Historia: młodzi górnicy z Rydułtów uciekali na Zachód

fot: Tomasz Rzeczycki

Meldunek o ujęciu uciekinierów trafił do akt Łużyckiej Brygady WOP

fot: Tomasz Rzeczycki

Siedmiu młodych adeptów górnictwa planowało ucieczkę z Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (oficjalna nazwa państwa polskiego w latach 1952–1989 - przyp. red.) na Zachód. Ukryci w pociągu pośpiesznym bez trudu przekroczyli granicę polsko-niemiecką. Nie przewidzieli jednego: że kontrola pociągu odbywała się już na niemieckim brzegu Nysy Łużyckiej...

Grupa uciekinierów była doprawdy nietypowa. Tworzyło ją pięć nastoletnich dziewczyn i dwóch chłopaków. Wszyscy byli uczniami zasadniczej szkoły zawodowej przy kopalni węgla kamiennego w Rydułtowach.

Rekrutowali się z różnych stron kraju. Troje z nich na naukę fachu górniczego przyjechało z północy Polski, spod granicy ze Związkiem Radzieckim. W tym gronie był najstarszy z uciekinierów, siedemnastoletni mieszkaniec Lidzbarka Warmińskiego, rok od niego młodszy kolega z Bartoszyc oraz jego rówieśniczka z miejscowości Sępopol.
Pozostała czwórka uciekinierek pochodziła z Górnego Śląska i Małopolski. W województwie nowosądeckim mieszkały 17-letnia uczennica z Zalesia oraz rok od niej młodsza koleżanka z beskidzkiej Nidzicy. Najmłodsze były dwie Górnoślązaczki z Rydułtów i Orłowca. Obie miały po 15 lat.

Jako środek ucieczki wybrali oni pociąg pospieszny z Rzeszowa do Lipska i datę 15 listopada 1981 r. Granicę PRL z Niemiecką Republiką Demokratyczną pociąg przekraczał na moście kolejowym w Zgorzelcu.

W tamtych czasach śmiałkowie marzący o wydostaniu się z Polski Ludowej nierzadko wybierali drogę kolejową. W części składów pociągów jadących do NRD znajdowały się wagony prowadzone dalej - do Republiki Federalnej Niemiec. Cóż więc łatwiejszego, niż ukryć się w skrytce sufitowej wagonu? Mało komu przyszło na myśl, że wszelkie możliwe skrytki są dobrze znane żołnierzom Wojsk Ochrony Pogranicza.

Tak też się stało i tym razem. Gdy pociąg opuścił Zgorzelec i wtoczył się na tory dworca kolejowego w Görlitz, a z głośników popłynęły zapowiedzi w języku niemieckim, siódemka uczniów szkoły górniczej mogła poczuć euforię. Była to jednak radość przedwczesna. Na kolejowym przejściu granicznym Zgorzelec-Görlitz kontrola celna i rewizja wagonów odbywały się po stronie niemieckiej. Dworzec w Görlitz lepiej się do tego nadawał, niż peryferyjna, skromna stacyjka graniczna w Zgorzelcu.

O godzinie 17 przygoda braci górniczej skończyła się. Służba Granicznej Placówki Kontrolnej ze Zgorzelca zatrzymała siódemkę uciekinierów ukrytych w dwóch skrytkach sufitowych. Ujęto ich za nielegalne przekroczenie granicy z PRL do NRD z zamiarem przedostania się do państw zachodnich w poszukiwaniu pracy. (Od 1948 r. do 1997 r. Kodeks Karny uznawał nielegalne przekroczenie granicy za zbrodnię zagrożoną 5 latami więzienia - przyp. red.).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.