Historia: siedemdziesiąt lat schroniska PTTK Skrzyczne

fot: Tomasz Rzeczycki

Schronisko PTTK Skrzyczne w Beskidzie Śląskim

fot: Tomasz Rzeczycki

Siedemdziesiąt lat temu, w czerwcu 1950 r. w obecności górali i górników w strojach galowych oddano do użytku wyremontowane po zniszczeniach wojennych schronisko turystyczne na Skrzycznem (1257 m n.p.m.) - najwyższym szczycie Beskidu Śląskiego. Obecność górali nie dziwi, ale co robili górnicy na tej uroczystości?

Rzeczywiście, o ile Szczyrk i Skrzyczne kojarzone są z przemysłem węglowym, to raczej z Górniczym Ośrodkiem Narciarskim, czyli zespołem wyciągów orczykowych utworzonych dzięki staraniom, jakie podjął Eryk Porąbka (1914-1998) -  w latach 1964-1974 podsekretarz stanu w Ministerstwie Górnictwa i Energetyki, a później w latach 1974-1976 prezes Wyższego Urzędu Górniczego. Eryk Porąbka był też zapalonym działaczem sportowym i turystycznym, a za swe zasługi w 1985 r. otrzymał godność członka honorowi Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. To z jego nazwiskiem kojarzono rozwój Szczyrku jako ośrodka rekreacyjnego dla górników i ich rodzin.

Jednak górnikom blisko do Szczyrku było już dwie dekady wcześniej. Powojenne początki były skromne, a symbolizowała je oddanie do użytku zrujnowanego schroniska turystycznego na szczycie Skrzycznego. Schronisko na Skrzycznem dał Polsce Plan Sześcioletni - powtarzała ówczesna propaganda. Dzięki ciężkiej pracy górników, hutników i robotników możliwe było odbudowanie tego obiektu.

Schronisko na Skrzycznem pochodziło z 1933 r. Gospodarzył w nim Wintersport klubu Bielsko. Zimą 1945 r. znajdowało się na linii walk, jednak nie to zadecydowało o jego zniszczeniach. Po zakończeniu wojny okoliczna ludność wyszabrowała drzwi, okna i podłogi, a nawet zabrała się za rozbiórkę sufitów. Jesienią 1947 r. obiektem zajął się Oddział Górnośląski Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego z Katowic, który uzyskał subwencję na remont. Puszki z farbami zakupiono w fabryce farb i lakierów w Katowicach, a drewno w państwowym tartaku w Żywcu. W budynku urządzony został bufet, jadalnia oraz pomieszczenie noclegowe. Na początku 1949 r. schronisko odbudowane zostało w 90 proc. i mogło w nim nocować dziesięć osób. Oficjalne otwarcie nastąpiło w czerwcu 1950 r. i na tę uroczystość przybyli górnicy. Skąd ich obecność? Jak nie trudno się domyślić, wśród członków Oddziału Górnośląskiego PTT nie brakowało turystów związanych z branżą węglową. Kilka miesięcy później, pod koniec 1950 r. nastąpiło zjednoczenie ruchu turystycznego i odtąd gospodarzem schroniska jest Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznwacze.

Obiekt na Skrzycznem nie jest jedynym schroniskiem górskim w Polsce, w którego dziejach znajdujemy górnicze akcenty. Do przemysłu węglowego należało przez pewien czas schronisko Andrzejówka w Górach Kamiennych koło Wałbrzycha. KWK Szombierki była gospodarzem schroniska Orzeł w Górach Sowich. Obiektem wczasowym dla górników było też inne sowiogórskie schronisko, noszące obecnie nazwę Sowa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Jesień w Tatrach. Czas na spokojniejszy wypoczynek w Bukowinie Tatrzańskiej

Jesień w Tatrach ma swój wyjątkowy rytm. Wakacyjny gwar powoli cichnie, na szlakach robi się spokojniej, a górskie krajobrazy nabierają złotych, rudych i czerwonych barw. Przy dobrej pogodzie widoki potrafią zachwycić jeszcze bardziej niż latem, a chłodniejsze powietrze sprzyja spacerom i dłuższym wędrówkom.