Holding gotów na rzeczywistość (rynkową)
fot: Facebook PGG
Jednym z pięciu celów stawianych przez zarząd KHW jest wydobycie węgla o parametrach cenionych przez rynek
fot: Facebook PGG
Wygaszenie Bożych Darów, sprzedaż ZEC i dobrowolne odejście 4 tys. pracowników do 2020 r., ale też odchudzenie o 20 proc. administracji, niepomniejszanie wydobycia i stałe nakłady na modernizację kopalń - oto pomysły zarządu KHW na uzdrowienie firmy, które w zeszły piątek, 30 stycznia, poznali związkowcy.
Program naprawczy KHW jest propozycją "działań dostosowujących do warunków zmieniającego się otoczenia gospodarczego" (w nazwie, dla odróżnienia, celowo uniknięto terminu "restrukturyzacja", kojarzonego z likwidacją zakładów i zwolnieniami). Dyskusja nad ich szczegółami kontynuowana ma być ze stroną społeczną w czwartek, 5 lutego. Wśród pięciu celów programu są długoterminowa poprawa rentowności, koncentracja wydobycia i większa wydajność, wydobycie węgla o parametrach cenionych przez rynek (grube sortymenty), zapewnienie źródeł finansowania przez "uwiarygodnienie spółki jako stabilnego podmiotu gospodarczego".
Interesującą cechą programu jest wielowariantowość: autorzy pokazują kilka możliwości i analizują ekonomicznie ich skutki. Nie ukrywają, że przyjęcie tzw. wariantu wyjściowego, czyli dzisiejszego stanu KHW, doprowadzi przy dzisiejszych cenach do szybkiej utraty płynności finansowej i bankructwa spółki.
Wydobycie powyżej 10 mln t
Pierwszym założeniem technicznym jest "utrzymanie wielkości wydobycia i sprzedaży na poziomie ok. 11 mln t w 2015 roku oraz powyżej 10 mln t w kolejnych latach". (W tym celu rozbudowa frontu eksploatacyjnego i przyspieszenie robót przygotowawczych mają nastąpić w ruchach Staszic i Wesoła. Wujek ostatecznie zrezygnuje z drogiej podsadzki i razem z Wesołą przystosuje się do szybszego transportu ludzi m.in. przenośnikami.).
Po drugie górnicy kopalń KHW mają przejmować roboty wiertniczo-górnicze i usługi zlecane teraz firmom obcym. (W tym roku nie da to jeszcze oszczędności, ale w przyszłym już 25 mln zł, w 2017 - 40 mln zł, a od 2018 do 20120 r. aż 280 mln zł!).
Po trzecie Holding chce pożegnać się z pokładami węgla kiepskiej jakości: m.in. w Wujku wstrzymana zostałaby eksploatacja z pokładu 404/5, a w Wesołej - 318. W innych miejscach nakłady na inwestycje mają być przynajmniej tak duże, jak wielkość amortyzacji, dzięki czemu zachowana zostanie ciągłość produkcji.
Ulgą dobrowolne odejścia
Nieporównanie największe oszczędności w zestawieniu do 2020 r. może przynieść firmie tzw. optymalizacja zatrudnienia (już w tym roku 106 mln zł, w 2016 r. - 249 mln zł, w 2017 - 331 mln zł, a potem do 2020 r. aż 1,27 mld zł). Na przełomie 2015 i 2016 r. z KHW (łącznie z emerytami) odeszłyby 2 tys. pracowników, a za pięć lat razem już 4 tys. osób (głównie naturalne odejścia).
Dobrowolnie w ramach programu odejść zwalniać mogliby się pracownicy powierzchni. Program przewiduje, że etat straci co piąty urzędnik w biurze zarządu i Centrum Usług Wspólnych. W kopalniach ubędzie stanowisk dyrektorskich. Emeryci nie mogliby liczyć na odwieszenie bezpłatnych deputatów węglowych, a cała reforma wydatków na pensje i emerytury przyniesie 348 mln zł.
Remanent majątkowy KHW wykazuje, że aby utrzymać płynność finansów, konieczne będzie spieniężenie w tym roku Zakładów Energetyki Cieplnej. Na sprzedaż poszłyby też spółki zależne i cały zbędny majątek nieprodukcyjny. Zmiany kapitałowe dadzą już w tym roku 271 mln zł, a inne majątkowe - 117 mln zł w pięć lat. Koszt utrzymania starych budynków zmniejszy się po wyburzeniach hal Obroki po kopalni Kleofas i szybu Bema. Hałda w Chropaczowie pod inwestorem zewnętrznym służyłaby do odzysku surowców.
Spokojna starość Wieczorka
Ogromną ulgę (340 mln zł) przyniesie likwidacja powierzchni kopalni Wieczorek i sprzedaż jej działek o pow. 60 ha. Do 2017 r. kopalnia Wieczorek przekieruje swój urobek do Staszica, zamykając własny kosztowny zakład przeróbczy. Definitywnie do Spółki Restrukturyzacji Kopalń powędruje stary zakład nr 1 ruchu Mysłowice. Komercyjne wykorzystanie metanu z kopalń zasili konta KHW sumą 72 mln zł, a sprzedaż kruszyw z odpadów skalnych przy wydobyciu - 19 mln zł.
Najobszerniejsze analizy poświęcono w programie ruchowi Boże Dary, który w wariancie bez zmian przyniesie do 2020 r. 1,1 mld zł straty (od 225,4 mln zł w 2015 r. do 126,5 mln zł w 2020 r.). Mimo że strata malałaby z każdym rokiem (np. szczytowa na 1 t węgla wynosiłaby aż 243,64 zł w 2016 r.), to przy niezmiennym zatrudnieniu (między 1937 teraz a 2038 osób za pięć lat) próg rentowności dla Bożych Darów (punkt, w którym na wykresie przychód ze sprzedaży przecina się z kosztami) oznacza konieczność wydobywania ok. 3 mln t surowca rocznie, czyli 12 tys. t/dobę, gdy teraz udaje się uzyskać tylko 3,9 tys. t/dobę.
Pożegnanie z Bożymi Darami
Gdyby KHW mógł wydać ok. 790 mln zł do 2020 r., to maksymalny wynik ruchu za 2-3 lata mógłby wzrosnąć do 7,1-8 tys. t/dobę, a to i tak nie zbilansuje kopalni. Efektywność robót górniczych w Bożych Darach prześledzono w programie na podstawie parametrów od 2003 r.
Przykładowo głębokość wydobycia zwiększyła się z 400 do 600-800 m, miąższość zmalała przeciętnie z 2 do 1,7 m, dystans od ścian do szybów wzrósł z 2 do 6-8 km, a zagrożenie metanowe skoczyło z 1,9-13 m sześc. gazu/minutę do 45 m sześc. metanu obecnie. Średnia wydajność ściany sprzed 10 lat z 4,6-3,7 tys. t/dobę spadła do 2,1 tys. t/dobę, a długość ścian wskutek ograniczeń bezpieczeństwa nałożonych przez WUG skurczyła się z ćwierć kilometra do 150 m. Skały rozgrzały się z 22 do 30 st. C, brakuje klimatyzacji. Czas dojazdu górników wydłużył się z 20 do 45 minut, a odmetanowanie statystycznej ściany pochłania 20 mln zł (gdy przed dekadą nie kosztowało nic). Brakuje pól wydobywczych (w polu E na eksploatację nie zgadza się miasto, gdzie indziej wybrano już węgiel).
Ratuje ich tylko sprzedaż do SRK
Konkluzja mogła być tylko jedna: z czterech wariantów (m.in. hibernacja ruchu do lepszych czasów lub powolne wygaszanie własnymi siłami) najlepszy będzie ten, w którym KHW sprzeda Boże Dary do SRK i skorzysta z rządowej pomocy na wygaszanie.
Korzyści finansowe tego posunięcia to 113 mln zł w tym roku i po 275 mln zł w latach 2016-2017. Najważniejszą zasadą ma być zagwarantowanie dalszej pracy pod ziemią górnikom, którzy byliby stopniowo przemieszczani z Bożych Darów.
Ze względu na wielkość strat od jednego z ruchów kopalni Murcki-Staszic zależy teraz cały program naprawczy spółki. Żegnając się z Bożymi Darami, KHW musiałby przy okazji zapomnieć o ambitnym projekcie budowy nowego szybu, który miał służyć również Wesołej i Staszicowi.
- Nie możemy myśleć o inwestycji za 2 mld zł, jeśli brakuje nam dzisiaj na comiesięczną wypłatę - usłyszeliśmy w biurze zarządu KHW, gdzie nikt nie ukrywa, że decyzja jest przykra, ale niezbędna.
Nadzieja na warstwy siodłowe
W projekcie porozumienia ze związkami zastrzeżono, że Holding nie zrezygnuje z ubiegania się o koncesję na tzw. warstwy siodłowe węgla w Bożych Darach i poszuka inwestora, z którym wspólnie rozpoczęto by ich eksploatację (zapewne z wykorzystaniem infrastruktury górniczej Staszica). Projekt przewiduje też, że związki miałyby zobowiązać się w porozumieniu, że ze swej strony chronić będą spokój społeczny i nie powiększą napięć, oraz do rzetelnego informowania załóg o szczegółach programu, którego efekty byłyby oceniane wspólnie zawsze w lutym każdego roku.
Zarząd chce uruchomić wkrótce telefoniczny punkt informacyjny, w którym przeszkoleni wdrożeniowcy odpowiedzą na pytania górników o szczegóły programu naprawczego KHW i znowelizowanej ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego. Pliki z wyliczeniami, tabelami, analizami i prezentacją planu (projekt) umieszczono we wtorek dla wszystkich zainteresowanych na stronie firmowej KHW, w serwisie prasowym spółki.