Henryk Mandrysz: Kultura nasycona muzyką

Mandrysz henryk p JECH

fot: Jerzy Chromik

- Trudno wyobrazić sobie kulturę Śląska bez górniczych orkiestr. Górnictwo – jak żaden inny zawód – wytworzył swoje obrzędy, tradycję, pieśni - mówi Henryk Mandrysz

fot: Jerzy Chromik

Rozmowa z Henrykiem Mandryszem, dyrygentem Górniczej Orkiestry Dętej „Makoszowy”

Górnicza Orkiestra Dęta „Makoszowy” otrzymała nagrodę im. Wojciecha Korfantego za stuletnie koncertowanie, będące dowodem ciągłości kultury Górnego Śląska. Jej laureatem jest również Pan, związany z zespołem od 50 lat.

- Z kulturą muzyczną Górnego Śląska jestem związany od dziecka. Ale ten szmat czasu spędziłem nie tylko z zabrzańską orkiestrą. Na tę kulturę składa się przecież również pieśń. Prowadzę jednocześnie dwa chóry. Bardzo zacny zespół śpiewaczy „Słowik” w Przyszowicach za dwa lata będzie obchodził jubileusz stulecia. „Jutrzenka” z Ornontowic śpiewa już 31 lat.

Przed kilku laty nad górniczymi orkiestrami zawisły ciemne chmury. Restrukturyzacja przemysłu ciężkiego spowodowała cięcia wydatków, także tych na kulturę.

- Jesteśmy twardymi ludźmi. Wierzę, że ta orkiestra jeszcze długo, długo pogra, że znajdą się ludzie, którzy będą kontynuowali tę piękną tradycję. Trudno wyobrazić sobie kulturę Śląska bez górniczych orkiestr. Górnictwo – jak żaden inny zawód – wytworzył swoje obrzędy, tradycję, pieśni. Nieodłączną częścią tych wszystkich uroczystości i spotkań jest górnicza orkiestra.

Nie spotkał się Pan ze zgryźliwymi krytykami, przygadującymi, że racją bytu górniczych orkiestr są pogrzeby?

- Takie uszczypliwości wystawiają złe świadectwo samym autorom tego rodzaju uwag. Pogrzeb, to smutny obrzęd. Myślę, że temu górnikowi, po wielu latach ciężkiej harówki, należy się godny pochówek ze sztandarem i orkiestrą. To też należy do tradycji zawodu, że na koniec górnika odprowadzają koledzy, spotkają się, powspominają. I tak to się w Zabrzu odbywa.

Nie tylko Pańska orkiestra zaskakuje perfekcją wykonań i muzycznym profesjonalizmem. Jestem ciekaw, czy wśród muzyków w zespole w ogóle są jeszcze górnicy?

- Jest trójka emerytów, którzy kiedyś pracowali w kopalni. Pozostali, to albo absolwenci średnich szkół muzycznych, albo Akademii Muzycznych. To oni pracują dziś na sukcesy orkiestry.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.

Koniec produkcji, początek nowego życia. Huta Królewska przekazuje muzeum 130 ton historii

Muzeum Hutnictwa w Chorzowie wzbogaci się o maszyny, urządzenia i wyposażenie dawnej Huty Królewskiej o łącznej masie ponad 130 ton. Umowę darowizny z ArcelorMittal Poland podpisano 5 listopada 2026 roku, a przekazanie eksponatów zaplanowano jeszcze przed końcem roku.

Górniczy gigant zaprasza na Barbórkę 2026

Uroczyste wręczenie odznaczeń i honorowych szpad górniczych, pochód Lisa Majora oraz tradycyjny skok przez skórę – to najważniejsze wydarzenia tegorocznych obchodów Barbórki w KGHM Polska Miedź S.A. Główne uroczystości odbędą się 27 listopada w Głogowie. Z kolei 4 grudnia, w dniu świętej Barbary, górnicza społeczność spotka się w Lubinie.