Hobby: nie tylko gołębie, również i wędkarstwo

fot: Andrzej Bęben/ARC

Ten staw jest pod opieką górników-wędkarzy

fot: Andrzej Bęben/ARC

Sezon wędkarski otwarli sosnowieccy górnicy na stawach w Parku im. Jacka Kuronia w dzielnicy Sosnowca - Kazimierzu Górniczym. W regionie majówkę z wędką spędzą (spędzili) też inni górnicy w regionie.

Znakomita większość z 450 członków Koła Polskiego Związku Wędkarskiego nr 26 w Sosnowcu to pracownicy i emeryci ostatniej czynnej w Zagłębiu Dąbrowskim kopalni węgla Kazimierz-Juliusz.

Sosnowieccy wędkarze opiekują się trzema stawami: Smug, Leśny i Okrągły w parku, założonym również przez tutejszych górników jeszcze w latach 60. XX w. Łowiska są ogólnodostępne, prowadzą do nich kilometry malowniczych ścieżek dla spacerowiczów, rolkarzy i rowerzystów.

Z myślą o udanych połowach w tym sezonie jesienią zeszłego roku wędkarze-górnicy z Sosnowca przeprowadzili zarybianie zbiorników Leśny i Smug. Do wody wpuszczono wtedy 300 kg wymiarowych karpi, 120 kg karasi, a także 80 kg płoci.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

To porozumienie jest symbolem górniczej walki

Porozumienie Jastrzębskie 3 września 1980 roku było trzecim, po gdańskim i szczecińskim, dokumentem podpisanym latem 1980 roku między władzą a robotnikami. Strajki na Śląsku, których efektem były ustalenia zawarte w Jastrzębiu, wpłynęły na tempo i skuteczność negocjacji prowadzonych w Gdańsku i Szczecinie. Dzisiaj uczczono tę niezwykle ważną dla kraju rocznicę.

Pamiętają o pacyfikacji kopalni Wujek. Wyrosną kolejne drzewa pamięci

Po wakacyjnej przerwie, Śląskie Centrum Wolności i Solidarności kontynuuje akcję sadzenia w szkołach drzew pamięci im. Dziewięciu Górników z Wujka. 

Rewolucyjne odkrycie: górnictwo na ziemi tarnogórskiej sięga czasów rzymskich

Górnictwo na terenie dzisiejszych Tarnowskich Gór i Bytomia rozpoczęło się znacznie wcześniej, niż dotychczas sądzono – już w II wieku naszej ery, czyli w czasach rzymskich. To kluczowe ustalenie polsko-niemieckiego zespołu badawczego, które zmienia dotychczasową wiedzę o początkach przemysłu wydobywczego na Górnym Śląsku. Poinformowało o tym Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej (SMZT).

Były minister odpowiedzialny za górnictwo dzieli się tragicznymi wspomnieniami

- Zobaczyłem przerażający widok... cała rodzina karczmarza, którą znałem, leżała zamordowana na drabiniastym wozie przygotowanym do wywiezienia.  Obok byli liczni niemieccy żołnierze. To straszne przeżycie – wspomina w swej książce Zdzisław Doszla.