Hutnictwo: Grupa Węglokoks porządkuje aktywa

fot: Maciej Dorosiński

W 2013 r. Węglokoks sprzedał za granicą ponad 8 mln ton węgla

fot: Maciej Dorosiński

Katowicka grupa Węglokoks, która w minionym roku łącznym kosztem ok. 17 mln zł przejęła i ponownie uruchomiła Walcownię Blach Batory (WBB), chce w tym roku ustabilizować sytuację w należących do grupy hutach - poprawić rentowność zakładów i pogłębić współpracę wewnątrz grupy.

- Pod koniec 2017 r. powołaliśmy spółkę Węglokoks Stal, której zadaniem jest integracja zarządczych funkcji wspólnych, związanych z działalnością hutniczą. Podstawowym zadaniem Węglokoksu Stal są wspólne zakupy materiału wsadowego, optymalizacja procesów i współpracy między hutami, a docelowo konsolidacja - powiedział w piątek, 26 stycznia, PAP wiceprezes Węglokoksu Krzysztof Mikuła, odpowiedzialny za zarzadzanie działalnością hutniczą w grupie Węglokoksu.

Z hutnictwa pochodzi ok. 1,6 mld zł rocznych przychodów katowickiej grupy Węglokoks, działającej też w sferze górnictwa, energetyki i logistyki. W ub. roku do należących do grupy zakładów przetwórstwa stali - Huty Łabędy i Huty Pokój dołączyła WBB w Chorzowie, kupiona za 15,4 mln zł od syndyka. Aby po dwóch latach przerwy walcownia mogła wznowić produkcję, trzeba było zainwestować dodatkowo 1,5 mln zł.

- Przejęcie majątku w upadłości wiązało się z wieloma przeszkodami i problemami, które musieliśmy szybko rozwiązać. Walcownia wymagała napraw, częściowego remontu i zakupu nowych urządzeń - wyjaśnił wiceprezes Mikuła, podkreślając, że dzięki przejęciu walcowni przez Węglokoks udało się uratować 260 miejsc pracy w tym zakładzie.

Od jesieni ub. roku zakład wyprodukował ponad 11 tys. t blach i przyniósł ponad 9 mln zł przychodów ze sprzedaży. Przy obecnym poziomie zatrudnienia walcownia może wytwarzać 6 tys. ton blach miesięcznie.

- Roczne krajowe zużycie blach grubych sięga 1 mln t, z czego ok. 80 proc. pochodzi z importu. Walcownia ma więc szansę na powrót na krajowy rynek, a nawet eksport. Wymaga to jednak czasu i zależy od wielu czynników, głównie od dostępności i cen wsadu - ocenił wiceprezes.

Wysokie ceny wsadu nie sprzyjają zakładom przetwórstwa stali, do których zalicza się Walcownia Blach Batory. Ceny półproduktów do walcowania blach (tzw. slabów, których jedynym producentem w kraju jest ArecelorMittal) są niewiele niższe od cen gotowych produktów - blach grubych. Niska różnica pomiędzy ceną slabu a ceną produktu gotowego (blach) powoduje, iż walcownia nie jest w stanie pokryć kosztu przerobu, a produkcja staje się nierentowna. Sytuację WBB pogorsza brak ceł na blachy ze Wschodu - krajowi producenci muszą konkurować z producentami blach zza wschodniej granicy, których ceny są bliskie cen slabów na rynku krajowym.

WBB zamierza zwiększyć moce produkcyjne, gdy zapewni sobie ciągłość dostaw materiału wsadowego w optymalnych cenach. Szacuje się, że krajowy rynek blach, przy odpowiedniej polityce cenowej zakładu, jest wstanie wchłonąć maksymalną produkcję walcowni - planowane są dostawy do wielu odbiorców, m.in. przemysłu okrętowego oraz obronnego. W długoterminowej perspektywie Węglokoks zamierza doprowadzić do pogłębienia współpracy chorzowskiej walcowni ze spółkami grup kapitałowych Huty Pokój i Huty Łabędy.

Huta Pokój realizuje obecnie program rozwoju, którego efektem ma być rentowność operacyjna w końcu 2018 r. "Koncentrujemy się dzisiaj na przywróceniu rentowności w Hucie Pokój, która przechodzi proces naprawy. Na spółce ciążą różne zaszłości - straty m.in. na wekslach gwarancyjnych i opcjach walutowych oraz kwoty wypłaconych dywidend przekraczają 320 mln zł" - przypomniał Mikuła, wyrażając nadzieję, że realizowany obecnie program doprowadzi do ustabilizowania sytuacji w rudzkiej hucie, zatrudniającej bezpośrednio blisko 480 osób, a prawie drugie tyle w spółkach powiązanych.

W ciągu 11 miesięcy ub. roku Huta Pokój wyprodukowała ok. 160 tys. ton produktów (głównie kształtowników i profili), osiągając ponad 450 mln zł przychodów. Natomiast Huta Łabędy z grupy Węglokoksu zamknęła 2017 r. produkcją rzędu 200 tys. ton i przychodami powyżej 0,5 mld zł; wstępne wyniki wskazują, że zakład osiągnie zysk operacyjny. Grupa kapitałowa Huty Łabędy zatrudnia niespełna 770 osób, z czego prawie 500 pracuje w samej hucie. Spółka specjalizuje się w obudowach górniczych. Od ub. roku dywersyfikuje działalność poprzez rozpoczęcie produkcji rur - w minionym roku wyprodukowano ich ok. 26 tys. ton, a plan na 2018 r. zakłada produkcję rzędu 40 tys. ton.

Przedstawiciele Węglokoksu nie wykluczają kolejnych akwizycji podmiotów hutniczych, choć jako tegoroczny priorytet wskazują ustabilizowanie sytuacji i rozwój już posiadanych aktywów.

- Nie wykluczamy żadnych scenariuszy dotyczących pionu hutniczego, jednak za wcześnie na ujawnianie szczegółów - powiedział wiceprezes Mikuła zapowiadając, że Węglokoks będzie dążył także do zacieśnienia współpracy z odbiorcami wyrobów stalowych, np. z branż energetycznej (w tym przede wszystkim gazowej i paliwowej), surowcowej czy stoczniowej. Mogłoby to mieć formę wspólnych przedsięwzięć, dających hutom stabilne rynki zbytu. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jak zagospodarować potencjał zlikwidowanej kopalni? Mają na to pomysł

Nieczynne szyby kopalniane zostaną wykorzystane jako system poboru i zatłaczania wód

Większość Polaków chce wyjechać na wakacje latem

Wyjazd na wakacje w lecie planuje 79 proc. Polaków, a połowa z nich nie opuści kraju - wynika z badania Polskiej Organizacji Turystycznej i Travelist. Uczestnicy badania szacują, że koszt wyjazdu w tym roku na jedną osobę wyniesie od 1001 do 2000 zł.

Transformacja ciepłownictwa w kierunku niższych emisji, przy stabilnych cenach ciepła?

Zmniejszenie poziomu emisji dwutlenku węgla przez sektor ciepłownictwa przy zachowaniu bezpieczeństwa dostaw ciepła i akceptowalnych cen dla odbiorców - to główny cel projektu uchwały o strategii ciepłownictwa, którego założenia opublikowano we wtorek.

Znieśli zakaz budowy nowych elektrowni jądrowych

Szwajcarski parlament zatwierdził zniesienie zakazu budowy nowych elektrowni jądrowych, obowiązującego od 2017 r. Kraj reaguje na przewidywany wzrost zużycia energii elektrycznej i obawy o bezpieczeństwo dostaw, zwłaszcza w miesiącach zimowych. Nie podjęto jednak jeszcze decyzji w sprawie ewentualnej budowy nowych bloków.