Holding Perłą Polskiej Gospodarki

Siedziba KHW TON02

fot: Jarosław Tondos

Zarówno prezes KHW, jak i wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska, podkreślają, że problemy z płynnością finansową mają również inne spółki węglowe

fot: Jarosław Tondos

Katowicki Holding Węglowy został wyróżniony certyfikatem w rankingu polskich przedsiębiorstw i uzyskał tytuł Perła Polskiej Gospodarki w kategorii Perły Wielkie, czyli w grupie firm o przychodach powyżej 1 mld złotych – poinformował nettg.pl Wojciech Jaros, kierownik Działu Komunikacji Korporacyjnej w KHW.

Ranking, już po raz ósmy, sporządziły redakcja miesięcznika "Polish Market" oraz Instytut Nauk Ekonomicznych PAN. Patronat honorowy nad tym przedsięwzięciem sprawują wicepremier i minister gospodarki, Waldemar Pawlak oraz prezes Polskiej Akademii Nauk, prof. Michał Kleiber. Perły zostały wręczone podczas ubiegłotygodniowej (19 listopada) gali laureatów w Sali Balowej Zamku Królewskiego w Warszawie.

Natomiast w rankingu, przygotowanym przez redakcję "Dziennika-Gazety Prawnej", biorącym pod uwagę stopę inwestycji - czyli stosunek nakładów inwestycyjnych do osiąganych obrotów - KHW SA został sklasyfikowany na drugim miejscu. Jego stopa inwestycji w ubiegłym roku wyniosła 20,8 proc., co oznacza, że co piąta złotówka zarobiona przez firmę została wydana na inwestycje.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.