Historia: Do RFN przez Czechosłowację

fot: Tomasz Rzeczycki

Górnicy przekroczyli granicę w rejonie Kamieńczyka

fot: Tomasz Rzeczycki

Dwóch górników bytomskich kopalń przeżyło ponad pół wieku temu niemiłe rozczarowanie w Górach Bystrzyckich. Zostali aresztowani za to, co w wolnym świecie wydawało się czymś naturalnym i nie budzącym sprzeciwu.

Dwudziestopięcioletni Oswald G. i rok od niego starszy Lotar K. mieszkali na Górnym Śląsku, ale nie wiązali z nim swojej przyszłości. Pierwszy z naszych bohaterów był z zawodu górnikiem po siedmiu latach szkoły podstawowej. Mieszkał w Ptakowicach, niewielkiej wsi leżącej obecnie w gminie Zbrosławice koło Tarnowskich Gór. Do pracy dojeżdżał do bytomskiej Kopalni Węgla Kamiennego Bobrek.

Lotar K. mieszkał w Stolarzowicach, późniejszej dzielnicy Bytomia, a wówczas wiosce w powiecie tarnogórskim. Z zawodu był maszynistą elektrowozu i pracował w Kopalni Węgla Kamiennego Miechowice w Bytomiu w charakterze górnika. Obydwaj byli żonaci. Nie wiadomo jednak, czy w swoje plany wtajemniczyli swe małżonki.

Rzeczywistość panująca w Polsce nie wydawała im się rokować ciekawszych perspektyw. Jako że obaj panowie posiadali rodziny w Republice Federalnej Niemiec, postanowili się tam nielegalnie przedostać. Legalna droga była przed nimi praktycznie zamknięta, gdyż kraj potrzebował każdej pary rąk do pracy w przemyśle.

Swój pomysł postanowili urzeczywistnić w środku lata. Do RFN chcieli przedostać się przez Czechosłowację. W tym celu udali się na teren powiatu bystrzyckiego, do miejscowości Kamieńczyk, położonej w południowej części Gór Bystrzyckich. Dotrzeć tam było nietrudno. Kilka kilometrów od Kamieńczyka znajduje się wszak graniczna stacja kolejowa Międzylesie, do której dojeżdżają pociągi z Wrocławia.

25 lipca 1965 r. wczesnym rankiem, około godziny czwartej, dwaj górnicy przedostali w rejon granicy nad Kamieńczykiem. Tamten odcinek granicy był pilnowany przez żołnierzy z placówki kadrowej WOP w Boboszowie. Przekroczyli granicę. Na terytorium Czechosłowacji opuściło ich jednak szczęście. Zostali złapani i miesiąc później, 24 sierpnia 1965 r., na spotkaniu granicznym w Międzylesiu przekazano ich stronie polskiej. Finalnie zamiast do RFN, trafili do aresztu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Muzyka rodem z Bobrka

Z rur, prętów i rukcugów stworzył instrumenty i skomponował już pierwsze utwory. Oto Klaudiusz Jania, doktor nauk muzycznych, kompozytor, pianista, organista, aranżer i trębacz. 

KGHM New Media Week czas zacząć! Katowice stają się stolicą sztuki cyfrowej

W Katowicach odbyła się konferencja prasowa otwierająca KGHM New Media Week 2026 – wydarzenie organizowane przez Fundację Soundscape we współpracy z Akademią Sztuk Pięknych w Katowicach, Katowice Miasto Ogrodów – Instutucją Kultury im. Krystyny Bochenek oraz Muzeum Śląskim w Katowicach. Od 30 września do 11 października miasto staje się centrum sztuki cyfrowej i nowoczesnych technologii.

Od kamienicy w centrum Zabrza po kopalnię Budryk. Jerzy Markowski wziął nas w wyjątkową podróż.

Przemierzając Śląsk śladami wspomnień Jerzego Markowskiego, odkryliśmy nieznane dotąd historie z jego życia oraz pierwszych kroków w górniczym fachu

Zdjęcia z kopalń i zapomniane zakłady można oglądać na katowickim dworcu

Do końca października można oglądać w hali głównej katowickiego dworca PKP wystawę fotografii Adama Rosteckiego z Instytutu im. Wojciecha Korfantego, zatytułowaną „Między mrokiem a światłem. Autor fotografuję kopalnie, opustoszałe hale, zapomniane zakłady.