Historia: górnicy uciekli, bo mało zarabiali

fot: Tomasz Rzeczycki

Graniczny szlak w rejonie Szklarskiej Poręby, którym uciekali trzej górnicy

fot: Tomasz Rzeczycki

Przed czterdziestu laty doszło do zadziwiającej ucieczki grupowej z kraju, motywowanej względami finansowymi. Nie dokonali jej skromnie zarabiający nauczyciele, czy szewcy lecz... trzej górnicy z Katowic.

Górnictwo węgla kamiennego w Polsce Ludowej kojarzone było z niezwykle ciężką pracą i godziwymi zarobkami. Najwidoczniej inaczej wyobrażali sobie możliwości zarobkowe za granicą trzej katowiczanie, zatrudnieni w jednym z Przedsiębiorstw Robót Górniczych. Postanowili spróbować szczęścia za granicą i przedostać się do Republiki Federalnej Niemiec przez Czechosłowację.

Kilka dni zajęło im gromadzenie stosownych zapasów. Kupili czechosłowackie korony, zaopatrzyli się w mapy administracyjne i turystyczne. Na katowickim dworcu nabyli bilety na nocny pociąg do Jeleniej Góry i 20 czerwca 1978 r. wieczorem wyruszyli w swą - jak sądzili - ostatnią podróż z kraju. Nazajutrz rano w Jeleniej Górze wsiedli do autobusu jadącego do Szklarskiej Poręby. Tam wmieszali się w tłum turystów, udających się na grzbiet Karkonoszy.

Grzbietem tym prowadziła Droga Przyjaźni Polsko-Czechosłowackiej. Był to szlak czerwony wiodący wzdłuż granicy, którym mogli wędrować mieszkańcy obu sąsiadujących ze sobą państw. Gdy było tuż po południu, trzej katowiccy górnicy zboczyli ze szlaku na stronę południową i rozpoczęli ucieczkę. Posuwali się lasami, z dala od zamieszkałych miejscowości. Cała ta konspiracja na niewiele się zdała, bo po pewnym czasie zostali ujęci przez Czechów i trzy dni po ucieczce deportowani do Polski.

Wyobrazić można sobie zdziwienie, jakie ogarnęło oficera Łużyckiej Brygady Wojsk Ochrony Pogranicza, który prowadził czynności dochodzeniowe. Zanotował on, że powodem decyzji o nielegalnym opuszczeniu kraju miały być... niskie zarobki, wynoszące 7000 zł. Dla porządku dodajmy, że w 1978 r. średnie wynagrodzenie w Polsce wynosiło 4 887 zł na rękę, czyli górnicy z PRG zarabiali wyraźnie powyżej średniej krajowej...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Jesień w Tatrach. Czas na spokojniejszy wypoczynek w Bukowinie Tatrzańskiej

Jesień w Tatrach ma swój wyjątkowy rytm. Wakacyjny gwar powoli cichnie, na szlakach robi się spokojniej, a górskie krajobrazy nabierają złotych, rudych i czerwonych barw. Przy dobrej pogodzie widoki potrafią zachwycić jeszcze bardziej niż latem, a chłodniejsze powietrze sprzyja spacerom i dłuższym wędrówkom.