeżenia. Jednak sąd nie dopatrzył się sprzeczności interesów w tym, że radca prawny spółki Moris jest jednocześnie zastępcą syndyka masy upadłości. Od tej decyzji Węglokoks miał siedem dni na złożenie zażalenia.

- Rozstrzygnięcie przetargu było dla nas zaskoczeniem i budziło nasze wątpliwości, w związku z czym rozważaliśmy zaskarżenie tej decyzji. To jednak wstrzymałoby przejęcie Walcowni przez nowego właściciela nawet o kilka miesięcy, a pracownicy nie mogliby wrócić do normalnej pracy. Nie chcemy żeby przez sądowe przepychanki tak trudna sytuacja pracowników uległa dalszemu pogorszeniu, tym bardziej, że zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Jednocześnie nie rezygnujemy ze starań o Walcownię – mówi Paweł Cyz.

Gdyby podejrzenia się potwierdziły, Węglokoks będzie mógł wystąpić do sądu z wnioskiem o unieważnienie zawartej ze spółką Moris umowy.

- Walcownia Blach Batory była dla nas istotnym aktywem, dlatego włożyliśmy wiele wysiłku w ratowanie tego zakładu. Między innymi dzięki wsparciu Grupy Kapitałowej Węglokoks, udzielanego do momentu sprzedaży, udało się utrzymać kluczową załogę, której w części zaproponowaliśmy tymczasową pracę w jednym z naszych zakładów – dodaje Paweł Cyz.

Węglokoksowi zależało na kupnie Walcowni. Była brana pod uwagę jako jeden z elementów powstającego holdingu Śląskie Huty Stali, który oparty jest na dwóch należących do Węglokoksu hut: Łabędy w Gliwicach i Pokój w Rudzie Śląskiej. Na drodze do przejęcia Walcowni stały jednak jej problemy formalno-prawne : najpierw toczyła się sądowa batalia o rodzaj upadłości, a później o uprawomocnienie wyroku. W czasie licytacji oferta Węglokoksu zatrzymała się na poziomie 25,1 mln zł netto.

- Byliśmy dobrze przygotowani do tego przetargu. Powołaliśmy specjalny zespół ekspertów, którego zadaniem było opracowanie rzetelnego biznesplanu. Duży wkład włożyliśmy w analizę zarówno aspektów rynkowych jak i technicznych oraz prawnych. Przeprowadziliśmy bardzo szczegółowy audyt Walcowni Blach Batory. Zakładając, że w Batorym będą produkowane blachy, nasze analizy wykazały, że projekt nie będzie wykazywał opłacalności powyżej kwoty, którą zaoferowaliśmy. W naszej ocenie do ceny zakupu trzeba doliczyć koszty rozruchu i doprowadzenia produkcji do określonego poziomu. To wszystko pochłonęłoby kolejne 3-4 mln zł. Prywatna spółka może, ale wcale nie musi wznawiać tam dotychczasowej produkcji, a nawet może istniejącą tam infrastrukturę przeznaczyć do realizacji innych celów biznesowych. Dla nas kluczowym celem było wznowienie produkcji, jednak granica opłacalności ekonomicznej tego projektu nie pozwalała na podwyższenie kwoty w licytacji. Należy mieć na uwadze, że rozporządzanie środkami spółki z udziałem Skarbu Państwa powinno się cechować takimi samymi prawami, jak każdej innej spółki, szczególnie pod względem zwrotu z zainwestowanego kapitału – tłumaczy Tomasz Szynol, dyrektor ds. hutnictwa w Węglokoksie.

Budowa Śląskich Hut Stali nie jest zagrożona. Prace mają ruszyć w grudniu. Węglokoks chce dzięki temu skonsolidować działalność zakładów hutniczych, których jest właścicielem, czyli Huty Łabędy w Gliwicach i Huty Pokój w Rudzie Śląskiej. Uporządkowana ma zostać produkcja i sprzedaż, co pozwoli na maksymalizację efektu synergii i łatwiejsze pozyskiwanie kontrahentów. Głównymi odbiorcami oferowanych produktów mają być – górnictwo, przemysł stoczniowy, kolejowy, zbrojeniowy, budownictwo i energetyka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.

Książka na weekend: „Czterech zuchwałych”. O amerykańskich żołnierzach walczących w Europie

Brytyjski pisarz Alex Kershaw specjalizuje się w pisaniu, opartych na faktach, książek historycznych dotyczących drugiej wojny światowej. Na księgarskim rynku jest już jego najnowsza pozycja „Czterech zuchwałych”. To świetna opowieść o losach amerykańskich żołnierzy, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w północnej Afryce, Włoszech, Francji i w Niemczech.

Górnicy mają gwarancję zatrudnienia. Kto trafił na kopalnię Budryk?

Lata 90. ubiegłego wieku w polskim górnictwie były równie gorące jak obecne. O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o kopalni Żory, która została postawiona w stan upadłości. W 30. numerze „Trybuny Górniczej” z 1 sierpnia 1996 r. rozmawialiśmy też z Jerzym Markowskim, ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.