Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.30 PLN (-1.67%)

KGHM Polska Miedź S.A.

302.80 PLN (-0.41%)

ORLEN S.A.

132.92 PLN (+0.58%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.65 PLN (-1.43%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.47 PLN (+1.63%)

Enea S.A.

22.00 PLN (+0.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.25 PLN (+1.00%)

Złoto

4 639.54 USD (+0.05%)

Srebro

76.42 USD (+0.40%)

Ropa naftowa

107.36 USD (+1.25%)

Gaz ziemny

2.80 USD (+0.87%)

Miedź

5.99 USD (+0.09%)

Węgiel kamienny

112.00 USD (-0.27%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.30 PLN (-1.67%)

KGHM Polska Miedź S.A.

302.80 PLN (-0.41%)

ORLEN S.A.

132.92 PLN (+0.58%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.65 PLN (-1.43%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.47 PLN (+1.63%)

Enea S.A.

22.00 PLN (+0.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.25 PLN (+1.00%)

Złoto

4 639.54 USD (+0.05%)

Srebro

76.42 USD (+0.40%)

Ropa naftowa

107.36 USD (+1.25%)

Gaz ziemny

2.80 USD (+0.87%)

Miedź

5.99 USD (+0.09%)

Węgiel kamienny

112.00 USD (-0.27%)

Hollywood pod Szarlotą

fot: ARC

Film "U stóp Szarloty" wyreżyserował nadsztygar Bogusław Porwoł

fot: ARC

Hałda Szarlota niczym Hollywood, a to dzięki talentowi reżyserskiemu nadsztygara Bogusława Porwoła, na co dzień pracownika Działu BHP w KWK Rydułtowy-Anna. Obraz zatytułowany "U stóp Szarloty", sądząc po liczbie prezentacji, jest chyba największym osiągnięciem w jego dotychczasowej twórczości.

Film opowiada historię młodego Igora - chłopaka, który mieszkając w Warszawie, wpada w narkotykowe tarapaty. W końcu rodzina wysyła go do cioci, na Śląsk. Chłopak traktuje to jak najgorszą rzecz, która mogła go spotkać w życiu. Z czasem jednak zaczyna dostrzegać uroki tego miejsca. Poznaje też Hanię, harcerską drużynową. Pomiędzy dwojgiem młodych ludzi zaczyna rodzić się uczucie.

Film pokazuje
również obraz śląskiej kultury, łącznie z pracą w kopalni i obyczajami typowymi dla tego regionu. Wiele dialogów jest prowadzonych w gwarze śląskiej. W postać babci Hani, rodowitej Ślązaczki, wcieliła się burmistrz Rydułtów Kornelia Newy. Na planie pojawili się też ratownicy znani z teledysku "Rycerze życia", zarejestrowanego przez grupę Głębia. Kilka dalszych ról reżyser powierzył pracownikom kopalni Rydułtowy-Anna, a także osobom niepełnosprawnym, dla których była to pierwsza okazja do sprawdzenia się przed kamerą. W sumie przez plan przewinęło się ponad 100 aktorów i statystów.

- Taki film mogli nakręcić tylko ludzie, którzy Rydułtowy kochają i którzy "czują" tę swoją małą ojczyznę - podsumowuje Kornelia Newy.

Pierwszy klaps
na planie filmowym miał miejsce ponad trzy lata temu. Tyle trwała jego produkcja.
- Najtrudniejszym elementem naszej pracy było czasowe zgranie nas wszystkich, a więc aktorów i producentów. Każdy pracuje, ma wiele różnych zajęć, ale udawało się. Najważniejsze, że powstał film, zbiera dobre opinie i wszyscy dobrze bawiliśmy się przy jego kręceniu - przyznaje Judyta Sanecznik, scenarzystka.

Z pracy swojego sztabu zadowolony jest również sam reżyser.

- W scenariuszu rozpisuje się ogólną wizję filmu, kolejnym elementem jest ustawienie kamery. Mamy w tym względzie trochę praktyki. Nie porównujemy się z twórcami hollywoodzkimi, ale stale dążymy do jak najbardziej profesjonalnych zdjęć - skromnie podsumował Porwoł.

Znany ze swej perfekcyjności przyznał jednak, że podczas realizacji obrazu zdarzyły się dwie wpadki, na szczęście śmiechu warte. Pierwsza wynikła z długiego okresu realizacji filmu.

- Pewien aktor tak wyrósł, że w jednej scenie jest jeszcze dzieckiem, a po chwili widzimy wyrośniętego chłopaka. Inna wpadka zdarzyła się na gorąco. Realizowaliśmy właśnie scenę wypadku samochodowego na Orłowcu. Wyglądało to wszystko bardzo realistycznie, do tego stopnia, że przechodzący nieopodal emerytowany ksiądz chciał udzielić oblanemu sokiem malinowym aktorowi ostatniego namaszczenia - wspomina Bogusław Porwoł.

Pierwotnie film
zrealizowany na zlecenie Chorągwi Śląskiej ZHP Hufca Rydułtowy, miał być jedynie elementem większego programu "Świat Oczami Młodzieży", współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Jednak dzięki ogromnemu talentowi członków Młodzieżowego Klubu Integracji Społecznej w Rydułtowach, aktorów i ekipy filmowców amatorów stał się jego mottem przewodnim. Zawiera sporą dawkę dobrego humoru i śląskich krajobrazów. Pokazuje górnictwo i harcerstwo w pigułce.
Dodajmy również, że produkcja obrazu nie kosztowała ani grosza. Wszyscy zaangażowani w jego realizację pracowali za "dziękuję" i dla własnej satysfakcji, a ta okazała się ogromna.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Szyb Mikołaj w pełnej krasie. Warto zobaczyć go na zdjęciach

To kolejny szyb, który świetnie się prezentuje na zdjęciach specjalistów z Mobilnego Centrum Digitalizacji Instytutu in. Wojciecha Korfantego. Chodzi o szyb Mikołaj z Rudy Śląskiej.

Po kopalniach w Bytomiu zostały wspomnienia i zdjęcia...

Jeszcze w latach 90. XX wieku w krajobrazie Bytomia dominowały kominy zakładów przemysłowych i produkcyjnych, które tworzyły trzon bytomskiej gospodarki. Dzisiaj po większości zakładów jak: huty, elektrownie, kopalnie węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także karbidowni, browaru i wielu innych zakładach pozostały tylko wspomnienie i zdjęcia. Historię nieczynnych już zakładów przemysłowych i produkcyjnych przedstawił podczas prelekcji „Dawne Zakłady Przemysłowe i Produkcyjne na terenie Bytomia” bytomski historyk Tomasz Sanecki.

Plaża, która zachwyca i wypoczynek, który zostaje w pamięci – poznaj uroki Jarosławca

Są takie miejsca nad polskim morzem, do których chce się wracać. Pachną sosnowym lasem, szumią falami, kuszą spacerami o zachodzie słońca i dają to, czego w codziennym zabieganiu najbardziej nam brakuje, czyli prawdziwy odpoczynek. Jednym z takich miejsc jest Jarosławiec, malownicza nadbałtycka miejscowość, która od kilku lat zachwyca turystów nie tylko klimatem rodzinnego kurortu, ale też niezwykłą plażą znaną jako „polski Dubaj”.

Pętla Cieńkowska w Wiśle – atrakcja dla całej rodziny

Czasem naprawdę niewiele trzeba, żeby odpocząć. Krótka podróż, zmiana otoczenia, świeże powietrze i widok na góry potrafią skutecznie oderwać od codziennego tempa. Wisła Malinka i Pętla Cieńkowska to propozycja dla tych, którzy chcą choć na chwilę zostawić za sobą hałas ulic, obowiązki i miejski pośpiech, a jednocześnie nie planować dalekiej, wymagającej wyprawy.